Belgia - USA. Rozdarte serca Amerykanów. Mecz zmienił "Big Rom"

Nowy bohater Amerykanów Tim Howard przyznał, że po meczu z Belgią on i jego koledzy mieli rozdarte serce. Zdaniem 35-latka o losach meczu przesądził wprowadzony w drugiej połowie Romelu Lukaku, którego nazwał Big Rom.
Belgia po najlepszym meczu 1/8 awansowała do ćwierćfinału, pokonując USA 2:1. Mecz przypominał pojedynek bokserski, Belgowie raz za razem zadawali ciosy, które odpierał Howard. "Czerwone Diabły" oddały na jego bramkę prawie 40 strzałów, z czego ponad 20 było celnych. 35-letni bramkarz został nowym superbohaterem Amerykanów.

Belgowie Howarda pokonali dopiero w dogrywce. Najpierw gola strzelił Kevin de Bruyne, a potem Romelu Lukaku.

- Wprowadzony na boisko Big Rom okazał się ich zbawcą - mówił FIFA.com Howard.

- Rzucił się na nas, zdobył gola, wypracował okazję swoim kolegom. Big Rom zmienił grę - dodał bramkarz reprezentacji USA.

Gdy wydawało się, że Belgom nic już złego się nie stanie, kontaktową bramkę zdobył w 107. minucie Julian Green. Amerykanie zwietrzyli szansę, poczuli krew i ruszyli do przodu. Emocje sięgnęły zenitu.

- Mamy rozdarte serca. Nie uważam, że mogliśmy zrobić coś więcej - przyznał Howard. - Wszystko zostało tam, na boisku. Zostaliśmy pobici przez naprawdę dobry zespół, który wiedział, jak wykorzystać swoją szansę. To boli, bardzo nam przykro. Ale czapki z głów przez Belgami, byli fantastyczni - zakończył.