El. MŚ 2014. Seksistowska wpadka selekcjonera Australii

Czarne chmury zebrały się nad selekcjonerem reprezentacji Australii Holgerem Osieckiem. Niemiecki szkoleniowiec po wygranym 4:0 meczu eliminacji mistrzostw świata z Jordanią powiedział, że ?kobiety powinny milczeć w przestrzeni publicznej?. Za tę przypadkowo nagraną seksistowską uwagę Osieck musiał przeprosić.
Do zdarzenia doszło we wtorek tuż po meczu z Jordanią. Osieck wszedł na konferencję i myślał, że kamery i dyktafony nie są jeszcze włączone. Jeden z urzędników przygotowujących spotkanie z dziennikarzami wskazał mu miejsce, gdzie powinien usiąść, a wtedy Osieck powiedział: "Popychasz mnie jak moja żona". I dodał po łacinie: "W przestrzeni publicznej kobiety powinny milczeć".

Urządzenia oczywiście wszystko zarejestrowały, a kiedy Osieck to zauważył, stwierdził, że "stanie się teraz chyba ulubieńcem wszystkich australijskich żon".

Wpadka selekcjonera była szeroko komentowana przez australijskie media, dlatego przed wyjazdem na kolejny mecz eliminacji z Irakiem Osieck stanął przed dziennikarzami i zaczął przepraszać za swoje zachowanie. - Wszystkich tych, którzy poczuli się dotknięci moimi słowami, szczerze przepraszam. Moją intencją nie było jednak nikogo obrazić. To była luźna rozmowa poza kamerami i doszło do nieporozumienia - stwierdził.

Osieck dodał, że czasami zwraca się tak do swojej żony i jest to forma żartu, której nie powinno się odbierać dosłownie.

Całe zdarzenie przyćmiło wielki sukces Australii, która odniosła swoje najwyższe zwycięstwo w tej eliminacyjnej kampanii i jeśli 18 czerwca pokona Irak, awansuje do Mistrzostw Świata w Brazylii.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS i na Androida