MŚ 2014. Skandalista van Gaal

Podczas którejś odprawy postanowił udowodnić piłkarzom Bayernu, że jest facetem z jajami, na ich oczach ściągając do kolan spodnie od garnituru. Holenderski trener Louis van Gaal to jeden z największych skandalistów piłki. Gracze, którzy popadali u niego w niełaskę, nazywają go "zamordystą" i "dyktatorem". Lista jest długa i pełna wielkich nazwisk. Wśród nich są: Franck Ribéry, Rivaldo, Luca Toni, Zlatan Ibrahimović.
- Idzie do sukcesu po trupach. Kiedy wygrywa, ci, których po drodze poniżył, siedzą cicho, czekając na jego potknięcie. Wtedy rzucają mu się do gardła - mówił Ferran Soriano, dyrektor wykonawczy Manchesteru City, na wieść o tym, że po mundialu w Brazylii van Gaal poprowadzi Manchester United. Ferran Soriano zna Holendra dobrze z Barcelony, gdzie pracował dwa razy i dwa razy zostawiał po sobie spaloną ziemię.

Największy sukces van Gaal odniósł w 1995 roku, prowadząc Ajax Amsterdam do triumfu w Lidze Mistrzów, by 12 miesięcy później przegrać kolejny finał tych rozgrywek po serii rzutów karnych. Wtedy szefowie Barcelony umyślili sobie, że jest doskonałą osobą do tego, by wzorce z Amsterdamu przeszczepić na Camp Nou. Van Gaal stworzył coś w rodzaju katalońskiego Ajaksu, w pewnej chwili w podstawowym składzie Barcelony grało ośmiu jego graczy z Amsterdamu, ale skończyło się na sukcesach w lidze hiszpańskiej. Butny szkoleniowiec wyjeżdżał z Katalonii jako persona non grata, skłócony z działaczami i kibicami.

Zaraz potem dostał pierwszą szansę pracy z reprezentacją Holandii, co zakończyło się totalną klapą, czyli trzecim miejscem w grupie eliminacji MŚ 2002 i kłótnią wszystkich ze wszystkimi. Van Gaal miał kontrakt aż do mundialu w Niemczech, ale musiał się podać do dymisji. Wrócił do Barçy zaledwie na sześć miesięcy i zostawił zespół na 12. miejscu w tabeli. Wyśmiał go wtedy Rivaldo, były gwiazdor Barcelony, który został mistrzem świata w Korei i Japonii, po czym ze względu na van Gaala musiał opuścić Katalonię.

Chciał wtedy rzucić zawód. Odbudował się w skromnym AZ Alkmaar, z którym zdobył mistrzostwo Holandii. Stamtąd w 2009 roku trafił do Bayernu i znów na pierwsze strony gazet. Najpierw doprowadził drużynę do finału Ligi Mistrzów w 2010 roku, by potem wylecieć w atmosferze skandalu. - W ogóle nie bierze pod uwagę opinii innych. Piłkarzy traktuje skandalicznie. A przecież wielka drużyna to nie może być show tylko jednego człowieka - mówił Uli Hoeness.

Kadra na mundial 2014 - kliknij, aby powiększyć


Czy Holandia zdobędzie medal na MŚ 2014?