Sport.pl

MŚ 2014. Entuzjazm starzeje się z gracją. Thomas Mueller i Miroslav Klose w meczu z Francją

Thomasa Muellera i Miroslava Klose dzieli 11 lat, ale w reprezentacji Niemiec obaj wyglądają jak godni szacunku weterani.
Powiedzieć o tym meczu, że to były piłkarskie szachy, byłoby obrazą dla znanych przecież z zamiłowania do efektownych pojedynków szachistów. Po wycofaniu pierwszej piłki do tyłu Niemcy rozpoczęli atak pozycyjny i można mieć wrażenie, że trwał on pełne pierwsze 45 minut. Po przerwie Francuzi mieli 10 minut zrywu, a później wszystko wróciło do normy, niemieckiej normy. Pełna kontrola nad wydarzeniami na boisku to może być znak firmowy Niemców w tym mundialu, w którym - jak już wiadomo - zagrają do końca. Do końca turnieju i do końca w każdym meczu.

Świetnie w tym wszystkim czuli się Thomas Mueller i Miroslav Klose. Król strzelców poprzedniego mundialu i król strzelców mundiali w ogóle, na razie do spółki z Ronaldo, ale kto to wie. Obu tych zawodników można w zasadzie rozpoznać już z bardzo daleka, a przed telewizorem żadne HD nie jest potrzebne. Charakterystyczny sposób poruszania się mają obaj, a Mueller dodatkowo zawsze opuszczone getry, niedbale opinające ochraniacze na łydkach. Z kolei tylko Klose tak trzyma ręce przy bieganiu.

W sprawnej maszynie niemieckiej obaj jednak wyglądali tylko jak jednakowe tryby w maszynie. Zaskakująco zostali ustawieni jako niemal równolegli napastnicy, obaj grali często tyłem do bramki, obaj wychodzili na pozycję. Często stwarzało to zagrożenie dla rywala. Przy bramce Matsa Hummelsa w 13. minucie żaden z nich nie miał jednak żadnego udziału.

Klose jak na teoretycznie najbardziej wysuniętego napastnika miał wyjątkowo dużo podań do przodu (6 na 10 celnych), ale i sporo strat (10). Dał się sfaulować dwa razy, nie strzelił ani razu, ale mocno pracował, biegając przez całe 69 minut, które był na boisku. Także w obronie, bo swoim zwyczajem cofał się nawet pod własne pole karne.

Mueller oczywiście był bardziej widoczny. Dyskutował z sędzią po każdym gwizdku, faulował aż trzy razy, ale był też pięć razy faulowany. Również się cofał do obrony, miał 21 celnych podań (ale aż 15 do tyłu) i w sumie bardzo mało (9) strat. Oddał jeden, niecelny, niegroźny strzał. Podał świetnie w 88. minucie do Andre Schuerrle, ale ten nie wykorzystał drugiej ze swoich świetnych okazji do podwyższenia na 2:0.

Trener Niemców Joachim Loew po każdym meczu w Brazylii zmieniał skład i ustawienie co najmniej kilku zawodników. To może być zresztą znak rozpoznawczy Niemców w pozostałych meczach, bo Loew umiejętnie przez ostatnie lata wychował sobie grupę więcej niż 11 zawodników, którzy świetnie się rozumieją, mogą grać na różnych pozycjach, grają w podobnym stylu, a przede wszystkim są świetni w obronie, w której grają bez napinania się, pozycyjnie, ustawiając się z głową, a i faulując z głową. Celem jest być nieustannie w ruchu, wygrać pierwszą sytuację, poszukać kolegi i wyjść na pozycję. Niemcy nie grają długimi piłkami, nie strzelają z daleka, nie wygląda na to, żeby liczyli w szczególny sposób na stałe fragmenty gry. Grają piłką w piłkę.

I to z upływem lat i kolejnych turniejów, coraz mniej efektownie, za to coraz skuteczniej. Tak jakby ich młodzieńczy entuzjazm sprzed sześciu czy czterech lat się razem z nimi zestarzał. A przecież to tylko Klose ma 36 lat, jego koledzy są znacznie młodsi, Mueller liczy sobie tylko 25 lat i wcale nie jest najmłodszy w podstawowej jedenastce. Jednak dojrzałość Niemców pokazana w ćwierćfinale musi być tematem numer 1 dla kolejnego rywala. Najwyraźniej Francuzi na tę lekcję przygotowani nie byli.

Statystyki Thomasa Muellera i Miroslava Klose:



MuellerKlose
1strzały0
0strzały celne0
1podania kluczowe0
6podania celne przód6
15podania celne tył4
9straty10
3faule0
5faulowany2
2przejęte piłki1
1wybite piłki0
Więcej o: