MŚ 2014. Czemu Thomas Mueller przestał strzelać?

Po tym jak strzelił dziewięć goli na mundialach z ledwie dziesięciu celnych strzałów, zachwycano się skalą jego talentu. Jednak w fazie pucharowej Thomas Mueller był bardzo nieskuteczny, a Niemcy znów narzekają na brak napastnika.
Oczywiście nie można mówić, że Thomas Mueller osłabia swój zespół. To wyjątkowy zawodnik, który w drużynie aspirującej do czwartego tytułu mistrzów świata powinien mieć swoje miejsce. Jest tylko jeden problem - Joachim Loew chyba niespecjalnie wie, gdzie piłkarz Bayernu powinien grać.

Czasami uniwersalność piłkarza może być przekleństwem. Zwłaszcza dla Muellera, który w systemie 4-3-3 może grać w ataku, na każdym ze skrzydeł, a i w środku pomocy dałby sobie doskonale radę. O żadnym z jego atutów nie można powiedzieć, że jest oczywisty lub wybijający się - za to bez wątpienia trudno o piłkarza o umiejętnościach, które tak efektywnie by wykorzystywał.

Gdzie ta mundialowa magia?

Chociaż wydaje się to już dosyć odległą historią, Mueller był gwiazdą fazy grupowej - prawie w pojedynkę rozbił Portugalczyków swoim hat trickiem, a przecież nie wolno zapominać o tym, jak sprowokował Pepe. Gdy mówiono, że pewnie kroczy po drugi z rzędu tytuł króla strzelców mundialu, on ignorował te kwestie. Ponownie pojawiły się po golu z USA, a cała faza grupowa była podkreśleniem wyjątkowej efektywności Muellera - licząc także mecze i bramki z 2010 roku, napastnik (?) reprezentacji Niemiec potrzebował ledwie dziesięciu strzałów celnych, by uzbierać aż dziewięć goli. Wszystko to w wieku zaledwie 24 lat.

Co więc stało się w fazie pucharowej? Dlaczego Thomas Mueller nie strzela, a Joachim Loew zdecydował się na wystawienie Miroslava Klose? Czyżby selekcjoner zniecierpliwił się po popisie nieskuteczności przeciwko Algierii?

Mueller w spotkaniu 1/8 finału, które Niemcy wygrali dopiero po dogrywce, wcale nie był niewidoczny - po prostu zniknęła ta mundialowa magia. Uderzał pięć razy, najczęściej na tych mistrzostwach, ale tylko raz celnie na cztery próby z pola karnego rywali. Lepiej wychodziło mu dogrywanie, zaliczył przecież asystę przy golu Schuerrle.

Z Francją zagrał już na skrzydle kosztem słabego Mario Goetze. Jednak znów nie miał ani jednego celnego strzału, stworzył dwie sytuacje, ale aż cztery razy faulował pod bramką rywala. Frustracja? Może trochę. Może też dlatego nie trafił w, wydawałoby się, najlepszej i klasycznej dla niego okazji, gdy piłkę wystawił mu z lewej strony Mesut Oezil.

Jednak w Niemczech nikt nie powie, że Mueller gra słabo. Bo nawet jeśli nie jest pierwszoplanowym zawodnikiem, nie błyszczy i nie strzela goli, to jego wkład jest wielki. Zwłaszcza w defensywie, co wynika z jego inteligencji oraz dyscypliny. Świetnie wspierał Philippa Lahma na prawej stronie, niemal całkowicie skasowali zagrożenie duetu Griezmann-Evra.

Doszyć czwartą gwiazdkę

Niemcy nie ukrywają, że w ataku mają problem. W ostatnich czterech latach regularnie krytykowano Loewa za ignorowanie skuteczności Stefana Kiesslinga. Mario Gomez stracił miniony sezon przez kontuzję, ale ostatnie gole dla reprezentacji strzelał na Euro 2012. Miroslav Klose daleki jest od formy, która dwanaście lat temu uczyniła go jedną z sensacji mistrzostw świata w Japonii i Korei. Jego rekord jest imponujący - jeszcze bardziej, gdy w tabeli mundialowych strzelców w końcu się usamodzielni - ale z Francją był kompletnie niewidoczny. Nie oddał ani jednego strzału. Gol z Ghaną to ledwie jedno z trzech jego uderzeń na tych mistrzostwach.

Czy to pocieszenie dla osłabionej brakiem Thiago Silvy defensywy reprezentacji Brazylii? Niekoniecznie. Bo siła Muellera polega także na tym, że Niemiec strzela gole, gdy najmniej się tego po nim spodziewają. W meczu z Portugalią wszyscy spodziewali się show Cristiano Ronaldo, a dostali popis zawodnika Bayernu. On sam doskonale wie, że jego efektywność jest niezbędna do wyczekiwanego w Niemczech sukcesu.

Sukcesu, którego on też pragnie - gdy przed mundialem zaproszono piłkarzy do współpracy nad projektowaniem strojów dla drużyny, pierwsze, co na manekinie namalował Mueller, były trzy gwiazdki nad herbem i znak zapytania w miejscu czwartej.

Jak oni zakładają ramiona - najlepsza nowinka MŚ 2014 [ANALIZA]


Kto zostanie królem strzelców?