Anglia szykuje się do wielkiego meczu. Tylko Wimbledon wprowadził zakaz

W środę o 16 Anglia gra ze Słowenią. Telewizory pojawią się w biurach, szkołach, na dworcach i lotniskach. Tylko w trwającym turnieju tenisowym w Wimbledonie wprowadzono zakaz. - Jesteśmy wierni tradycji, na dużych ekranach pokażemy wyłącznie tenis - mówią organizatorzy. - Znikam z kortów, bo chcę obejrzeć mecz - mówi Andy Murray, który choć jest Szkotem zamierza delikatnie dopingować Anglików. Co ciekawe, w gazetach na Wyspach mecz przegrał w środę z... podatkami.
Wimbledon to turniej do bólu konserwatywny - tenisiści muszą grać na biało, kłaniać się królowej, a kibice nie mogą wnosić na kort trąbek, a nawet batoników z czekoladą, bo narusza to regulamin.

Co cztery lata pojawia się ten sam problem - część fanów zgromadzonych na kortach, a jest ich codziennie w sumie nawet 40 tys., chce mieć możliwość obejrzenia meczów piłkarskich MŚ, szczególnie, gdy grają Anglicy. Tak będzie właśnie w środę, gdy o 15 lokalnego czasu Anglicy zmierzą się ze Słowenią. Muszą wygrać, żeby awansować do 1/8 finału. Na ten mecz czeka cała Anglia - w wielu biurach i szkołach zostaną wystawione telewizory, tak by wszyscy mogli zobaczyć mecz. - I tak nikt nie byłby w stanie skupić się na czymkolwiek innym - mówią pracodawcy.

W Wimbledonie mecz zobaczą jednak tylko dziennikarze (o ile nie będą zajęci czymś innym), którzy w biurze prasowym mogą włączyć sobie taki kanał telewizyjny, jaki chcą. Przedstawiciele zarządzającego turniejem All England Lawn Tennis & Croquet Clubu zostali poproszeni, by pokazać mecz na dużym ekranie obok kortu numer 1, ale tradycyjnie nie wyrazili na to zgody. - Jesteśmy turniejem tenisowym, zawsze w trakcie meczów piłkarskich trwają też ważne mecze tenisowe, to byłoby nie w porządku w stosunku do ludzi, którzy przyszli na korty - mówi Ian Ritchie z AELTC.

Wszystko wskazuje na to, że spotkania nie zobaczą też tenisiści. - Z tego co wiem, zakaz obejmuje też strefę dla zawodników. Ja w czasie meczu jadę do domu i tam zobaczę mecz - mówi Andy Murray. Szkot jest jedynym Brytyjczykiem, który zdołał przejść jedną rundę. " The Times" jak zwykle płacze teraz nad stanem brytyjskiego tenisa (to najgorszy wynik od 124 lat!), a brukowce piszą, że " teraz jedyna nadzieja w piłkarzach". AELTC jest jednak niewzruszony.

Co ciekawe, Anglicy w środę nie żyją wyłącznie pojedynkiem ze Słowenią. Dzień wcześniej nowy konserwatywny rząd ogłosił, że drastycznie podniesie podatki i w pięć lat będzie chciał zaoszczędzić na wydatkach 113 miliardów funtów! W dniu wielkiego meczu wszystkie gazety bez wyjątku mają więc na pierwszych stronach informacje o podatkach, a nie o walce na śmierć i życie ze Słowenią.

Anglicy są zdesperowani. Zmieniają stroje »