Carraro Azimut 704 - sztywniak do zadań wszelakich [TEST]

Aluminiowa rama ze stopu 6061 bez amortyzacji, sztywny stalowy widelec, wąskie opony z szosowo-terenowym bieżnikiem, porządne "vałbrejki", proste przerzutki, wygodne chwyty kierownicy - oto w jednym zdaniu charakterystyka włoskiego Carraro Azimut "numero" 704. Te dane da się przeczytać w katalogu i szczerze mówiąc, jak każde suche informacje, mogą co najwyżej w małym stopniu przybliżyć właściwości tego pojazdu. Nie ma na co czekać, trzeba kręcić kilometry...

Zobacz też inne testy sprzętu rowerowego

Rama

Mimo wysoko podniesionego siodła i nisko ustawionej kierownicy, od pierwszych metrów spędzonych za sterami Azimuta wiem, że jest to wygodny rower. Wyprofilowane siodło, szerokie chwyty kierownicy, oraz dobrze dobrany rozmiar ramy sprawiają, że czuję się na nim od razu dobrze.

Carraro Azimut 704Carraro Azimut 704 Fot.

Pierwsze miłe wrażenie zaciera już po chwili sztywny widelec, który z siłą młota pneumatycznego przekazuje wszystkie nierówności drogi na końcówki kierownicy. W starszych konstrukcjach rowerów, stalowe widelce były wygięte do przodu, aby nierówności drogi łagodziła trochę sprężystość stali, a kierunek działania tych sił nie trafiał bezpośrednio w ręce rowerzysty, widelec Azimuta zbudowany jest wg innej koncepcji, czego można doświadczyć empirycznie.

widelecwidelec Fot. MB

Rama nie została zaprojektowana tylko do tego modelu roweru, gdyż na jej tylnym trójkącie dumnie błyszczą się mocowania do hamulca tarczowego. Nie jest to zamierzony zabieg producenta - dający możliwość tuningu tego sprzęta, gdyż opisywany wyżej widelec jest pozbawiony "tarczowych" mocowań.

ramarama Fot. MB

Mamy jednak możliwość zamocowania tylnego bagażnika i przekształcenia naszego crossa w rower trekingowy - zgodnie z napisem naniesionym przez producenta na rurę podsiodłową (TREKING NAVIGATOR).

Wykonanie ramy jest bardziej niż dobre. Lakier, spawy oraz elementy użyte do budowy roweru są bardzo dobrej jakości i myślę, że służyć będą latami.

Kierownica

Siedząc za sterami Azimuta ma się wrażenie jazdy rowerem miejskim, albo trekingowym. Kierownica zamocowana na wysokim mostku, gięta i wyposażona w szerokie chwyty oferuje komfort, jakiego nie uświadczymy w każdym rowerze corssowym.

kierownicakierownica Fot. MB Końcówki kierownicy zakończone są aluminiowymi okuciami, które w porównaniu do plastikowych zatyczek szerokich chwytów, które można zauważyć na wielu drogich rowerach konkurencyjnych firm, robią wrażenie solidnego produktu najwyższej jakości. Tak mogłaby być zakończona kierownica roweru za 5 tys. zł.

końcówka kierownicykońcówka kierownicy Fot. MB

Niby szczegół, który w jeździe nie ma znaczenia, ale cieszy oko i jest jak najbardziej funkcjonalny - chroni bowiem przed przedwczesnym zużyciem wygodne chwyty kierownicy i sprawia, że będą one stanowiły stabilną podporę dla nadgarstków rowerzysty (nie będą okręcały się wokół osi kierownicy). Specjalnie nie piszę o opieraniu roweru o ściany i inne obiekty, przy której to czynności, okucia jak najbardziej by się przydały, gdyż Azimut fabrycznie wyposażony jest w nóżkę.

Napęd i warunki szosowe

Producent na swojej stronie zapewnia, że jest to "rower crossowy przeznaczony do szybkiego przemieszczania się po utwardzonych gruntach i bulwarach. Dzięki sztywnemu widelcowi podczas szybkiej jazdy rower nie utraci ani jednego wata mocy płynącego z siły naszych nóg." To wszystko prawda, ale nawet najtwardsze przełożenie 42 - 14, w połączeniu z możliwościami jakie daje ten rower w jeździe po jezdni, wydaje się za wolne.

napędnapęd fot. MB

Ten sprzęt jest naprawdę szybki i dzięki wąskim (700x35), napompowanym do 75 PSI oponom, swojej sztywnej konstrukcji i niewielkiemu ciężarowi mógłby być jeszcze szybszy. Mógłby, ale nie jest, gdyż tarcza 42 zęby jest stanowczo za mała i powinna przez producenta być zastąpiona tarczą o kilka zębów większą.

Biegi, których jest 21 (3x7) wchodzą. I tyle w temacie. Po prostu są, da się je zmienić, ale jeśli chodzi o precyzję oraz niezawodność (zdarzał się przeskok łańcucha) to zestaw Altus + Tourney nie jest ideałem.

Teren

Prawdziwy rower crossowy powinien poradzić sobie także w lekkim terenie. Azimut, gdy zaakceptujemy narowistość kierownicy (swoją drogą zupełnie nie terenowej) próbującej wyrwać się z rąk przy każdej nadarzającej się w terenie okazji, okazuje się bardzo sprytnym sprzętem. Jazda po lesie, po duktach i piaskowych drogach nie sprawia mu żadnych problemów.

oponyopony Fot. MB

Opony CST Traveller mimo zapadania się w sypki piasek dużo bardziej od szerokich opon typowo terenowych, drą do przodu i ani razu nie miałem potrzeby zejścia z roweru, by wyjechać nawet z kopnego piasku (tego doświadczenia nie zaliczam już do lekkiego terenu). Jestem pozytywnie zaskoczony. Oczywiście opony te nie nadają się tak jak inne opony typowo mtb do tego, do czego je zmusiłem, ale to, że się nie poddały - pozwala je docenić.

Hamulce

Typu V-brake, wietnamskiej firmy Alhonga. Na suchej nawierzchni naprawdę dają radę. Są precyzyjne, da się wyczuć dokładnie ich punkt zadziałania. Przy uderzeniu w dwie klamki stopują bardzo poprawnie nawet najbardziej rozpędzonego Azimuta.

hamulechamulec Fot. MB

Problem zaczyna się, gdy na naszej drodze stają kałuże. Klocki trąc o aluminiową obręcz drą się wniebogłosy i ma się wrażenie, że na wydawanie dźwięków zużywają jakieś 30% swojej mocy, a tylko pozostałe 70 wykorzystywane jest do generowania opóźnień. Cóż, jest to jak najbardziej normalne i nie jest to minusem produktu firmy Alhonga, a raczej cechą charakterystyczną hamulców typu V-brake. Wielkim plusem tych hamulców jest jeszcze jedna cecha - prostota konstrukcji, która pozytywnie wpływa na ich bezawaryjność i trwałość. Drobnych napraw i regulacji przy pomocy zwykłego multitula, który rowerzysta powinien mieć zawsze przy sobie, może dokonać właściwie każdy.

Największy plus

Zdecydowanie najlepszą cechą Azimuta 704 jest jego cena. Za 1399 zł dostajemy nowe i na gwarancji (która wierzę, że nie będzie potrzebna) bardzo poprawne narzędzie do robienia kilometrów. Po wyposażeniu roweru firmy Carraro w błotniki, bagażnik i sakwę (oraz oczywiście w dzwonek i oświetlenie) zyskujemy bezawaryjnego, codziennego kompana do bardzo sprawnych dojazdów do pracy w tygodniu, oraz dalszych i bliższych weekendowych wycieczek. Kwota jaką musimy wyłożyć, by stać się właścicielem Azimuta sprawia, że wszystkie opisane wyżej negatywne odczucia związane z jazdą tym rowerem tracą znaczenie rozmywając się w niebyt...

Dziękujemy importerowi za udostępnienie roweru do testu - carraro.pl

Więcej o: