Mundial 2014. Nigeria - Argentyna 2:3. Copa America w Brazylii

Cztery lata temu w RPA Leo Messi grał, ale nie strzelał. Teraz jest przeciwnie. To dobra nowina dla Argentyny.
Dwa gole Messiego przeciw Nigerii, cztery w trzech meczach fazy grupowej - to wielka sprawa dla Albicelestes. Wprawdzie wciąż będę się upierał, że najlepszej wersji czterokrotnego laureata Złotej Piłki jeszcze w Brazylii nie widzieliśmy, ale bez jego goli Argentyna miałaby poważne kłopoty. Messi zdobył 2/3 bramek drużyny.

Argentyna od początku budziła wątpliwości. Ze względu na atak wsparty Angelem di Marią można ją było widzieć jako króla, który jest jednak nagi od pasa w dół. Defensywa Argentyny nie wygląda jednak tak źle, choć straciła trzy gole. Zdecydowanie bardziej można się martwić formą Kuna Aguero, napastnika wybitnego, który jest dalej od szczytu formy niż Messi. Póki co najlepszy jest Di Maria, bohater sezonu z Realem Madryt. Gdyby nie niska medialność, można by w nim widzieć jednego z kandydatów do odebrania Złotej Piłki Cristiano Ronaldo.

"El Fideo" robi różnicę swoją grą, tak jak Messi instynktem strzeleckim. Jest do tej pory chyba najlepszym dryblerem tych mistrzostw. Konkurencję robi mu Arjen Robben.

Krok po kroku wątpliwości wobec Argentyńczyków się chyba zmniejszają, choć nie wiem, czy na tyle, by typować ją na faworyta do tytułu. Podobno mecze wygrywają napastnicy, ale turnieje obrońcy. Jeśli tak rzeczywiście jest, Brazylii trzeba przyznać znacznie większe szanse. Choć Giovane Elber uważa, że odpadnie z Chile już w 1/8 finału w sobotę w Belo Horizonte. To by była tutaj trauma narodowa.

Brazylijczyk, kiedyś piłkarz Bayernu, przyjechał na Maracanę na mecz Ekwadoru z Francją, obwieszczając, iż bardzo się cieszy, że zespoły latynoamerykańskie zmieniają mundial w Copa America. Przekonywał prasę ekwadorską, że jej rodacy mogą ograć "Trójkolorowych", jeśli powstrzymają Karima Benzemę. Gdyby tak się stało, w dalszej fazie turnieju drużyny z Ameryki miałyby przewagę. Nie tylko nad Europą, ale nawet nad resztą świata.

Messi jako strach na wróble w Nikaragui. "Wszystkiego najlepszego Leo!"