Trzymaj formę - Czesław Lang [cz. 3] Gdzie i jak trenować kolarstwo szosowe?

Każdemu polecam systematyczność w jeździe na rowerze, jeździć najlepiej codziennie, nawet tylko pół godziny, ale organizm uwielbia systematyczność właśnie - mówi dyrektor generalny TdP Czesław Lang. Przedstawiamy trzecią część wywiadu z ikoną polskiego kolarstwa, z której dowiecie się m.in.: jak trenować kolarstwo, co przeszkadza w jeździe na rowerze, czy jeżdżąc na rowerze narażamy się na kontuzje.

Zobacz też pierwszą i drugą część wywiadu z Czesławem Langiem

Michał Brzozowski: Gdzie trenować kolarstwo? Amatorsko, na jezdni, w klubie, stowarzyszeniu?

Czesław Lang: Brać udział w amatorskich zawodach - np. organizowane przez nas Tour de Pologne dla amatorów, gdzie zaczynał się ścigać Michał Kwiatkowski. Jak znajdzie się w sobie tę chęć, połknie tego bakcyla - to wtedy można zapisać się do jakiegoś stowarzyszenia, czy klubu. Ale najważniejsze to znalezienie tej pasji w sobie, dowiedzenie się czy ma się serce do kolarstwa i czy ma się do tego talent.

Jak trenować?

Wszystko zależy od tego na jakim się jest poziomie. Jeśli chodzi o amatorów to warto wprowadzać sobie do jazdy elementy interwału, przyspieszenia, szybkości. Rozgrzewka 30 minutowa, a potem robimy sobie sprinty, np. 200 metrów sprintu, 6 - 7 powtórzeń. Oczywiście nie raz za razem, ale 5 minut spokojnej jazdy, a potem 200 metrowy finisz. Poznaje się wtedy swoje możliwości, przyzwyczaja się do szybkości, uczy się przyspieszać - wiadomo, jeżeli chce się wygrywać, trzeba umieć finiszować. Takie ćwiczenie trzeba robić przynajmniej raz w tygodniu. Następnie można wybrać sobie jakiś podjazd, to nie musi być długa górka, ważne żeby jechać na twardym przełożeniu, z kadencją około 30 obrotów na minutę i "robić siłę". W zależności od kondycji, 6-7 czy 10 powtórzeń, podjazdów pod górkę, zjeżdżając z niej należy odpoczywać.

Zobacz też: Jak zdrowo uprawiać sport

Innym treningiem może być jazda na czas.Oczywiście najpierw rozgrzewka, a później dwa razy po 15 minut szybkiej jazdy na najtwardszych przełożeniach z kadencją około 90 obrotów na minutę. Wtedy trzeba iść na maksa. Czyli 15 minut pracy, przerwa i znowu, w sumie pół godziny takiego wyjeżdżenia, "przeciągnięcia się". Kolejnym treningiem może być jazda z grupą. Należy złapać sobie jakąś grupkę kolarzy i przejechać z nimi dystans. Dzień przerwy, w której zrobić można przejażdżkę około 30 km i znowu: tempówki, góra, dystans, czasóweczka. Można ustalić sobie treningi na poziomie właśnie 4 dni pracy i dnia wolnego. Ważnym jest też to, żeby słuchać swojego organizmu i robić wszystko w dostosowaniu do jego możliwości.

Co jest gorsze dla kolarza? Wiatr, opór powietrza, czy podjazdy pod górę?

Na pewno wiatr, bo on jest wszędzie. 200 km jazdy, a podjazdów jest np. tylko 5 czy 10 km. Pozostałe 190 to walka z wiatrem, dlatego w peletonie jest ta praca, zawodnik który zawsze jedzie z przodu, rozprowadza na finiszu. Wiatr ma też taką specyfikę, że jak pod górę się zostanie, to można jechać swoim tempem i niedużo stracić, ale jak zostanie się na takim prawdziwym rancie kolarskim, w miejscu gdzie nie ma chętnych do zbytniej współpracy, to można przyjechać na metę z godziną straty... Pod górkę można jechać swoim tempem, walczyć ze swoimi słabościami, tak jak to zrobił Michał Kwiatkowski w tym roku w jednym z etapów TdF - został, duża góra, ale złapał swój rytm, swoje tempo. Jakby został na wietrze i nie miał nikogo do współpracy, to na mecie zameldowałby się ze stratą 20 minut, a on na szczycie miał gdzieś minutę straty.

Czy trenując kolarstwo narażamy się na kontuzje ?

Kolarstwo jest sportem, w którym jest szybkość, dynamika, dużo adrenaliny, jazda w grupie - łatwo w takich warunkach o wywrotkę. Narażamy się więc na otarcia kończyn, siniaki, można się mocno poobijać. Może zdarzyć się też złamanie obojczyka, bo przewracając się zawsze wystawia się rękę. Są to kontuzje najczęstsze. Nie mówię już o wypadkach, w których można mieć wstrząs mózgu etc. Kolarstwo to sport, w którym nie ma obciążeń jednej partii mięśni czy jednego stawu. Jazda na rowerze to ćwiczenie wielostwowe i umiejętna jazda bez przeciążania organizmu sprawi, że kolarstwem można się cieszyć do starości. Świadczy o tym moje zdrowie, Piaseckiego, Szurkowskiego innych moich kolegów. Na TdP Amatorów pojawia się bardzo dużo byłych kolarzy, którzy są w doskonałej formie.

Zobacz też: Jak jazda rowerem wpływa na nasze ciało

Czy chciałby się Pan podzielić z nami jakąś radą, trikiem dla kolarzy zaczynających swoją przygodę?

Każdemu polecam systematyczność w jeździe na rowerze, jeździć najlepiej codziennie, nawet tylko pół godziny, ale organizm uwielbia systematyczność właśnie. A druga sprawa to należy zwrócić uwagę na jedzenie. To jest tak jakbyś miał dobry motor (silnik) a dawał mu złe paliwo. Jeść jedzenie nieciężkie, nieprzetworzone, unikać spożywania alkoholu, który ma duży wpływ na wytrzymałość, na kondycję. Dobre, rozsądne jedzenie to podstawa sukcesu, dobrego samopoczucia, dobrej zabawy na rowerze.

c.d.n.

Czesław LangCzesław Lang fot. Szymon Gruchała Czesław Lang - srebrny medalista Igrzysk Olimpijskich w wyścigu ze startu wspólnego w Moskwie w 1980 roku oraz mistrzostw świata w wyścigu drużynowym na 100 km w Valkenburgu (1979), a także brązowy w San Cristobal (1977). Wielokrotny mistrz Polski na szosie i na torze, zwycięzca Tour de Pologne z 1980 roku oraz pierwszy polski kolarz zawodowy. Do długiej listy sukcesów sportowych może zaliczyć zwycięstwa w dwóch etapach w jeździe drużynowej na czas w Giro d'Italia i wielu innych etapach wyścigów zawodowych (m. in. Tirreno-Adriatico, Tour de Romandie, Volta Ciclista a Catalunya, Trofeo Baracchi). Dyrektor i twórca zawodowego Tour de Pologne (od 1993 roku). Od lat propaguje uprawianie sportów rowerowych. Ambasador kolekcji Empiku "Trzymaj formę" .

Więcej o: