Chorwacja na MŚ 2014. Cruyff jedzie do Brazylii

Luka Modrić to dziś jeden z najlepszych piłkarzy na świecie. Mając takiego lidera, Chorwacja może marzyć o drugim miejscu w grupie A.
Nie byłoby misją niemożliwą udowodnić, że Modrić jest dziś tak samo potrzebny Realowi jak Ronaldo. Może nawet bardziej. Nie sprzeda tylu koszulek, nie jest twarzą i symbolem drużyny, ale na boisku rządzi i rozdziela role. Gdy latem 2012 roku Florentino Pérez płacił za niego Tottenhamowi 30 mln euro, wszyscy mieli poczucie, że londyńczycy oddają skarb za bezcen. Real, który przepłaca piłkarzy notorycznie, tym razem zrobił bajeczny interes.

W Realu prowadzonym przez José Mourinho wydawało się przez chwilę, że przegra rywalizację z Mesutem Özilem. Dziś Niemiec jest w Arsenalu, a Chorwat spełnił obsesyjne marzenie "Królewskich" o "La Decima". Był objawieniem Euro 2008, w eliminacjach pewni awansu Chorwaci wygrali na Wembley z Anglią 3:2, wyrzucając ją z turnieju. Wtedy Luka zapracował na transfer do Tottenhamu. Już na Euro Chorwaci pokonali w grupie Niemców, Polaków i Austriaków, ale w ostatniej minucie dogrywki ćwierćfinału z Turcją oddali prowadzenie, a potem źle strzelali karne.

Urodzony w Zadarze piłkarz nazywany jest "chorwackim Cruyffem" ze względu na talent i fizyczne podobieństwo. Wojnę spędził z rodzicami na wygnaniu. Po powrocie do Zadaru zaczął grać w piłkę. W wieku 16 lat trafił do Dinama Zagrzeb. Kiedy dwa razy z rzędu poprowadził drużynę do podwójnej korony, Tottenham zdecydował się zapłacić za niego 20 mln euro. Po roku zabiegały już o niego Chelsea i Manchester United. Luka chciał do Chelsea, która dawała Tottenhamowi 27 mln euro, piłkarz poprosił na piśmie o transfer, ale odejść się nie udało. Latem 2012 roku wobec oferty z Realu Luka zaczął strajk, by pozwolono mu odejść. - To najszczęśliwszy dzień w moim życiu - powiedział, podpisując pięcioletni kontrakt w Madrycie.

Kadra na mundial 2014 - kliknij, aby powiększyć