El. MŚ 2014. Anglicy po zwycięstwie: Hodgson umierał, piłkarze szaleli na Twitterze

Choć zwycięstwo 2:0 nad Polską na papierze wygląda na łatwe, to dla kibiców i ekspertów w Anglii 90 minut spotkania na Wembley było bardzo nerwowe. - Umierałem za każdym razem, gdy przekraczali linię środkową - przekonywał Hodgson.
Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS, na Androida i Windows Phone

Anglicy, wygrywając 2:0 z Polską na Wembley, zapewnili sobie awans na przyszłoroczny mundial w Brazylii. Choć wynik może sprawiać wrażenie, że dla Anglików był to "spacerek", to jak zapewnia selekcjoner gospodarzy wtorkowego meczu, przez niemal całe spotkanie drżał on o wynik końcowy.

- Umierałem, umierałem tysiąc razy, zawsze, gdy przekraczali linię środkową boiska. Myślę, że druga bramka załatwiła nam dodatkowe dziesięć lat życia. W pierwszej połowie zagraliśmy kapitalny mecz, w drugiej nie było już tak widowiskowo, ale mieliśmy to pod kontrolą - przekonywał Hodgson.

- Wykonaliśmy nasze zadanie i możemy być z tego dumni. Teraz możemy spojrzeć przed siebie i ogłosić, że za rok zagramy w Brazylii - dodał.

To było najdłuższe 90 minut w życiu Hodgsona

Ekspert "Guardiana" Barney Ronay w swoim felietonie pyta retorycznie kibiców z Wysp "Jedziemy na mundial! Nigdy w to nie zwątpiliście, prawda?".

"Rio nadchodzimy!" Zobacz pełny przegląd prasy >>>

- Ja nigdy nie zwątpiłem, serio. Jedziemy do Brazylii po kilku świetnych, a kilku bolesnych w oglądaniu meczach. W końcu widzieliśmy mnóstwo strzałów, decydujący gol na 2:0 był wynikiem 22. uderzenia na bramkę Szczęsnego. Tym samym Roy Hodgson został rozgrzeszony, nawet, jeśli to było najdłuższe 90 minut w jego karierze - pisze dziennikarz.

Ronay docenił też polskich kibiców, którzy w trakcie spotkania wytworzyli niesamowitą atmosferę.

- 18 tysięcy ludzi, którzy przybyli z Polski, długo wywierało niesamowitą presję. Dopiero bramka Gerrarda sprawiła, że całkowicie zamilkli - podkreślił.

Piłkarze na Twitterze: Robota wykonana, Najlepszy mecz od bardzo, bardzo dawna.

Byli reprezentanci Anglii oraz kontuzjowani piłkarze, jak np. Tom Cleverley, również komentowali wyczyn podopiecznych Roya Hodgsona.

Facebook to za mało? Teraz możesz śledzić sport.pl również na Twitterze!

- Świetna robota, zarówno Roya, jak i piłkarzy. Robota wykonana - napisał Michael Owen, były napastnik reprezentacji Anglii. - Nerwowa druga połowa, ale awans to jedyne, co jest teraz istotne. Duży kredyt zaufania dla Hodgsona po tym wieczorze - dodał Joe Barton.

Również brat jednego z członków sztabu szkoleniowego Anglików, Gary'ego Neville'a - Phil - wypowiedział się na temat wtorkowego występu Anglików. - Fantastyczny mecz. Ich najlepszy od bardzo, bardzo dawna. Widać było dużo pozytywnej energii - napisał. - Ostatnie dwa występy pokazały, że oni w pełni zasłużyli na wyjazd na mundial - dorzucił swoje trzy grosze obrońca Manchesteru City Micah Richards.