El. Mundialu 2014. Anglia - Ukraina: Jak żyć bez gwiazd

Zwycięzca wtorkowego meczu w Londynie wyrośnie na faworyta grupy H. Dla Polaków najlepszy byłby remis.
- Załatwimy to między sobą. Porozmawiamy jak mężczyźni, bez świadków - krzyczał trener Ołeh Błochin do dziennikarza, którego pytania uznał za złośliwe. Zarzucał mu brak szacunku dla siebie i piłkarzy. Ukraina przegrała właśnie z Anglią 0:1 i odpadła z Euro 2012. Ofertę "męskiej rozmowy" ponowił selekcjoner po zakończeniu konferencji. Dziennikarz nie skorzystał.

Błochin był wściekły, bo jego zespół cały mecz nacierał na angielskie pole karne, ale szanse marnował. Gdy w końcu trafił Marko Dević, sędzia nie zauważył, że piłka przekroczyła linię bramkową. Wyspiarze atakowali rzadko, wygrali dzięki dośrodkowaniu Stevena Gerrarda, po którym piłka spadła na głowę Wayne'a Rooneya.

Kiedy ukraiński selekcjoner się uspokoił, opowiadał, jak dumny jest z drużyny, wieścił, że młodzi piłkarze, których zabrał na ME, odniosą jeszcze z reprezentacją sukces.

Szansę na spektakularne zwycięstwo dostaną Ukraińcy już we wtorek.

Teoretycznie zadanie czeka ich trudniejsze, bo z Anglią zmierzą się na Wembley. Ale w czerwcu wsparcie też mieli umiarkowane - grali w Doniecku, gdzie publiczność bardziej niż dopingowaniem współgospodarzy ME zajmowała się sławieniem reprezentacji Rosji. Głośniej zachowywali się fani z Wysp.

Bardziej zaboli drużynę brak Andrija Szewczenki, który latem zszedł z boiska, by wejść do polityki. Nie chodzi nawet o umiejętności najlepszego piłkarza Europy z 2004 r. - w czerwcu cierpiał przez kontuzję, zagrał tylko 20 minut - ale o charakter. - Był liderem, musimy nauczyć się żyć bez niego - mówi Błochin.

Zgodnie z obietnicą dziś siłą zespołu są młodzi piłkarze z coraz silniejszej ligi ukraińskiej. Andrija Jarmołenkę, Jewhena Chaczeridiego (Dynamo Kijów) i Jarosława Rakyckiego (Szachtar) zobaczymy jesienią w Lidze Mistrzów, ogrywającego w czerwcu angielskich obrońców Jewhena Konoplankę (Dnipro) też byśmy zobaczyli, ale marzący o zbudowaniu potęgi w Dniepropietrowsku trener Juande Ramos nie chciał go puścić do stolicy za żadne pieniądze.

Anglicy mierzą się z problemem, do którego zdążyli już przywyknąć. Lista powołanych na mecze reprezentacji dezaktualizuje się, zanim piłkarze dotrą na zgrupowanie, a później robi się jeszcze gorzej. Roy Hodgson wystawi zespół bez najlepszego stopera (John Terry), lewego obrońcy (Ashley Cole) i napastnika (Rooney). Wczoraj na trening dotarło tylko 18 piłkarzy, ze wszystkich, którzy nie mogą wystąpić, złożylibyśmy jedenastkę niewiele słabszą od tej, która zagra na Wembley.

Angielski selekcjoner również zaprosił do kadry piłkarzy młodych, w wygranym 5:0 meczu z Mołdawią zachwycił 23-letni Tom Cleverley, na skrzydle szalał cztery lata młodszy Alex Oxlade-Chamberlain. Wciąż jednak najwięcej zależy od starszaków, w piątek bohaterem został zdobywca dwóch bramek Frank Lampard.

Hodgson ogłosił, że znajdzie na boisku miejsce i dla pomocnika Chelsea, i dla Gerrarda. To chyba jego największe osiągnięcie w angielskiej kadrze - dyskusja, czy ci piłkarze mogą grać razem, trwała przynajmniej przez dekadę. Skończyła się niedługo po 34. urodzinach Lamparda i 32. Gerrarda.

Dla Polaków to mecz ważny, zwycięzca może po jesiennych meczach zbudować przewagę, którą odrobić będzie trudno. Pozostałym zostanie walka o drugie miejsce, a ono może nie dać nawet baraży. Wystąpi w nich osiem najlepszych zespołów z drugich miejsc w dziewięciu grupach.

Eliminacje MŚ. Grupa H: Polska - Mołdawia; San Marino - Czarnogóra; Anglia - Ukraina. Eliminacje w telewizji: Szkocja - Macedonia 21. (Polsat Sport); Francja - Białoruś 21. (Orange Sport).

Waldemar Fornalik: » Nie wykluczam dwóch napastników