Trasy rowerowe. Między Kryspinowem a Morawicą

Ma niewiele ponad 40 km, prowadzi z Kryspinowa przez Piekary, Kaszów, Mników i Morawicę z powrotem na punkt startowy. Jeśli jechać bardzo spokojnie, jest to około 4 godziny samej jazdy. Przedstawiamy jedną z propozycji wycieczek, zawartych w przewodniku ?Rekreacyjne trasy rowerowe okolic Krakowa? autorstwa Michała Franaszka (Wydawnictwo Compass we współpracy z Klubem Rowerowym FOCUS).

Nasza pierwsza trasa poprowadzi nas na zachód w rejon zawierający się gdzieś między Kryspinowem, Czernichowem i Morawicą. Kryspinów to miejsce raczej dobrze znane, gdyż w każdy weekend lata spędzają tu swój wolny czas licznie wylegujący się na piaszczystych plażach mieszkańcy Krakowa. Jednak gdyby nieco zboczyć z głównej drogi, okazuje się, że teren otaczający zalew jest zupełnie nieznany.

Nasza trasa to niewiele ponad 40 km, biegnie z Kryspinowa przez Piekary, Kaszów, Mników i Morawicę z powrotem na punkt startowy. Jeśli jechać bardzo spokojnie, jest to około 4 godziny samej jazdy. A zatem licząc z postojami, wyjdzie tego nieco ponad 5. Trasa w dominującej części ma poziom 1, co oznacza, iż jest naprawdę rekreacyjna. Jedynie na kilku płaskich podjazdach można jej przyznać status 2. Niesamowicie prosta technicznie, niewymagająca żadnego rowerowego przygotowania, jest idealną propozycją dla każdego. Można zatem wybrać się na nią także z 7-8 letnim dzieckiem, które bez żadnego kłopotu powinno sobie z nią poradzić. Tym bardziej że prowadzi bocznymi drogami, nierzadko zupełnie pozbawionymi ruchu samochodowego.

Początek: przy stacji benzynowej

Zaczynamy w nieco ruchliwym miejscu, przy stacji benzynowej w Kryspinowie, ale już po chwili kierujemy się na południe i smakujemy pierwszych uroków małopolskich wsi. To niebywałe, jak zjechanie w boczną drogę odmienia percepcję. Na drodze głównej ruch i hałas. A z boku spokój i z rzadka jeżdżące samochody. Pierwszą napotykaną przez nas atrakcją jest lewy brzeg Wisły. Docieramy do niego w miejscu, gdzie kiedyś funkcjonował prom łączący Piekary z Tyńcem. Stajemy nad brzegiem i patrzymy na wspaniale prezentujący się tyniecki klasztor. Wyniosła skalna bryła niewielkiego wzniesienia robi naprawdę duże wrażenie, tym bardziej że kontrastuje to z niskim otoczeniem. Od tego miejsca przez kilkadziesiąt minut jedziemy pośród wspaniałych wiślanych pejzaży. Najpierw bezpośrednio przy rzece, a potem dnem szerokiej doliny. Nie zabraknie wokół nas naprawdę dzikich momentów, gdzie rower trzeba będzie przepchać przez małe wydmy, a wokół zamajaczą nam skalne wzniesienia Bramy Tynieckiej i wiślane starorzecza.

Piękne krajobrazy i uroczyska

Przez większość pierwszej części trasy główną atrakcją będzie otaczający nas krajobraz. Jazda przez nieduże wsie, w dość nisko osadzonej dolinie sprawia, iż zewsząd otaczają nas łagodnie pofałdowane wzniesienia. Gdy dotrzemy wreszcie do miejscowości Wyźrał, staniemy na grzbiecie ciągnącego się szeroko garbu i zaczniemy wspaniały widokowy zjazd do Kaszowa. To niezwykły moment trasy. Bardzo szeroka perspektywa czyni z tego zjazdu coś na kształt zlatywania w dół. Nic nie ogranicza widoku na ciągnącą się dnem Obniżenia Cholerzyńskiego drogę na Oświęcim. W efekcie półgodzinnej jazdy docieramy do jednego z najpiękniejszych jurajskich uroczysk - Doliny Mnikowskiej. Jest to długa na kilkaset metrów, wydrążona w wapiennych skałach dolina, mająca w zasadzie charakter głębokiego i wąskiego wąwozu, którego ściany sięgają do 80 metrów. Jego dnem uroczo wije się rzeka Sanka, a w północnej jego części znajduje się wykuty w skałach ołtarz z obrazem Matki Boskiej Skalskiej, namalowanym pierwotnie przez Walerego Eljasza-Radzikowskiego w roku 1863.

Dalej na północ

Z Mnikowa podążamy dalej w kierunku północnym i docieramy do autostrady. Tutaj korzystając z dawnej drogi technicznej, jedziemy w kierunku Morawicy. To wyjątkowo piękny odcinek trasy, który wiedzie zupełnie niezamieszkanym obszarem szerokich podmorawickich pól. Tam rozkoszujemy się dalekim widokiem Beskidów i górującą nad otoczeniem iglicą kościoła w Liszkach.

Kościół, dawniej zamek

Gdy dotrzemy do Morawicy, zobaczymy coś, co być może dla wielu z Państwa jest doskonale znanym widokiem. Na niewielkim wzniesieniu stoi bowiem widoczny z autostrady A4 kościół pw. św. Bartłomieja z roku 1743. Projektowany przez wybitnego włoskiego architekta Francesco Placidiego, zbudowany jest na miejscu dawnego zamku obronnego, stąd też pochodząca z XVII wieku plebania ma także elementy XIII-wieczne. Przed kościołem znajduje się piękna dzwonnica w kształcie łuku triumfalnego.

Ostatni etap: nad Winną Górą

Spod kościoła już tylko ostatni etap trasy. Znowu pola i widok na wspaniale prezentującą się na północy nad Aleksandrowiczami Winną Górę - wzniesienie słynące niegdyś z tego, iż znajdowały się tutaj uprawy winorośli, z których trunki trafiały nawet na najlepsze w Polsce stoły. Potem jeszcze tylko krajobraz otaczający zalew w Kryspinowie i docieramy na nasz punkt końcowy. W ten sposób zakończymy naszą pierwszą weekendową podróż, która choć jeszcze toczona latem, ma już pierwsze zapachy jesieni.

Zobacz także: Rowerem w okolice Krakowa. Naprawdę warto!

Informacje o przewodniku

"Rekreacyjne trasy rowerowe okolic Krakowa". Autor: Michał Franaszek. Wydawca: Wydawnictwo Compass we współpracy z Klubem Rowerowym FOCUS. W przewodniku znalazło się 18 tras, przebiegających przez najpiękniejsze rejony okolic Krakowa. Do każdej trasy dodany jest profil wysokościowy, a także opis atrakcji turystycznych. Sercem przewodnika są jednak bardzo dokładne mapy, dzięki którym każdy samodzielnie będzie mógł przejechać każdą z tras. Jest też opis techniczny trasy (kluczowe zmiany kierunków, wskazania trudniejszych orientacyjnie miejsc itp.). Wszystko uzupełnia zestaw barwnych fotografii. Przewodnik od września jest do kupienia w dobrych sklepach rowerowych na terenie całego Krakowa oraz w księgarniach z przewodnikami. Lista takich sklepów znajduje się na stronie Klubu Rowerowego FOCUS ( www.roweroweemocje.pl ).

Więcej o: