MŚ 2014. Grecka bestia w natarciu. Kto ją ujarzmi?

Od początku sezonu w 17 spotkaniach zdobył 20 bramek. Te trzy najważniejsze strzelił w meczach barażowych z Rumunią, dając Grecji awans na mistrzostwa świata w Brazylii. Kostas Mitroglu już dziś jest jednym z najbardziej rozchwytywanych napastników w Europie.
Znani w ostatnich latach głównie z gry defensywnej Grecy doczekali się napastnika, którym mogą pochwalić się na arenie międzynarodowej. Mitroglu na początku tego sezonu zdobywał hat-tricka w dwóch kolejnych meczach greckiej superligi, stając się pierwszym piłkarzem w historii ligi, który tego dokonał. W październiku zdobył jeszcze cenniejsze trzy bramki w Brukseli, w meczu z Anderlechtem w Lidze Mistrzów. Greckie media natychmiast wyliczyły, że w historii LM 50 piłkarzy zdobywało hat-tricki, ciesząc się, że Mitroglu jako pierwszy Grek wszedł do tego elitarnego grona, w którym są tacy piłkarze jak Alessandro Del Piero, Ricardo Kaka, Gareth Bale, Rivaldo, Ronaldinho czy Thierry Henry.

Niemcy początkiem przygody

Właśnie do naszych zachodnich sąsiadów trafił młody Mitroglu wraz z rodziną, gdy ta przeprowadziła się z Kawali do Neukirchen, miasta w Nadrenii Północnej-Westfalii. Kariera juniorska zaprowadziła go do Borussii Monchengladbach, lecz nie dane było mu zadebiutować w pierwszym zespole. Przez pierwszy rok seniorskiej kariery grał w rezerwach "Źrebaków". Strzelił tam 14 bramek, a swoją grą podczas mistrzostw Europy do lat 19, gdzie zdobył 3 gole, stworzył sobie okazję powrotu do ojczyzny - za 200 tysięcy euro odkupił go Olympiakos Pireus.

Gra w takim zespole nie była łatwa. Jako 19-letni chłopak wchodził głównie na końcówki spotkań, będąc zmuszonym do ustąpienia miejsca ówczesnym gwiazdom, czyli Darko Kovaceviciovi oraz Lomanie LuaLua. Zdołał jednak zdobyć decydującą bramkę w Superpucharze Grecji. Wydawało się, że jego pozycja w klubie będzie rosła, lecz tak się nie stało. W latach 2008-09 oraz 2010-12 trenerem Olympiakosu był Ernesto Valverde, nie widzący Mitroglu w swoich planach. W pierwszym sezonie rządów Hiszpana młody napastnik grał jeszcze mniej niż rok wcześniej. Valverde w 2009 roku nie przedłużył kontraktu z Olympiakosem, co stanowiło przełom dla Mitroglu.

Z brazylijską legendą Zico na ławce trenerskiej Mitroglu występował, kiedy tylko mógł, i w 26 spotkaniach zdobył 9 bramek, zaliczając 6 asyst. Nie przyczyniło się to jednak do zdobycia mistrzostwa; Olympiakos sezon skończył na 2. miejscu za Panathinaikosem Ateny. Wobec tego nastąpiła zmiana trenera. Do klubu powrócił Valverde, wolący stawiać na Kevina Mirallasa oraz Marko Pantelicia. W zimie przeniósł się na wypożyczenie do Panioniosu, a w kolejnym sezonie trafił do Atromitosu. W 39 spotkaniach w obu drużynach zdobył 24 bramki, zostając przy okazji najlepszym greckim piłkarzem w lidze. W tym samym czasie Valverde opuścił Olympiakos i stało się jasne, że Mitroglu musi wrócić do Pireusu i wreszcie stać się podstawowym zawodnikiem.

Tak też się stało. Od tej pory jego kariera nabrała rozpędu i w 57 meczach zdobył 37 goli. W ten sposób zapracował sobie na przydomki takie jak "Mitrogol" czy "Pistolero". - To nie jest najprzyjemniejszy napastnik do oglądania, lecz jego umiejętności strzeleckie, gra w powietrzu oraz ustawianie się sprawiają, że nikt nie może wątpić w jego skuteczność - pisze o nim Tor-Kristian Karlsen, były dyrektor sportowy AS Monaco i scout. Mitroglu swobodnie posługuje się zarówno prawą, jak i lewą nogą, choć większość bramek strzela głową. Grozę wśród rywali budzi już samym wyglądem i atletyczną posturą. Karlsen umieścił go w "Guardianie" na liście 10 mniej znanych piłkarzy mogących potencjalnie w styczniu zasilić kluby angielskiej Premier League. Poleca go zespołom chcącym powalczyć o finisz w czołowej ósemce, potrzebującym nieco siły fizycznej z przodu.

Następca Lewandowskiego?

Wiele klubów interesuje się Grekiem nie tylko ze względu na jego umiejętności, ale również niską cenę. Jego klauzula odejścia ma wynosić zaledwie 8 mln euro. Z tego powodu regularnie obserwują go skauci mediolańskiego Interu, zainteresowana jest nim również Roma, w międzyczasie stał się kandydatem do zastąpienia Roberta Lewandowskiego w Borussii Dortmund. Mitroglu zazwyczaj nie wypowiada się na temat transferu, choć jak przyznał, w Bundeslidze mógłby rozwinąć się jeszcze bardziej. Niemcy to jego drugi kraj, a w Dortmundzie występuje kolega z reprezentacji, Sokratis Papastathopoulos.

Przed barażem z Rumunią media greckie przypomniały, jak przed laty Mitroglu o mały włos nie trafił do Steauy Bukareszt. Olympiakos w ostatniej chwili wycofał się jednak z umowy i wolał wypożyczyć swojego napastnika. Okazało się to świetną decyzją. W reprezentacji jednak nie strzela zbyt wielu bramek - 7 w 27 spotkaniach - lecz jest to w dużej mierze wynikiem defensywnego usposobienia Hellady, zdobywającej niewiele bramek, głównie ze stałych fragmentów gry. - Nieważne, kto strzela. Jesteśmy zespołem. Chodzi wyłącznie o zwycięstwa i dumę z reprezentowania kraju - tłumaczy, doskonale zdając sobie sprawę ze swoich zadań oraz roli w reprezentacji. Nie przeszkodziło mu to jednak w zdobyciu bramek w momencie, gdy Grecja potrzebowała ich najbardziej. Jaki klub w przyszłości będzie cieszył się z jego trafień?

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS, na Androida i Windows Phone