RPA 2010. Nieuznany gol Anglii. Historia zaśmiała się po 44 latach

W meczu 1/8 finału mistrzostw świata w RPA Anglikom nie zaliczono gola w meczu z Niemcami, bo sędziowie nie zauważyli, że piłka po strzale Franka Lamparda odbiła się za linią bramkową. 44 lata temu, w finale MŚ Anglikom uznano w meczu z Niemcami gola, którego - prawdopodobnie - nie było.
Wszystko o meczu Niemcy - Anglia »

Finał angielskiego mundialu z 1966 roku to jeden z najsłynniejszych meczów w historii piłki nożnej. Anglicy przegrywali na Wembley 0:1, w 78. minucie wyszli na prowadzenie 2:1, ale Niemcy zdołali wyrównać.

W dogrywce doszło do kontrowersyjnej sytuacji, która roztrząsana jest nawet po kilku dekadach - w 101. minucie piłka po uderzeniu Geoffa Hursta odbiła się od poprzeczki i spadła w okolicach linii bramkowej.

Czy znalazła się w bramce? Tego jednoznacznie nie rozstrzygają nawet powtórki telewizyjne.

Sędzia główny Gottfried Dienst skonsultował się z liniowym Tofikiem Bachramowem, którego zdaniem piłka odbiła się za linią bramkową. Gola uznano. W ostatnich 19 minutach Niemcy rzucili się do ataku, na co gospodarze odpowiedzieli czwartym golem z kontry. Wygrana dała im jedyne mistrzostwo w historii.

Sytuację ze 101. minuty roztrząsano wielokrotnie - Anglicy powoływali się na słowa swojego piłkarza Rogera Hunta, który był wówczas najbliżej piłki i twierdził, że gol był. Wskazywali też na dobre ustawienie Bachramowa, który ich zdaniem dokładnie widział, gdzie odbiła się futbolówka.



Niemcy twierdzili natomiast, że reprezentujący ZSRR Azer Bachramow, poświadczył za Anglią, bo chciał zemścić się na piłkarzach RFN za to, że w półfinale wyeliminowali radziecką reprezentację.

Bachramow przyznał po latach, że dokładnie sytuacji nie widział, bo wydawało mu się wcześniej, że piłka nie odbiła się od poprzeczki, lecz od siatki, więc był przekonany, że bramka padła.

Inżynierowie z Uniwersytetu Oksfordzkiego zrobili dokładną symulację, z której wynika, że gola nie było. Piłka nie przekroczyła linii bramkowej całym obwodem. Zabrakło sześć centymetrów.

Jeśli w 1966 roku gol dla Anglii został uznany niesłusznie, to po 44 latach historia zaśmiała się z następców ówczesnych mistrzów świata. Urugwajski sędzia Jorge Larrionda nie uznał ewidentnej bramki dla Anglików, która doprowadziłaby do remisu 2:2 i prawdopodobnie odmieniłaby mecz, który ostatecznie Niemcy bardzo pewnie wygrali.



Wrażenia naszych specjalnych wysłanników do RPA - znajdziesz na blogach Rafała Steca i Michała Pola