MŚ 2010. Nigeryjczyk z Kamaza

Reprezentacja Nigerii nie może dojść do siebie po zakończeniu kariery przez Jay Jaya Okochę. Brak błyskotliwego dyrygenta w środku pola oznacza, że napastnicy nie dostają dobrych podań, a taktyka drużyny w ataku opiera się na chaotycznych skrzydłowych. Wyjątkiem wśród nich może być Peter Osaze Odemwingie.
Wrażenia naszych specjalnych wysłanników do RPA - znajdziesz na blogach Rafała Steca i Michała Pola

29-letni zawodnik jest produktem rosyjskiej myśli szkoleniowej. Urodził się w Taszkiencie jako syn nigeryjskiego lekarza i Rosjanki. Zaczynał w młodzieżowych drużynach FC Kamaz, w wieku 15 lat przeniósł się do Moskwy. W piłkarskiej akademii CSKA spędził dwa lata, potem wyjechał z rodziną do Nigerii. Tam wchodził do seniorskiej piłki w Bendel Insurance, gdzie ojciec znalazł pracę jako klubowy lekarz.

Odemwingie strzelał dużo goli, miał szansę na miejsce w składzie na mundial w 2002 roku, ale w reprezentacji furorę zrobił dopiero na mistrzostwach Afryki dwa lata później - w meczu z RPA strzelił dwie bramki, wchodząc z ławki, i od tej pory jest wyróżniającym się zawodnikiem Nigerii.

Wyróżnia go wszechstronność - Odemwingie może grać jako napastnik (tak ustawiany jest w klubach, a grał w Belgii, Rumunii, we Francji i w Rosji), ale także jako skrzydłowy. W reprezentacji łączy jedno z drugim - z prawego skrzydła schodzi w pole karne, bo jego koledzy z ataku - Yakubu Aiyegbeni i Obafemi Martins - często są bezproduktywni.

Atuty Odemwingie? Szybkość, niezły drybling. Nie wyróżnia się grą głową, strzałami z dystansu czy wybitnym instynktem pozwalającym trafiać do siatki w zamieszaniu, ale w każdym z tych elementów jest dostatecznie dobry, aby być groźnym zawodnikiem. Trzy lata temu Lokomotiw Moskwa zapłacił za niego 14 mln dol.

Wygraj Mundial! Załóż drużynę na Sport.pl i zgarnij 11 tys.! »