Polska-Anglia. Lato: Zlikwidować dach!

- Ja mam parasol i otwieram go wtedy, kiedy jest deszcz, a nie kiedy świeci słońce - tak o ?aferze dachowej? na Stadionie Narodowym przed meczem Polski z Anglią wypowiedział się Grzegorz Lato. Wyraźnie zdenerwowany prezes PZPN w rozmowie z TVN24 dodał, że skoro dachu na stadionie nie można zamknąć podczas deszczu to może trzeba go... zlikwidować
Według prezesa PZPN związek poniósł olbrzymią wizerunkową i finansową stratę z tego powodu, że mecz z Anglią nie odbył się terminie. Przyznał, że będzie domagał się odszkodowania od Ministerstwa Sportu i Turystyki, którego obarcza winą za zaistniałą sytuację. Meczu nie można było rozegrać ze względu na silne opady deszczu. Narodowe Centrum Sportu, które wynajmowało PZPN stadion, broni się, że dach nie mógł zostać zasunięty z powodów technicznych. Lato nie chce słuchać takich wyjaśnień.

- Powiem tak, ja mam parasol i otwieram go wtedy, kiedy jest deszcz a nie, kiedy jest słonce. Myśmy zapłacili za stadion, który miał być sprawny i gotowy do boju. Miał być też przygotowany odpowiedni drenaż murawy - stwierdził w rozmowie z TVN24.

Lato twierdzi, że skoro NCS nie mogło zadbać o sprawę zadaszenia to może trzeba... - Zlikwidować dach! Wszyscy atakują PZPN, a czy to ja odpowiadam za stan techniczny podczas meczu? NCS powinno zawczasu powiedzieć "panowie, trzeba zamknąć dach, ponieważ murawa nasiąknie, bo nie ma odpowiedniej długości" - powiedział.

"Dzisiaj będzie w porządku?" - zapytał na koniec dziennikarz.

- Nie wiem - odpowiedział wściekły Lato i odjechał samochodem.



Spotkanie Polska - Anglia zostało przełożone na dzisiaj. Relacja z meczu na żywo od godziny 17 w Sport.pli m.sport.pl