Brazylia - Kolumbia. O dwóch takich, co kradną piłkę

- Mamy bardzo techniczny środek pola i cieszę się, że do niego należę - powiedział przed piątkowym meczem Brazylia - Kolumbia Abel Aguilar. Cztery lata temu, gdy ?Los Cafeteros? nie zakwalifikowali się na mundial w RPA, 29-letni pomocnik płakał, bo sądził, że już nigdy nie zagra na mistrzostwach. Brazylijski turniej sprawił, że spełnił swoje marzenia i wraz z Carlosem Sanchezem stworzył jeden z najlepszych duetów środka pola. Mecz Brazylia - Kolumbia w piątek o godz. 22. Relacja Zczuba i na Sport.pl.
Rywalizacja Abela Aguilara i Carlosa Sancheza z Paulinho oraz Fernandinho może zadecydować o losach ćwierćfinału brazylijskiego mundialu. Tam, gdzie toczy się bój o posiadanie piłki i kontrolę boiskowych zdarzeń, zmierzą się ze sobą piłkarze z odmiennych biegunów. Przedstawiciele "Canarinhos" to gracze ze światowego topu. Obaj rywalizują na co dzień na froncie Premier League, w której piłkarze opłacani są bajońskimi sumami. Z kolei Aguilar (Tuluza) i Sanchez (Elche) kopią na peryferiach wielkiego futbolu, gdzie wyrafinowany kibic zagląda jedynie od święta. W 2013 roku Manchester City zapłacił Szachtarowi Donieck za Fernandinho 40 mln euro. Dla porównania: portal transfermarkt.de wycenia Sancheza na 2,5 mln euro. Nie oznacza to jednak, że Kolumbijczycy są bez szans. Wręcz przeciwnie.

Paulinho słabym punktem

W dotychczasowych mundialowych grach ustawiony bliżej bramki Davida Ospiny Carlos Sanchez podawał z 79-procentową skutecznością. 28-letni piłkarz Elche zaliczył także 12 odbiorów, 10 interwencji i 8 przerzutów. Jego brazylijski odpowiednik Paulinho wykonał tylko 62 zagrania przy 82-procentowej dokładności. Zawodnik Tottenhamu Londyn zanotował 3 interwencje, 4 kluczowe podania i 3 crossy. Z przytoczonych danych jasno wynika, że Sanchez skuteczniej pracuje w destrukcji. Teoretycznie lepiej operujący piłką Paulinho odstaje w obronie, a ponadto zbyt często wyłącza się z gry. Gdyby nie zawieszenie Luiza Gustavo, były piłkarz ŁKS-u Łódź zasiadłby na ławce rezerwowych.

Jeszcze ciekawiej robi się przy zestawieniu Abela Aguilara z Fernandinho. Pomocnik Tuluzy ma na swoim koncie 2 asysty, 11 interwencji, 6 odbiorów i 4 kluczowe zagrania. Co ciekawe, 29-latek zanotował aż 125 podań, najwięcej z całej drużyny. Aguilar czyni to z dużą gracją i dokładnością, bo skuteczność jego zagrań wynosi aż 85 procent. W połączeniu z harującym w obronie Sanchezem wychodzi na to, że "Los Cafeteros" kradną piłkę i przy biegających rywalach zabawiają się nią w najlepsze.

Paulinho, przy mniejszej liczbie spędzonych na boisku minut, uzbierał 1 kluczowe podanie, 1 bramkę, 38 zagrań na 93-procentowej skuteczności, 3 crossy i 5 interwencji. Wydaje się, że od kreatywności Aguilara i Fernandinho może zależeć wydajniejsza praca obu drużyn. Wymienieni piłkarze zajmą się kreacją akcji w środkowej strefie boiska, bo tyły zabezpieczać będą ich partnerzy z linii pomocy.

Najlepszy moment kariery

Brazylijski mundial wywraca wszystko do góry nogami. Teoretycznie Aguilar i Sanchez nie mogliby równać się z brazylijskimi tuzami. 29-latek jest wychowankiem Deportivo Cali. W 2005 roku trafił do Udinese Calcio, gdzie przez 5 lat uzbierał... 2 mecze. W międzyczasie był wypożyczany do malutkiego Ascoli, Xerez, Herculesa i Realu Saragossa. W końcu na stałe przeniósł się do ekipy z Alicante. Przez chwilę był piłkarzem Deportivo La Coruna, aby w 2013 roku trafić do Tuluzy. 48-krotny reprezentant Kolumbii kosztował francuski klub 2 mln euro. W minionym sezonie wystąpił w 32 meczach.

Carlos Sanchez od roku jest zawodnikiem hiszpańskiego Elche. Wcześniej występował w Valenciennes, gdzie zaliczył w sumie 188 meczów. Jest wychowankiem urugwajskiego Danubio, ale szansę na pokazanie swoich umiejętności dostał dopiero w River Plate Montevideo. W drużynie ubiegłorocznego beniaminka Primera Division rozegrał 31 meczów, nierzadko w roli rezerwowego. - Tych wszystkich wspaniałych zawodników oglądamy, gdy przyjeżdżają do nas Real Madryt lub Barcelona. A teraz możemy z nimi grać na jednej imprezie. To wspaniałe uczucie. Mam wrażenie, że to najlepszy moment mojej kariery - cieszył się po awansie do ćwierćfinału mundialu Sanchez.

Dla Brazylijczyków piątkowy bój o najlepszą czwórkę mundialu to normalność. Oni na co dzień biją się z najlepszymi przy stawce, która mogłaby pętać nogi. Przed Aguilarem i Sanchezem niełatwy test, ale tak przecież rodzą się gwiazdy. Nawet jeśli właśnie zbliżają się do trzydziestki.