MŚ 2010. Webb: Gwiazdami powinni być piłkarze, nie sędziowie

Sędzia Howard Webb, znany polskim kibicom po Euro 2008 zapewnia, że będzie szczęśliwy, jeśli to na piłkarzy będzie skierowane światło reflektorów w czasie meczu Hiszpanii i Szwajcarii. Anglik będzie arbitrem tego spotkania. Ostrzega także piłkarzy przed konsekwencjami brutalnej gry.
Anglik, były policjant, będzie jednym z sędziów zbliżających się Mistrzostw Świata. Jako pierwszy poprowadzi mecz Grupy H, w którym mistrzowie Europy Hiszpanie zmierzą się ze Szwajcarią. Spotkanie zostanie rozegrane w Durbanie szesnastego czerwca. Webb ma nadzieję, że nie będzie kręcony każdy jego ruch, tak jak to miało miejsce dwa lata temu.

W trakcie Euro 2008 w Austrii i Szwajcarii Belgowie postanowili nakręcić dokument, w którym pokazali z różnych ujęć każdy ruch Anglika. Film został zatytułowany "Zabić sędziego". Webb w meczu Austriaków z Polską podyktował w ostatnich minutach rzut karny dla gospodarzy, dzięki którym udało im się zremisować 1:1. Został za to z wszystkich stron zaatakowany przez polskich kibiców, którzy w Internecie umieszczali jego zdjęcia z podpisami typu "Poszukiwany, żywy lub martwy".

Webb był szczęśliwy z udziału w filmie,. - Film pokazał świat sędziowania od kuchni, nie tylko na boisku, ale także poza nim. Widzowie zobaczyli, jak bardzo staramy się w naszej pracy.

Teraz ma jednak nadzieję, że nagłówki gazet "skradną" mu gwiazdy Hiszpanii, takie jak Fabregas czy Torres lub szwajcarski snajper Alexander Frei. - Bardzo się cieszyłem, że dostałem do sędziowania mecz Hiszpania-Szwajcaria w Durbanie. Jest tylko jeden warunek, aby tak było i po meczu - kibice muszą pamiętać tylko o meczu i grze zawodników obu zespołów.

Angielski sędzia ostrzega także, że będzie tępił każdy przejaw brutalności na boisku. - Ostre wślizgi, które mogą zagrozić bezpieczeństwu piłkarzy, należą do zestawu zagrań, na który zostaliśmy przed turniejem specjalnie wyczuleni. Mam nadzieję, że piłkarze o tym słyszeli i odpuszczą sobie takie zagrania.

Wejdź na nasz profil, zostań fanem. Komentuj, dyskutuj, radź - Sport.pl na Facebooku »