Sport.pl

RPA 2010. Mistrzowie świata w kłopotach

Obrońcy tytułu zaczęli mundial anemicznie i od straty gola. Podnieśli się jednak, gdy bramkę wyrównującą podarował im paragwajski bramkarz, i potem byli blisko zwycięstwa.
Wygraj mundial! 11 tysięcy dla najlepszego menedżera - zagraj! »

62-letni Marcelo Lippi poszedł na kompromis. Wystawił wyjściowy skład w nieco więcej niż połowie złożony z mistrzów świata - w jedenastce znalazło się ich sześciu. Byłoby o jednego więcej, ale kontuzjowany jest Andrea Pirlo.

Długo jednak ta drużyna nie dała po sobie poznać, że cztery lata temu królowała na mundialu. Zaczęło nieźle, ale po kilku minutach dała się niespodziewanie zepchnąć do obrony. Paragwajczycy byli nieco szybsi, bardziej kreatywni. Bramkę strzelili po stałym fragmencie gry. Gapiostwo najlepszego piłkarza świata z 2006 roku Fabio Cannavaro wykorzystał środkowy obrońca Antolin Alcaraz. Włosi, już w pierwszym spotkaniu stracili połowę bramek z MŚ z Niemiec. Od czterech lat na mundialu są niepokonani po akcji rywali. Wtedy stracili gola po golu samobójczym Zaccardo i karnym Zidane'a.

Dopiero w drugiej połowie można było zobaczyć prawdziwych mistrzów świata. Ton grze nadawali młodsi zawodnicy, zwłaszcza nie do zatrzymania na lewym skrzydle Simone Pepe. To on wrzucał piłkę z rzutu rożnego w 63. minucie. Źle lot piłki obliczył Justo Villar i czający się w polu bramkowym Daniele De Rossi wyrównał. Pomocnik Romy jest jednym z weteranów w drużynie mistrzów świata. W Niemczech nie grał jednak w czterech meczach, zdyskwalifikowany za faul na amerykańskim napastniku Brianie McBridge. Gol z rzutu rożnego to znak firmowy Włochów. 5 z 12 strzelili po takich zagraniach przed czterema laty. Lippi nie tylko przywiązuje się do nazwisk, ale do taktyki.

Jednak Villar więcej podobnym błędów już nie popełnił. Łapał piłki po kolejnych strzałach z dystansu i rzutach rożnych. Paragwajczycy nie mieli sił, by zagrozić bramce rezerwowego bramkarza Federico Marchettiego. Broniący od pierwszej minuty Giangluigi Buffon zszedł po pierwszej połowie. Nie wytrzymał bólu kręgosłupa.

Mecz w Kapsztadzie toczył się w jesiennych warunkach. Padał deszcz, wiał silny wiatr temperatura spadła poniżej 10 stopni. Buffon grał w rajstopach na nogach. Było to jednak - szczególnie w drugiej połowie - jedno z żywszych spotkań na tym mundialu.



Trwa mundial! Śledź newsy o MŚ 2010 na Facebooku »


Więcej o: