Holandia - Meksyk. "Arjen Robben to znakomity aktor. Symulował jak zwykle"

Meksykański selekcjoner Miguel Herrera jeszcze jesienią miał wśród własnych podopiecznych spory elektorat negatywny. Teraz domagają się pozostawienia go na stanowisku.
Miguel Herrera nie jest postacią jednoznaczną, nawet dla samych piłkarzy Meksyku. Gdy rozpoczął pracę z kadrą, od razu usunął z niej największe gwiazdy. Bez nich rozegrał baraże z Nową Zelandią i awansował na mundial. Na turniej w Brazylii niemal wszystkich czołowych graczy (poza Carlosem Velą) przywrócił do zespołu.

Po odpadnięciu Meksyku w 1/8 finału piłkarze przekonują, że trener Miguel Herrera powinien zostać. - Uważam, że powinien kontynuować swój projekt, bo pokazał, że ma pomysł na tę drużynę. Powstał zespół, który nigdy się nie poddaje i w którym wytworzyła się korzystna dla wszystkich rywalizacja o miejsce w składzie - podkreśla Miguel Layun.

I komentuje mecz z Holandią: - To dla nas wielkie rozczarowanie. Wciąż nie możemy dokładnie zrozumieć, co właściwie się stało. Uważam, że Arjen Robben rzucał się na ziemię, zanim ktokolwiek z nas wystawił nogę, ale nie mam pretensji do sędziego. Podjął taką decyzję, jaką uznał za słuszną - mówi.

Meksykański komik i aktor Eugenio Derbez napisał na Twitterze, że Arjen Robben skradł show najlepszą rolą dramatyczną i zarazem komiczną, jaką widziano na mundialu. - Nie ma wśród piłkarzy lepszego aktora od niego - stwierdził.

Sam trener Miguel Herrera decyzję arbitra uznał za błędną i stronniczą. Z zespołu jest dumny. - To, co pokazali na mundialu w Brazylii, przyniosło chwałę naszemu krajowi. Jestem dumny i przejęty tym, że mogłem pracować na tak wspaniałej imprezie z tak walecznymi piłkarzami - chwalił swój zespół.

Gwiazdy mundialu w Brazylii i ich gwiazdorskie sobowtóry