Sport.pl

RPA 2010. Afrykański mundial Ameryką stoi

Europa krwawi, Afryka poniosła klęskę, a Ameryka Południowa jest w fazie pucharowej w komplecie. Dobre wyniki i efektowny styl gry - także w wykonaniu Chile, Paragwaju i Urugwaju, który pokonał w niedzielę Koreę Południową i jest już w ćwierćfinale - nie są jednak przypadkowe.
W RPA nie ma już mistrzów świata Włochów i wicemistrzów Francuzów. Odpadła solidna Dania, rozczarowuje Anglia.

W mistrzostwach nie ma także aż pięciu z sześciu drużyn z Afryki - RPA nie awansowała z grupy jako pierwszy gospodarz w historii MŚ, w 1/8 finału jest tylko Ghana.

Pozytywnie zaskoczyły Japonia i Korea Płd., które - głównie dzięki świetnie wykonywanym stałym fragmentom gry - awansowały ze swoich grup. Azjatycki bilans popsuła Korea Płn., która przegrała trzy mecze w grupie śmierci.

Dobrze prezentują się przedstawiciele strefy CONCACAF (Ameryka Północna i Środkowa), bo w 1/8 finału zagrają USA i Meksyk. Do domu wracają jednak piłkarze Hondurasu.

Jedynym kontynentem, który w fazie pucharowej będzie miał 100 proc. reprezentację jest Ameryka Południowa. Awanse Argentyny i Brazylii - etatowych faworytów do mistrzostwa świata - nie dziwią nikogo. Chile, Paragwaj i Urugwaj zadziwiają, bo mają świetnych trenerów z importu, od lat pracują u podstaw i dzięki dobrej organizacji wykorzystują potencjał piłkarzy.

Chile - "Szaleniec" i gra bajeczna

Osiągnięcie Chile tłumaczone jest głównie poprzez osobę argentyńskiego trenera Marcelo Bielsy, o którym mówi się "El Loco", czyli "Szaleniec". Doświadczony obrońca Argentyny Roberto Ayala tak wspominał treningi reprezentacji pod okiem Bielsy: - Czasem w ogóle nie mieliśmy styczności z napastnikami, którzy trenowali w innym czasie. Podobnie było z pomocnikami. Bielsa to innowator i jeden z trenerów, od którego nauczyłem się najwięcej.

Z reprezentacją Chile "Szaleniec" zaczął pracować w 2007 roku. Udało mu się wprowadzić ofensywną filozofię na boisku i twarde zasady poza nim. Chilijczycy są w RPA odcięci od świata - piłkarze nie korzystają z internetowych serwisów społecznościowych, dziennikarzom na treningach prezentują się tylko przez kwadrans, nie muszą tłumaczyć się przed działaczami federacji, których Bielsa trzyma z dala od kwater zawodników.

Ofensywny styl gry i siłę Chile widać było już w eliminacjach do mundialu. Piłkarze Bielsy zajęli w nich drugie miejsce za Brazylią - pokonali u siebie 1:0 Argentynę i zwyciężyli w aż pięciu z dziewięciu spotkań na wyjazdach. Już wówczas pokazali, że są bardzo mocni.

W RPA Chile pokonało Honduras i Szwajcarię minimalnie, bo po 1:0, ale wyniki nie odzwierciedlały przewagi drużyny Bielsy, która grała ładnie i do przodu. Ofensywna filozofia nie zmieniła się nawet w meczu z Hiszpanią, który Chilijczycy - grając długo w dziesiątkę - przegrali 1:2.

"Ależ to była piękna katastrofa! Chilijczycy znów atakowali bajecznie, od pierwszej minuty tańcząc między hiszpańskimi nogami" - pisał z RPA wysłannik Sport.pl Rafał Stec. "To oni przerzucali piłkę nad głowami rywali (Jorge Valdicia), zgrabnie nad nią przeskakiwali, by przeciwnika zgubić (Jean Beausejoir), dryblując manipulowali stopami z taką prędkością, że mnożyły się w oczach (Alexis Sanchez). Każdą akcję ozdabiali zagraniami perłami, których spodziewaliśmy się raczej po Hiszpanach."

Paragwaj - planowanie i pragmatyzm

Paragwaj w RPA zaprzecza dotychczasowym stereotypom futbolu w swoim wykonaniu. Paragwajczycy zawsze byli cenieni za waleczność, ale lekceważeni ze względu na słabe wyszkolenie techniczne. Teraz takiej dysproporcji już nie ma.

I to nie przypadek, bo Paragwajczycy od dekady pracują nad rozwojem piłkarskim. Organizacja mistrzostw Ameryki Płd. w 1999 roku pozwoliła im rozwinąć obiekty w całym kraju, a aby podwyższyć poziom ligi, zmniejszono ją z 18 do 12 zespołów.

Postawiono na szkolenie i efekty widać w rozgrywkach młodzieżowych. W czterech ostatnich edycjach mistrzostw Ameryki Płd. do lat 15 Paragwajczycy zdobyli trzy medale, w turnieju finałowym do lat 20 w 2009 roku wywalczyli srebro. Reprezentacja seniorów ma coraz lepsze zaplecze, a także dobrego trenera -Argentyńczyka. Gerardo Martino, ucznia Bielsy.

Martino, podobnie jak jego nauczyciel, ma obsesję na punkcie ataku. "Pamiętam jego pierwszy mecz o punkty, spotkanie mistrzostw Ameryki 2007 roku z Kolumbią, które Paragwaj wygrał 5:0. Martino był niezadowolony, bo gole padały z kontrataków, a nie zorganizowanego ataku pozycyjnego" - wspomina Tim Vickery ze "Sports Illustrated". Ale dodaje: "Bezkompromisowa filozofia bywała zgubna, bo w ćwierćfinale z Meksykiem Paragwaj przegrał 0:6".

Z czasem Martino stał się bardziej pragmatyczny. Wciąż dąży do ataku, w którym wykorzystuje bardzo dobrych napastników Nelsona Valdeza, Roque Santa Cruza i Lucasa Barriosa wspieranych kreatywnym pomocnikiem Cristianem Riverosem. Równocześnie pamięta o jednak tym, że nie należy atakować zawsze i za wszelką cenę.

Po ostatnim grupowym meczu z Nową Zelandią Martino nie był jednak zadowolony: - Cieszę się, że awansowaliśmy, ale nie jestem usatysfakcjonowany naszym stylem gry - mówił po remisie 0:0.

Sukces Paragwaju , który nigdy jeszcze nie zagrał w ćwierćfinale mundialu, jest tym bardziej wyjątkowy, że kraj o populacji 6,5 mln osób, jest mniejszy niż np. Peru, Kolumbia czy Ekwador. W poprzednich dekadach to właśnie te zespoły były pozytywnymi niespodziankami kolejnych turniejów o mistrzostwo świata. Czas na Paragwaj?

Urugwaj - demony ataku, demony obrony

Najlepszy turniej od lat ma też Urugwaj. Dwukrotni mistrzowie świata w zamierzchłych latach 1930 i 1950, przed turniejem w RPA ostatni mecz na mundialu wygrali 20 lat temu we Włoszech (1:0 z Koreą Płd., z którą zagrają teraz w sobotnim spotkaniu 1/8 finału). Potem trzykrotnie przepadali w eliminacjach, a w 2002 roku zdołali tylko zremisować dwa mecze.

Teraz pokonali RPA i Meksyk oraz zremisowali z Francją - w żadnym z tych spotkań nie stracili gola. Dlaczego? Bo świetny atak połączyli ze zorganizowaną obroną. Także w 1/8 finału Urugwaj pokazał swoje najlepsze strony - ograł 2:1 Koreę Południową i jest już w ćwierćfinale.

Ofensywna siła to świetni Diego Forlan (28 goli w tym sezonie dla Atletico Madryt) i Luis Suarez (aż 49 dla Ajaksu Amsterdam!), których w spotkaniach z RPA i Meksykiem wspierał z przodu Edinson Cavani. Urugwajczycy z ustawienia 4-4-2 potrafili płynnie przejść na 4-3-3.

Ale nie zapomnieli o obronie. - Kiedy planujesz mecz, zakładasz ograniczenie potencjału rywala - mówi doświadczony trener Oscar Tabarez, który prowadzi Urugwaj od czterech lat. - Statystyki z meczu z Meksykiem pokazały, że rywale częściej mieli w posiadaniu piłkę, ale to my mieliśmy więcej okazji - dodaje.

Tabarez bywa krytykowany za zbyt defensywne podejście do taktyki. - Nie wolno demonizować obrony. Mamy dobrych napastników i polegamy na inteligencji graczy, którzy wiedzą, kiedy atakować, a kiedy się bronić. Dobra gra w defensywie to nie zbrodnia - odpiera zarzuty Tabarez.

Grają ładnie, ale co osiągną?

Jak mundialowe rewelacje zagrają w 1/8 finału? Urugwajczycy mają już ten etap za sobą - pokonali Koreę i awansowali do ćwierćfinału.

Chilijczycy będą mieli za rywala Brazylię - faworyta, który w przeszłości zatrzymywał ich w obu przypadkach gry w fazie pucharowej, czyli półfinale MŚ 1962 w Chile i w 1/8 finału mundialu we Francji w 1998 roku. Teraz każdy inny wynik niż pewna wygrana Brazylii będzie ogromną sensacją.

Paragwaj zagra z niewygodną Japonią. W fazie pucharowej od płynnej i efektownej gry często bardziej liczą się obrona i perfekcyjne wykonanie szczegółów, czyli np. stałych fragmentów gry. W nich brylują właśnie Japończycy.

Na Amerykę Płd. uważać jednak trzeba. Historia pokazuje, że każdy mundial rozgrywany poza Europą wygrywały Argentyna, Brazylia i Urugwaj.



Wrażenia naszych specjalnych wysłanników do RPA - znajdziesz na blogach Rafała Steca i Michała Pola

Meksyk czeka na ścięcie w meczu z Argentyną  »


Więcej o: