MŚ 2010. Torres: Będę gotowy na mundial

Fernando Torres, który w niedzielę przeszedł operację kolana obiecał, że na pewno będzie gotowy na mistrzostwa świata. Liverpool zapowiedział 6 tygodni przerwy w występach piłkarza. Hiszpan twierdzi, że do gry wróci wcześniej.
Kalu Uche w kadrze Nigerii na mistrzostwa świata »

Fernando Torres pozostaje optymistą. Nie ma obaw, co do mojego występu w RPA - zapewnił dyrektora sportowego reprezentacji Hiszpanii Fernando Hierro.

W niedzielę Torres udał się do Barcelony, gdzie miał być operowany. Musiał podróżować drogą lądową, ponieważ przez pozostający w atmosferze pył wulkaniczny większość europejskich lotnisk nadal jest zamknięta. W stolicy Katalonii Torres został zbadany przez doktora Ramona Cugata, który następnie dokonał zabiegu czyszczenia łękotki. Według przewidywań wyniki artroskopii mają pokazać, że Torres będzie gotowy do gry wcześniej niż za 6 tygodni, jak początkowo zapowiadano.

Musimy myśleć pozytywnie. Myślę, że szybko wrócę do gry. Ostatni rok był dla mnie bardzo ciężki z powodu kontuzji. Szkoda, że nie grałem więcej i nie miałem okazji zdobyć więcej bramek - mówił Torres.

- Rentgen, który zrobiliśmy w Liverpoolu w czwartek wyjaśnił, że to nic poważnego. I że to nie więzadła, a chrząstka. Kiedy zobaczyliśmy to w piątek, wiedzieliśmy, że musimy działać szybko. W niedzielę odwołano mój lot, więc trzeba było zorganizować podróż w inny sposób. To było naprawdę męczące, ale droga lądowa była jedyną możliwością. Szczęśliwie zdobyliśmy bilet na Eurotunel. Zatrzymaliśmy się w Paryżu na noc. W niedzielę o 20.20 byliśmy w Barcelonie. Trzy godziny później byłem już po operacji - opowiadał napastnik Liverpoolu.

Torres wyjaśnił, że kontuzja przytrafiła mu się w meczu z Benfiką na Anfield Road w drugiej minucie. Hiszpan przyznał, że grał 85 minut z urazem kolana. Po operacji zadeklarował, że najważniejsze są dla niego Mistrzostwa Świata.

Ferdinand i Terry nie są już pewniakami w angielskiej obronie? czytaj tutaj »