MŚ 2010. Bocanegra: USA na dobrej drodze, by zostać futbolową siłą

Kapitan reprezentacji USA przygotowującej się do udziału w Mistrzostwach Świata w RPA, wierzy że jego drużyna narodowa jest w stanie udowodnić, że jest wschodzącą siłą w światowym futbolu. - Próbujemy zdominować resztę, tak jak kadry USA robią to w innych dyscyplinach - deklaruje Carlos Bocanegra.
Poprowadź swoją drużynę w RPA i Wygraj Mundial! »

Amerykanie swój pierwszy mecz w RPA rozegrają z reprezentacją Anglii. Boczny obrońca francuskiego Rennes ma nadzieję, że zwycięstwo nad drużyną Fabio Capello, będzie ogromnym krokiem w kierunku awansu do fazy pucharowej i utoruje kadrze USA drogę do miana czołowej ekipy na świecie.

- Ostatnim razem nie udało nam się wyjść z fazy grupowej, co było ogromnym zaskoczeniem - powiedział Bocanegra. - Osiągnęliśmy jednak z amerykańskim soccerem taki poziom, że nadszedł czas, byśmy wyszli z grupy.

- Próbujemy zdominować resztę, tak jak kadry USA robią to w innych dyscyplinach. Jesteśmy na dobrej drodze, by stawać się wciąż lepszym i lepszym - dodał piłkarz. - Wy wszyscy macie krajowe ligi od ponad stu lat. My swoją mamy dopiero od czternastu. Nie wiem, czy powinniśmy się wywiązywać z oczekiwań świata wobec nas. My mamy swoje własne oczekiwania, co do meczów grupowych.

Reprezentacyjny obrońca dodał, że ma nadzieję iż w końcu najbardziej obiecujący sportowcy w kraju zaczną wybierać soccer, jako swój wiodący sport, zamiast koszykówki lub baseballa. - Byłoby miło, gdyby tacy ludzie jak Kobe Bryant lub Dwyane Wade decydowali się na soccer. Nie wiem, czy kiedykolwiek do tego dojdzie, ale musimy promować grę. By tego dokonać potrzeba nam zwycięstw na "wielkiej scenie".

Sobotni mecz z Anglią ma obejrzeć w USA aż 18 milionów telewidzów. Zdaniem Bocanegry dowodzi to, że piłka nożna ma coraz większe znaczenie w jego ojczyźnie: - Ludzie w USA interesują się tym, a spotkanie z Anglią będzie bardzo ekscytujące dla fanów. Będzie to jeden z najliczniej oglądanych meczów w historii. ESPN pokaże go na żywo - zakończył Bocanegra.

Amerykanie przed meczem z Anglią chcą wkurzyć Rooney'a »