Sport.pl

Australia - Hiszpania. Festiwal goli na pożegnanie mistrzów

Hiszpania godnie pożegnała się z mundialem. W poniedziałkowym meczu z Australią, kończącym zmagania w grupie B, "La Roja" wygrała 3:0. Jedną z bramek zdobył kończący reprezentacyjną karierę David Villa. "El Guaje" to najskuteczniejszy piłkarz w historii reprezentacji Hiszpanii. W 97 meczach 32-latek strzelił 59 goli. Obie drużyny nie miały już szans na awans do 1/8 finału.
Dla ustępujących mistrzów świata mecz z Australią był pożegnaniem z mundialem. Kibice "La Roja" spodziewali się, że ich pupile zagrają w zmienionym względem poprzednich spotkań (1:5 z Holandią i 0:2 z Chile) składzie. Tak też się stało, choć prawdopodobnie nie takich decyzji Vicente del Bosque oczekiwali sympatycy Hiszpanii. Najwięcej kontrowersji wzbudziła obecność w pierwszym składzie Xabiego Alonso, który w dwóch poprzednich meczach był zmieniany już w przerwie. Z kolei na ławce rezerwowych wylądowali m.in. Iker Casillas, Javi Martinez, Sergio Busquets i Diego Costa oraz kontuzjowani Xavi Hernandez i Gerard Pique.

Mecz lepiej rozpoczęli Australijczycy, którzy podobnie jak w przegranym spotkaniu z Holandią (2:3), postawili na wysoki pressing i agresywny odbiór. Najaktywniejszym piłkarzem Hiszpanów był David Villa, który już wcześniej ogłosił, że po mundialu kończy reprezentacyjną karierę. 32-letni napastnik to najskuteczniejszy piłkarz w historii "La Roja".

W 17. minucie ustępujący mistrzowie świata przeprowadzili pierwszą składną akcję. Kombinację "La Roja" rozpoczął rozgrywający setne spotkanie w reprezentacji Andres Iniesta. Piłkę na lewej stronie otrzymał Villa, który wyłożył ją na strzał do Santiego Cazorli. Uderzenie z 14 metrów piłkarza Arsenalu Londyn zostało jednak zablokowane.

Od tego momentu napór podopiecznych del Bosque wzrastał. W 21. minucie do uderzenia z powietrza złożył się Villa, ale strzelił wysoko nad bramką. Dwie minuty później "El Guaje" świetnie dograł piłkę piętą do wbiegającego w pole karne Matthewa Ryana Jordiego Alby. Obrońca Barcelony trafił jednak prosto w bramkarza.

Kilka minut później żaden z Hiszpanów nie doszedł do groźnego podania wzdłuż linii bramkowej Villi. W 36. minucie kapitalne prostopadłe podanie na prawą stronę posłał Iniesta. Do futbolówki doszedł Juanfran, który wyłożył ją do Villi. "El Guaje" piętą skierował piłkę do bramki Ryana.

Chwilę po wznowieniu gry do wyrównania mogli doprowadzić piłkarze Angelosa Postecoglou, ale po zamieszaniu w polu karnym Pepe Reiny piłkę wybił Sergio Ramos. Przed przerwą "La Roja" stworzyła sobie jeszcze dwie dobre okazje, jednak strzał z dystansu Koke sparował na rzut rożny Ryan, a podcinka Cazorli była niecelna.

Po zmianie stron tempo meczu spadło. W 57. minucie del Bosque ściągnął z boiska Villę. Tak skończyła się reprezentacyjna era "El Guaje". Licznik Asturyjczyka zatrzymał się na 97 meczach i 59 golach. Siedzący już na ławce Villa nie potrafił ukryć wzruszenia. Pocieszał go jeden z członków sztabu szkoleniowego "La Roja".

W 69. minucie Hiszpanie zdobyli gola na 2:0. Znakomite prostopadłe podanie w pole karne posłał Iniesta. Do piłki doszedł Fernando Torres i plasowanym strzałem w długi róg pokonał Ryana. Podopieczni "Sfinksa" chcieli iść za ciosem i stworzyli sobie dwie, niezłe okazje. Australia miała coraz większe problemy z powstrzymywaniem rozpędzonych Hiszpanów.

W 82. minucie "La Roja" ostatecznie przechyliła szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Świetne podanie za plecy defensywy "Kangurów" posłał Cesc Fabregas. Niepilnowany Juan Mata spokojnie przyjął piłkę, a potem przepuścił ją między nogami Ryana prosto do jego bramki.

W końcowych fragmentach meczu Hiszpania stworzyła sobie jeszcze dwie dobre okazje. Najpierw z dystansu minimalnie niecelnie strzelał David Silva, a chwilę później Australijczycy zablokowali strzał Juana Maty.

Rywalizację w grupie B Hiszpania zakończyła na 3. miejscu. Awans do 1/8 finału wywalczyły reprezentacje Holandii i Chile. Mistrzowie świata z 2010 roku jadą do domu.

Więcej o: