El. MŚ 2014. Piłkarze Etiopii biegną na mundial w Brazylii

Reprezentacja kraju, w którym każde dziecko marzy o bieganiu bez piłki, właśnie wyrzuciła z eliminacji mundialu faworytów z RPA. Od debiutu na MŚ Etiopię dzieli jeden dwumecz.
W niedzielę 35 tys. kibiców na stadionie w Addis Abebie i tysiące tych, którzy oglądali mecz na telebimach, ryknęło w 70. minucie, gdy napastnik RPA Bernard Parker po uderzeniu głową z kilkunastu metrów pokonał... własnego bramkarza. Zwycięstwo 2:1 w przedostatnim grupowym meczu dało gospodarzom pięciopunktową przewagę nad RPA. Zwycięzcy dziesięciu grup w strefie afrykańskiej zagrają w parach baraże o udział w przyszłorocznym mundialu.

Kibicom nic nie jest w stanie zepsuć humoru. Nawet FIFA, która w poniedziałek wszczęła dochodzenie, po uznaniu, że w jednym z wcześniejszych spotkań w kadrze zagrał nieuprawniony piłkarz. Nawet jeśli Etiopia straci trzy punkty, do pierwszego miejsca wystarczy jej remis w ostatnim meczu - z Republiką Środkowoafrykańską.

Żeby zdać sobie sprawę z tego, jak dużą sensacją jest sukces zajmującej 115. miejsce w rankingu FIFA Etiopii, trzeba wymienić jej historyczne osiągnięcia. A właściwie jedno, sprzed pół wieku. Mistrzostwo kontynentu w 1962 r. zdobyła, gdy turniej rozgrywano na jej boiskach. Między 1982 a 2013 rokiem nie grała w turnieju w ogóle, kilka razy rezygnowała ze startu w eliminacjach. Awans do tegorocznego Pucharu Narodów Afryki w RPA uznano za ogromny sukces, choć drużyna odpadła po trzech meczach grupowych, w których zdobyła punkt. Na mundialu Etiopczycy nie grali nigdy.

- Sukces w futbolu nie bierze się z niczego. Potrzebny jest kraj z silną gospodarką, kadra musi mieć wsparcie ze strony federacji. A nasi działacze rok w rok zajmują się walką między sobą - mówił kilka lat temu Sewnet Bishaw, gdy po raz pierwszy trenował reprezentację. Dwa lata temu zatrudniono go znów, by budował na zgliszczach.

W czerwcu 2008 r. kadra została wyrzucona z międzynarodowych rozgrywek, bo etiopski parlament rozpędził na cztery wiatry władze krajowego związku (EFF). Awantura skończyła się rok później, gdy prezes EFF dobrowolnie ustąpił, a walny zjazd działaczy wybrał nowego, zaakceptowanego przez FIFA. W tym czasie kadra zdążyła stracić szansę na awans do PNA i MŚ w 2010 r.

W kraju, w którym PKB na osobę wynosi 1200 dol., co daje Etiopii 211. miejsce na świecie, nowe władze zaczęły wyciąganie futbolu z dna od małych kroków. Zatrudniono Bishawa, który z pensją 30 tys. birrów (nieco ponad 1,5 tys. dol.) stał się najlepiej opłacanym trenerem w kraju. Po awansie na PNA podpisano kontrakty reklamowe z Heinekenem i lokalnym operatorem telefonii komórkowej. W przyszłym roku ma ruszyć budowa nowego stadionu w Addis Abebie, który zastąpi ponad 70-letni obiekt, na którym w niedzielę Etiopia pokonała RPA. EFF wciąż nie ma własnej strony internetowej, w federacji nikt nie monitoruje transferów między klubami.

Mimo to po 31 latach Etiopia zagrała w PNA. Stołeczny Saint George w tym roku jako pierwszy etiopski klub awansował do Pucharu Konfederacji, czyli afrykańskiego odpowiednika Ligi Europejskiej. W eliminacjach do MŚ 2014 kadra wygrała pięć razy i dwukrotnie zremisowała. Składa się z piłkarzy grających w rodzimej lidze, gdzie zarabiają 100-200 dol. miesięcznie, z wyjątkiem napastnika Saladina Saida, który w tym roku przeszedł z egipskiego Wadi Degla do belgijskiego Lierse.