MŚ 2010. Grupa A: RPA, Meksyk, Urugwaj, Francja

Grają tutaj dwaj byli mistrzowie świata, aktualni wicemistrzowie, gospodarze turnieju - kiedyś najlepszy zespół Afryki, zwycięzca Gold Cup, czyli mistrzostw Ameryki Północnej i Środkowej. Dziś są to wszystko atuty historyczne. Relacja Z czuba i na żywo na Sport.pl z mundialu już od godziny 14. W programie sprawozdanie z ceremonii otwarcia oraz z pierwszego meczu RPA-Meksyk.
Poprowadź swoją drużynę w RPA i Wygraj Mundial! »

Najbardziej w przypadku RPA. Dawno minęły już czasy sukcesów drużyny zwanej Bafana Bafana. To kraj będący w piłkarskiej agonii. Dziewiczy entuzjazm, jaki żywiono dla tej dyscypliny tuż po upadku apartheidu na początku lat 90., dawno wymarł.

Mistrzowie Afryki z 1996 i wicemistrzowie z 1998 roku nie zakwalifikowali się nawet do ostatniego Pucharu Narodów Afryki. Pośród uczestników mundialu w rankingu FIFA z uczestników mistrzostw gorszą pozycję niż RPA (83.) zajmuje jedynie Korea Północna (105.). Gdy piłkarze Bafana Bafana po raz pierwszy grali na mistrzostwach - w 1998 roku byli w klasyfikacji światowej federacji na równi z ówczesnymi gospodarzami - Francuzami. Zajmowali 21. pozycję, a trójkolorowi - 25.

- Mieliśmy wtedy dobrą drużynę, graliśmy jednak przede wszystkim sercem - wspomina jej ówczesny kapitan Lucas Radebe. Kryzys piłkarski w Południowej Afryce wiąże się z przemianami politycznymi. Nie gra już w piłkę pokolenie zawodników wychowanych w latach 1960-90. Wtedy dla czarnych chłopców piłka była jedynym dostępnym sportem. Wraz z końcem apartheidu mogli pójść do białych szkół i grać w rugby, krykieta, trenować lekką atletykę. Wystarczy przyjrzeć się kadrze RPA, by zgłębić słabość tej drużyny. Jedynym piłkarzem grającym regularnie w pierwszym składzie wielkiego europejskiego klubu jest dziś Steven Pienaar - gracz Evertonu. W Europie występuje jeszcze tylko pięciu zawodników z kadry Bafana Bafana.

Meksyk jest drużyną po przejściach. Do MŚ weszła dopiero z trzeciego miejsca, za USA i Hondurasem. Mundial uratował im Javier Aguirre, który w ostatniej chwili naprawił to, co zepsuli wcześniej wspaniały przed laty napastnik, ale dziś kiepski trener Hugo Sanchez oraz obieżyświat Sven Goran Eriksson.

Zespół tworzą zawodnicy legendarni, jak 37-letni Cuauhtemoc Blanco grający w drugoligowym Veracruz, czarujący swym oryginalnym dryblingiem; obyci w wielkim współczesnym piłkarskim świecie, jak: Rafael Marquez z Barcelony, Carlos Salcido i Francisco Rodriguez z PSV Eindhoven, czy Ricardo Osorio z VfB Stuttgart; młodzi gniewni, mistrzowie świata do lat 17 z 2005 roku: Giovani Dos Santos, Carlos Vela i kupiony niedawno do Manchesteru Utd. Javier Hernandez. Meksyk grał najwięcej meczów towarzyskich ze wszystkich uczestników mundialu - aż 12 w tym roku. Reguła była do ostatnich dni jasna: wygrywał ze słabymi (m.in. Korea Płn., Angola, Gambia), przegrywał z mocnymi (Anglia, Holandia), aż na sam koniec nie pokonał mistrzów świata - Włochów.

Urugwajczycy dwa tytuły zdobyli w innej epoce - w 1930 i 1950 roku. Z 20 ostatnich meczów na mundialu wygrali zaledwie trzy, w tym dwa w 1970 roku! Do RPA jadą po zwycięskich barażach z Kostaryką. Nie mają dobrych referencji,

ale mają Diego Forlana i Luisa Suareza, duet napastników, którego nie powstydziłyby się wielkie futbolowe nacje. Pierwszy wygrał z Atletico Madryt Ligę Europejską, drugi jest gwiazdą Ajaksu Amsterdam, w trzech ostatnich sezonach strzelił 92 gole (!). Ten atak może znokautować każdego. A w rezerwie są przecież Edison Cavani z Palermo i Sebastian Abreu. Pierwsi rywale Urugwaju - Francuzi - boją się nie tylko napastników, ale świetnie zorganizowanej obrony. - Przypominają mi pod tym względem dobre europejskie drużyny. Nie grają jak zespół z Ameryki Południowej - mówi dla "L'Equipe" były mistrz świata i Europy Emmanuel Petit.

Francuzi są faworytem grupy. Nienawidzą jednak pierwszej fazy mistrzowskich turniejów. Męczą się, czują jeszcze w nogach efekty wysokogórskich alpejskich zgrupowań. W sześciu ostatnich meczach grupowych na mistrzostwach trójkolorowi wygrali tylko raz - z Togo w 2006 roku. Tyle że cztery lata temu byli w stanie wygrać potem z Hiszpanią i Brazylią.

Trudno tę drużynę rozszyfrować. W roli faworyta kompletnie zawodzi - jak w 2002 roku i na Euro 2004. W 1998 roku i na ostatnim mundialu nie dawali jej szans nawet rodacy, ale zdobywała medale. Aimé Jacquet - trener, który doprowadził do mistrzostwa 12 lat temu - był przed turniejem wrogiem publicznym, poniewieranym przez media jak dziś Raymond Domenech. Dziwaczny szkoleniowiec, słabe wyniki w eliminacjach, kłótnie wewnątrz drużyny, afera obyczajowa osłabiły reprezentację Francji, ale może tylko zewnętrzny wizerunek, a nie jej ukrytą siłę i wewnętrznego ducha.

RPA, Meksyk, Urugwaj, Francja - każdy jest zadowolony ze składu grupy, każdy liczy na awans. Co dalej? Meksyk od 1994 roku nie wyszedł poza 1/8 finału, Urugwaj ma jeszcze gorsze wspomnienia z ostatnich lat, a Francuzi są nieprzewidywalni.

Wszystko o mundialu - czytaj na Sport.pl »