Przedwiośnie na rowerze: Jak jeździć? Na co uważać?

Przedwiośnie to wspaniała pora roku do jazdy rowerem. Ma jednak swoją specyfikę i niespodzianki, które warto poznać i brać pod uwagę podczas jazdy. Dzięki temu jazda jednośladem będzie przyjemniejsza.

Dobrze się ubierz

Podstawową cechą przedwiośnia jest ogromna zmienność temperatur i pogody. Rano mogą być -2 stopnie, a w południe nawet +10. W międzyczasie mogą się zdarzyć ostatnie opady śniegu, deszczu lub też pojawić się mgła.

Dlatego tak ważną kwestią jest odpowiedni dobór ubrania na rower. Podstawowa zasada pozostaje niezmienna - należy ubrać się tak, by nie było nam ani za zimno, ani (co nawet ważniejsze) za gorąco. Przy czym często może być tak, że ubranie właściwe rano podczas drogi do pracy, na powrót z pracy po południu może być już zbyt ciepłe.

Jedyny sposób to ubieranie się "na cebulkę" lub wożenie lżejszych ubrań na zmianę (lub cieplejszych jeżeli ruszamy w ciągu dnia, a do domu planujemy wracać po zmroku). Nie bójmy się też zatrzymać w połowie trasy i np. zdjąć sweter, jeżeli zajdzie taka potrzeba.

Uważaj na śniegu

Topniejący śniegTopniejący śnieg Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Śniegu z dnia na dzień jest coraz mniej, jednak teraz może być on szczególnie zdradliwy. W jednych miejscach już zupełnie się stopił, w innych jest mokry, lepki i spowalnia rower, a w kolejnych (bardziej zacienionych) wciąż może być zmrożony i twardy lub kryć pod spodem lód. Co więcej - sytuacja zmienia się praktycznie z godziny na godzinę, więc nie należy się sugerować tym, że wczoraj lub kilka godzin temu problemu z przejazdem nie było.

Przejeżdżając przez śnieg po prostu uważajmy. Spodziewajmy się uślizgu koła lub tego, że podskoczy ono na ukrytej w śniegu grudzie lodu. Pod śniegiem może być też błoto, które nagle spowolni rower. Starajmy się więc trzymać kierownicę oburącz, nie skręcać gwałtownie i bądźmy przygotowani na ewentualne niespodzianki.

Kałuże kryją niespodzianki

Podobnie zdradzieckie jak śnieg mogą okazać się kałuże. Na ich dnie może czaić się lód, albo dziura w jezdni. Najlepiej więc kałuże po prostu omijać (pamiętajmy o sygnalizowaniu manewru wyciągnięciem ręki).

Jeżeli nie mamy możliwości ominięcia kałuży - wjedźmy w nią nieco wolniej, ostrożniej. Starajmy się nie skręcać gwałtownie i trzymać kierownicę oburącz - jeżeli pod taflą wody znajduje się lód, w ten sposób unikniemy wywrotki.

Uwaga - dziury!

Na wielu ulicach asfalt spłynął właśnie razem ze śniegiem. Teraz straszą tam dziury, wyrwy, wykruszenia i inne niespodzianki. Za kilka dni dziury zostaną zapewne załatane, ale teraz mogą nas zaskoczyć w wielu miejscach.

Nie jedźmy więc na pamięć, korzystając z "mapy dziur" w głowie, lecz uważajmy, zwłaszcza na zjazdach i innych odcinkach, gdzie prędkość roweru jest znaczna. Jadąc jezdnią trzymajmy się dalej od krawężnika, gdyż przy nim właśnie dziur i wykruszeń jest najwięcej. Szczególnie uważajmy też na szyny tramwajowe i krawężniki przechodzące w poprzek naszego toru jazdy pod ostrym kątem. Wykruszenia asfaltu w takich miejscach bywają szczególnie zdradzieckie.

W miarę możliwości dziury omijajmy - wjechanie w dziurę może skończyć się uszkodzeniem koła, a potem walką o odszkodowanie .

Piach na ścieżkach

To fenomen, że choć dróg rowerowych w wielu miejscach się nie odśnieża, to po zimie i tak zasypane są piachem służącym wcześniej do poprawy przyczepności aut na jezdni lub pieszych na chodnikach. Piach ten zapewne niedługo zostanie sprzątnięty - najpierw w utrudniające jazdę kupki na środku drogi rowerowej, a potem całkowicie. Na razie jednak musimy być przygotowani na zmniejszoną przyczepność kół do nawierzchni. Pocieszyć możemy się tym, że piach szczelnie wypełnił mniejsze ubytki w nawierzchni i rowki pomiędzy kostkami brukowymi - do pierwszego deszczu będzie równiej.

Uważaj na początkujących

Co szczególnie cieszy, po zimie na rower wsiedli nie tylko cykliści całoroczni i codzienni, ale też osoby, które swój sezon lub przygodę z rowerem dopiero zaczynają. Łatwo ich poznać po nieco zygzakującym torze jazdy. Warto na nich uważać.

Więcej o: