MŚ 2010. Zapomnijcie o Ronaldinho. Nadchodzi nowa brazylijska gwiazda

Brazylia ma nową gwiazdę. Nazywa się Neymar, urodził się w 1992 roku i już strzela jak natchniony. W środowej potyczce z Guarani w 1/8 finału Pucharu Brazylii 18-latek strzelił dla Santosu pięć goli, a jego klub rozgromił rywali 8:1. Kibice oszaleli na jego punkcie i chcą widzieć młodzieńca w seniorskiej reprezentacji.
Rewelacyjny występ przeciwko Guarani nie był pierwszym popisem w karierze młodego Brazylijczyka. Dla Santosu, gdzie Neymar występuje u boku między innymi Robinho, strzelił już 33 gole, a w seniorskiej drużynie gra dopiero drugi sezon. Wcześniej strzelał w juniorskich drużynach klubu z Santos - jest bowiem jego wychowankiem.

Do tej pory ulubieńcem brazylijskich kibiców był Robinho, stawia na niego także Dunga (trener reprezentacji), a dwa gole byłego gracza Realu Madryt i Manchesteru City w meczu z Guarani pieczętują, według brazylijskich mediów, jego wyjazd na mundial w RPA w 2010 roku.

Dużo mówiło się także o powrocie do kadry Ronaldinho, który zdawał się odzyskiwać formę w Milanie. Teraz jednak sprawa byłego gracza Barcelony przycichła, a media i kibice prześcigają się w komplementowaniu młodego Neymara. Sam Pele tak wypowiadał się o młodym Brazylijczyku.

- Byłem takim dzieciakiem jak Neymar, miałem 17 lat, gdy opuściłem dom. Trenowałem z Santosem, tego samego roku dostałem powołanie do reprezentacji - mówi. I dodaje, że on zabrałby młodziana do RPA.

Media także naciskają na Dungę. Widzą w Neymarze następcę wielkich: Romario, Ronaldo, Ronaldinho. Kibice oszaleli na jego punkcie i również chcieliby go oglądać w narodowych barwach.

Neymar grał dla reprezentacji Brazylii U-16 i U-17, ale nigdy nie dostał powołania do reprezentacji seniorskiej, a przecież kończy się czas selekcji kadry na rozpoczynający się 11 czerwca mundial. Dunga młodzieńca chwali, ale jest bardzo prawdopodobne, że będzie trzymał się tych zawodników, na których stawiał do tej pory. Robinho, Adriano, Nilmar i Luis Fabiano - oto konkurenci Neymara do gry w ataku Canarinhos. Konkurenci z najwyższej półki. Dodatkowo Dunga daje wyraźne znaki, że nie będzie niespodzianek przy powołaniach.

Jest więc wielce prawdopodobne, że Neymar do RPA nie pojedzie. Nie zmieni to faktu, że w Santosie rośnie kolejna gwiazda, a potwierdza ową tezę zainteresowanie Brazylijczykiem managerów największych klubów świata - Chelsea Londyn i Real Madryt rozmawiały już z prezesem Santosu w sprawie Neymara. Ten jednak nie ma zamiaru sprzedawać swojej młodej gwiazdy. - On nie jest w tej chwili na sprzedaż - mówi.

Sam zawodnik także woli skupiać się na jak najlepszej grze dla Santosu. O transferze na razie nie myśli.

Capello nie boi się o Rooney'a »