Sport.pl

Australia - Holandia. Po Blindzie oczekujcie wielkości. I transferu

By opowiedzieć tę historię, najlepiej wrócić do meczu z Hiszpanią, gdzie gola Robina van Persiego sprzed przerwy Holandia potrzebowała niczym tonący koła ratunkowego. Zresztą najlepiej to pokazała reakcja ławki rezerwowych, gdzie Louis van Gaal z asystentami wyskoczyli ze swoich krzesełek. Gdy po większości było widać uczucie ulgi i nadziei, Danny Blind ze wzruszenia kręcił głową, myśląc wyłącznie o pięknej asyście swojego syna.
KONKURS! Zobacz decydujące mecze MŚ w niezwykłej jakości!

I zanim przeniesiemy się do Brazylii, należy wrócić do minionego sezonu Eredivisie, który zakończył się czwartą z rzędu wygraną Ajaksu Amsterdam. Tam po wielu zwycięstwach mistrzów działy się sceny niespodziewane - oto kibice nie tylko przestali na Daleya Blinda buczeć, gwizdać i go wyzywać, ale wreszcie skandowali jego nazwisko, wynosząc je do rangi symbolu ukochanej drużyny.

De Boer odmienia obrońcę

Daley Blind w minionym sezonie wygrał nie tylko mistrzostwo i tytuł dla najlepszego piłkarza sezonu Eredivisie - on przede wszystkim pokazał kibicom, że znalazł się w Ajaksie nie dzięki swojemu ojcu. Miał wysoki kontrakt, klub odmawiał jego sprzedaży, gdy zagraniczni skauci dostrzegali w młodym obrońcy coś więcej niż fani z Amsterdamu. Niepowodzenia drużyny pod wodzą Martina Jola odbijały się głównie na jego reputacji, zwłaszcza że blisko Ajaksu zawsze był ojciec, odpowiedzialny w klubie za transfery.

Ostatnie pół roku pod wodzą Jola było również jego tragedią, bo szkoleniowiec ten nie cenił Blinda (wcześniej nakazał mu wypożyczenie do słabego Groningen). Dopiero zatrudnienie Franka de Boera okazało się wspólnym sukcesem piłkarza i klubu. Ten błyszczał głównie na lewej obronie, ale menedżer rok temu przewidział dla niego pozycję w środku pomocy. Efekty były natychmiastowe - tylko jeden zawodnik w całej lidze wymienił więcej podań na połowie przeciwnika od Blinda (935), a reprezentant Holandii okazał się w swojej drużynie tym najczęściej odbierającym i przechwytującym piłkę.

Jednak jego nowa pozycja oznaczała ból głowy Louisa van Gaala. Selekcjonera, który w trakcie zakończonych wielkim sukcesem eliminacji przeprowadził masową selekcję, z samej Eredivisie dając szansę kilkunastu debiutantom. Narzekał na braki w środku pola, a kiedy dziennikarze zasugerowali mu Blinda, van Gaal się obruszył. - Mam tracić mojego jedynego lewego obrońcę? - pytał retorycznie.

Najpewniejszy z pomarańczowych

O ile można się dziwić, że w poprzednim sezonie zaliczył tylko jedną asystę, 24-letni zawodnik swoje ofensywne atuty oszczędzał na grę na skrzydle w reprezentacji Holandii. Po internecie krąży powtórka gola van Persiego nagrana z perspektywy podającego mu Blinda, która najlepiej obrazuje skalę trudności tego zagrania i fenomenalną wizję obrońcy. Później równie pięknie obsłużył Robbena, powtarzając to w szalonym meczu z Australią.

Dzisiejsze wygrane spotkanie zresztą nieoczekiwanie okazało się trudniejszym od pogromu mistrzów świata. W tym szalonym starciu dwóch agresywnych, szybkich zespołów to nie środkowi pomocnicy reprezentacji Holandii byli najpewniejszymi punktami "Oranje", lecz właśnie Blind. On podawał najdokładniej, odbierał najczęściej i gdy z powodu kontuzji Bruno Martinsa Indiego przeszedł bardziej do środka, nie przestawał wspierać skrzydłowego Memphisa Depaya.

Blind nie podawał wyłącznie bezpiecznie, do tyłu i "na alibi". Świetnie rozumiał się ze Sneijderem (wymienili między sobą 30 podań, najwięcej z drużyny), ale też fakt, że 45 minut drugiej połowy wystarczyło, by również współpraca z Depayem weszła do dziesięciu najczęstszych kombinacji Holendrów. To odzwierciedlenie meczu z Hiszpanią, gdy ponad połowa z jego 35 podań trafiała do Sneijdera, Robbena lub van Persiego. Na mundialu świetnych bocznych obrońców on błyszczy najjaśniej.

Pójdzie na promocji

Notując swoją trzecią asystę w meczu z Australią, Blind już wyrównał osiągnięcie... Johana Cruyffa, który w mundialowej karierze właśnie tyle razy pomagał kolegom w strzeleniu gola. Chociaż przed Holandią jeszcze jedno spotkanie, to awans do fazy pucharowej wydaje się pewny, a po Daleyu Blindzie można już sporo się spodziewać - nie tylko tego, że wzruszy swojego ojca, że da nam powody do wstawienia go do najlepszej jedenastki mistrzostw, ale też transferu.

Bo Holandia dla Blinda robi się za mała. To piłkarz efektywny, inteligentny, uniwersalny i świetnie przygotowany fizycznie. Biorąc pod uwagę to, że Ajax za swojego gwiazdora chce tylko 12 mln euro - porównajcie to do absurdalnych kwot za innych obrońców, Davida Luiza czy Luke'a Shawa! - jeden z wielkich (angielskich?) klubów może wyjść świetnie na tej przecenie.



Więcej o: