Mistrzostwa świata w piłce nożnej 2014. Romario żąda wszczęcia śledztwa w sprawie nieprawidłowości

- Pewne sprawy poszły w kierunku, w którym nie powinny iść. Mieliśmy problemy, a wiele z nich było pomijanych w mediach brazylijskich i międzynarodowych. Nie chcę rozprawiać o złych rzeczach, ale po mundialu musimy wszcząć śledztwo - mówi były piłkarz reprezentacji Brazylii Romario.
Romario nie podziela entuzjazmu organizatorów, którzy dostrzegają wyłącznie plusy bycia gospodarzem największej piłkarskiej imprezy na świecie. Po raz kolejny dał temu wyraz, twierdząc, że rząd powinien być fair wobec społeczeństwa, dlatego główne problemy, z jakimi borykała i boryka się Brazylia w związku z mundialem, powinny ujrzeć światło dzienne. Wcześniej 48-latek, który jest członkiem brazylijskiego kongresu "przejechał się" po FIFA i odniósł się do opóźnień w budowach stadionów, modernizacji lotnisk i całej infrastruktury (więcej TUTAJ).

- Kiedy ogłoszono, że będziemy organizatorem mistrzostw świata, bardzo się cieszyłem. Wypunktowałem dwa ważne aspekty. Mianowicie że nasz kraj nie jest w odpowiednio dobrej kondycji, aby udźwignąć ciężar organizacji turnieju, ale też że będą to najlepsze mistrzostwa, jakie odbyły się do tej pory. Podtrzymuję pierwsze stanowisko, do drugiej kwestii też mam wiele zastrzeżeń. Z różnych powodów - mówi 48-latek w rozmowie z "Times of India".

Co jego zdaniem najbardziej kłuje w oczy?

- Pewne sprawy poszły w kierunku, w którym nie powinny iść. Mieliśmy problemy, a wiele z nich było pomijanych w mediach brazylijskich i międzynarodowych. Nie chcę rozprawić o złych rzeczach, ale po mundialu musimy wszcząć śledztwo - zaznacza Romario.

- Widzieliście protesty podczas Pucharu Konfederacji w zeszłym roku. W ten sposób brazylijskie społeczeństwo wyrażało swoje niezadowolenie wobec problemów wewnątrz kraju. Ale teraz, gdy Brazylia z powodzeniem radzi sobie na mistrzostwach, te wszystkie problemy, duża korupcja i ogromne wydatki zostały zepchnięte na dalszy plan - dodaje.

Romario przyznał także, że mocno kibicuje reprezentacji, aby powtórzyła sukces drużyny z 1994 roku.

- Podtrzymuję to, co mówiłem w zeszłym roku. Ale chciałbym, żeby Brazylia ponownie sięgnęła po tytuł najlepszego zespołu na świecie. To niesamowite uczucie. Ale wobec braku Neymara i Thiago Silvy będzie to jeszcze trudniejsze - przekonuje były piłkarz "Canarinhos".

- Ten zespół nie jest tak wielki jak w przeszłości, ale wciąż ma szansę na zdobycie pucharu świata u siebie w domu - zaznacza.