Były trener Chelsea: Polska z duetem Lewandowski-Teodorczyk może wygrać wszystko!

- Robert Lewandowski to dziś najlepszy napastnik na świecie. Znakomity jest też Łukasz Teodorczyk, da sobie radę w Premier League. Z duetem Lewandowski-Teodorczyk Polska może wygrać wszystko - mówi w rozmowie ze Sport.pl Avram Grant, były trener Chelsea Londyn i reprezentacji Ghany, który niedawno odwiedził Warszawę.
Sebastian Staszewski: Po raz pierwszy odwiedził pan Warszawę z polskim paszportem w kieszeni. Nasza reprezentacja zyskała nowego kibica?

Avram Grant: Przecież kibicuję wam, to znaczy nam, od dawna. W Mławie urodził się mój ojciec i dziadek, który nazywał się Abraham Granat [w polskim paszporcie Grant ma wpisane imię Awraham - przyp. aut.]. Od pokoleń mam tu silnie zapuszczone korzenie. Kciuki za Polskę trzymałem już podczas Euro 2016. Szkoda, że nie udało się osiągnąć sukcesu.

Podobał się panu styl naszej reprezentacji? Wielu twierdzi, że wynik był lepszy, niż gra.

- Mi wasza gra nie przypadła do gustu. Wspierałem Polskę, ale jeśli mam być szczery, to muszę powiedzieć, że coś poszło nie tak. W futbolu taktykę dostosowuje się do piłkarzy, a nie odwrotnie. Spójrzmy na przykład na Walię - tam każdy zawodnik dostał zadania na miarę swoich umiejętności. Wszyscy najlepsi tak robią. Więc jeśli ktoś mówi, że Lewandowski na Euro grał słabo, to protestuję. To nie jego wina. On po prostu nie miał wsparcia.

Wie pan, że mamy takie powiedzenie: mądry Polak po szkodzie?

- Wiem, że w piłce olbrzymią rolę odgrywa mentalność. Powtarzam to często na moich wykładach: mentalność potrzebna do wygrania wyborów na premiera jest inna, niż mentalność, jaką trzeba mieć, aby być premierem. Turniej to turniej, eliminacje to inna bajka. Są wyjątki - jak Portugalia czy Grecja w 2004 roku. Grali słabo i wygrali. Ale to wyjątki. Nie powiem natomiast, że we Francji nie osiągnęliście niczego. Adam Nawałka wykonał kawał dobrej roboty. Ćwierćfinał to niezły wynik, ale mógł być dużo lepszy. Wie o tym trener, wiedzą to także piłkarze.

Mamy szansę na sukces na mistrzostwach świata w Rosji?

- Głęboko w to wierzę. We Francji zdobyliście doświadczenie, wciąż macie utalentowaną generację zawodników. Ale w Rosji musicie zagrać odważniej. Jestem pewny, że awansujecie na ten turniej, natomiast jeśli chcecie nawiązać do złotych lat waszej piłki, musicie iść na całość.

A pan kiedy zostanie selekcjonerem reprezentacji Polski?

- Kilka lat temu rozmawiałem z pewnymi ludźmi, ale nic z tego nie wyszło. Na razie chcę zrobić sobie przerwę w pracy z drużynami narodowymi. Wolę popracować w klubie. Zgłosiło się ostatnio kilka słabszych klubów Premier League, ale nie jestem zainteresowany. Czekam i niczego nie planuję.

Robert Lewandowski jest dziś w szczytowym momencie swojej kariery, wszyscy czekamy na jego kolejny krok. Co powinien zrobić?

- To zależy od jego charakteru. A na ile go znam, wiem, że Robert zawsze chce być lepszy, chce osiągnąć więcej. Dziś Lewandowski to najlepszy napastnik na świecie. A więc trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, czy Bayern Monachium to najlepszy klub na świecie.

Zwycięstwa w Lidze Mistrzów broni Real Madryt. Monachijczycy w Champions League triumfowali po raz ostatni w 2013 roku.

- Ale nie mówię o przeszłości, a o teraźniejszości. W 1/8 LM Niemcy strzelili Arsenalowi dziesięć bramek. To duży wyczyn. Jeśli Bayern wygra w tym sezonie, to będzie najlepszy. A ma potencjał, aby to uczynić. Ma go zresztą od wielu lat. Trzeba też pamiętać, że w piłce wszystko się zmienia. Z Realem również można zawsze być na drugim miejscu.



Zgodzi się pan z tezą, że Lewandowski gra tak dobrze, bo w Monachium trafił na Carlo Ancelottiego?

- Ale Robert grał dobrze także u Jürgena Kloppa i Pepa Guardioli. To trenerzy, którzy podobnie jak Carlo, kochają atak, chcą grać pięknie, piłkarzom dają wolność. A tego potrzebuje Lewandowski. Najważniejszy jest jednak charakter. Pytałem o Roberta wielu ludzi i wszyscy podkreślali, że jego wielkim atutem jest mentalność, chęć samodoskonalenia się. Pamiętam do dziś, gdy Radek Michalski, mój były piłkarz, rekomendował mi "Lewego". I dziesięć lat później ten chudy chłopak został najlepszym napastnikiem na świecie.

Nie żałuje pan, że nie ściągnął Roberta do West Hamu?

- Przecież ja chciałem go kupić! Pierwszy raz usłyszałem o nim, kiedy grał w Pruszkowie. Później chciałem go wziąć z Lecha, ale ludzie w Londynie mnie pytali: "Kto to? Młody? I jeszcze z Polski?". Teraz już pewnie wiedzą. West Ham miał jednak duże kłopoty finansowe. Działacze blokowali transfery nawet na poziomie 3-4 mln euro.

Lewandowski pasowałby do Premier League?

- Robert pasowałby do każdej ligi: hiszpańskiej, włoskiej czy niemieckiej, której staje się legendą. To piłkarz uniwersalny, który umie się dostosować do nowych warunków. W Anglii znalazłby się w najlepszej lidze na świecie, takie jest moje zdanie, a w Hiszpanii - grałby z najlepszymi piłkarzami, jak Leo Messi, Neymar czy Cristiano Ronaldo. Chłopak ma dziś wielki wybór, ale wierzę, że poradzi sobie wszędzie.

Stać go na to, by kiedyś wygrać Złotą Piłkę? W erze Messiego i Ronaldo wydaje się to niemożliwe.

- A ilu jest od niego lepszych?

Kilku.

- Maksymalnie. Tylko, że za sukcesem indywidualnym musi iść także drużynowy. Lewandowski powinien coś wygrać: Ligę Mistrzów, albo jeszcze lepiej - coś z reprezentacją. Dobrym przykładem jest Walia. Po awansie do półfinału Euro urosła nie tylko drużyna, ale także indywidualnie Gareth Bale.

Ale Lewandowski we Francji zdobył tylko jedną bramkę...

- To bez znaczenia. Kto pamięta, że Ronaldo w finale opuścił boisko po kilkunastu minutach? Portugalia wygrała, a on wygrał z drużyną. I tylko to zapamięta historia.

W ostatnich miesiącach zachwyca również Łukasz Teodorczyk, napastnik Anderlechtu Bruksela. Mówi się, że latem trafi do Anglii. To może być drugi Lewandowski?

- Niech będzie sobą. Nie ma drugiego Messiego, Ronaldo i tak dalej. Są za to nowe gwiazdy, jak Neymar, który jeszcze niedawno był nastolatkiem. Teodorczyka znam, bo śledziłem Anderlecht, gdzie gra Ghańczyk Frank Acheampong. Teo to dobry napastnik, na Wyspach da sobie radę. Pomyśl sobie o duecie Lewandowski-Teodorczyk. Z takimi napastnikami Polska może wygrać wszystko!

A co z pozostałymi Polakami? W PSG jest Grzegorz Krychowiak, w Monaco Kamil Glik, w Napoli grają Arkadiusz Milik i Piotr Zieliński, mamy też dobrych bramkarzy.

- Macie wspaniałą generację piłkarzy. A w piłce reprezentacyjnej to liczy się najbardziej. Pamiętasz cudowne pokolenie Laty, Bońka, Szarmacha, Tomaszewskiego i innych? Ludzie ich kochają, bo zdobyli trofea, medale. Dlatego musicie wykorzystać grupę ludzi, którą macie. Bo na kolejnego Lewandowskiego będziecie czekać dekady. Argentyna bez Leo Messiego to zupełnie inna drużyna. Z Polską jest podobnie.