MŚ 2014. Drogba bohaterem? Aurier zrobił więcej

Większość kibiców i ekspertów jako punkt zwrotny meczu Wybrzeża Kości Słoniowej z Japonią (2-1) będzie wskazywało wejście Didiera Drogby, ale prawdziwym bohaterem został Serge Aurier. Drogba miał wpływ pośredni na zdobycie obu bramek - Aurier bezpośredni, bo to on zaliczył dwie asysty i nękał obronę rywali.

Ale początku tego spotkania nie będzie wspominał najlepiej. Lepsze wrażenie sprawiała Japonia, która raz po raz testowała obronę WKS. A Aurier nie był jej najpewniejszym punktem, już w pierwszej akcji niepewnie (oraz niepotrzebnie) wybijając piłkę na rzut rożny. Czy przyczyną był stres? Na to mógłby wskazywać fakt, iż z biegiem czasu grał coraz lepiej, choć w ataku spisywał się znacznie lepiej niż w obronie.

Wytłumaczenie sposobu, w jakim padły oba gole dla WKS, może przebiegać na dwa sposoby. Jedni będą mówić o wejściu Drogby, który skupił na sobie uwagę obrońców rywali. Inni jednak zwrócą uwagę na dwa doskonałe dośrodkowania Auriera, najpierw do Wilfrieda Bony'ego, a następnie do Gervinho. Łącznie wrzucał siedem razy, z czego trzy razy celnie (wszystkie statystyki za stroną whoscored.com).

Trzeba jednak przyznać, iż Japończycy znacznie ułatwili mu zadanie. W spotkaniu z innym rywalem prawdopodobnie nie miałby tyle czasu na przyjęcie sobie piłki i jej ułożenie przed dośrodkowaniem. Było to konsekwencją znacznego cofnięcia się Japonii w drugiej połowie, która jeszcze przy stanie 1-0 nie myślała o powiększeniu przewagi - chciała ją jedynie utrzymać.

O jego dobrej grze w ofensywie doskonale wiedzieli jego koledzy - znaczna większość ataków WKS sunęła właśnie jego prawą stroną, a Aurier miał aż 83 kontakty z piłką, zaledwie o 7 mniej od najlepszego w tym elemencie Yayi Toure.

W obronie - jak rasowy nowoczesny boczny obrońca - wyglądał gorzej niż w ataku, czasem wręcz odrobinę nieporadnie (głównie na początku), ale był niezwykle skuteczny. Przejmował piłkę aż sześć razy, choć dwukrotnie musiał uciekać się do faulu.

Aurier jest piłkarzem Toulouse, lecz wiele wskazuje na to, że nie zagrzeje tam długo miejsca. Bardzo poważnie zainteresowany jest nim Arsenal. Uwagę "Kanonierów" musiał wzbudzić fakt, iż jako boczny obrońca w minionym sezonie Ligue 1 zdobył sześć goli i tyle samo asyst.

Arsene Wenger może pluć sobie w brodę - po takim występie jak ten jego cena już zdążyła wzrosnąć, a grono zainteresowanych może tylko się powiększyć. Londyńczykom przydałby się głównie ze względu na odejście Bacary'ego Sagni, dotychczasowego prawego obrońcy.

A Aurier jest inwestycją na lata. Za sobą ma dopiero 21 wiosen. Jednak zanim pomyśli o wyborze kolejnego klubu, najpierw musi powtórzyć swój występ przeciwko Japonii w meczach z Kolumbią i Grecją, by pomóc swojej reprezentacji w awansie do 1/8 finału.

Tak kibice na świecie oglądają MŚ 2014 [AKTUALIZUJEMY ZDJĘCIA]


Z grupy C wyjdą: