Krzysztof Hołowczyc: Śni mi się jazda rowerem

Naszego czołowego kierowcę rajdowego ostatnio coraz częściej spotkać można na rowerze.

Opowiadając o swoich rodzinnych ziemiach dla lokalnego wydania "Gazety" Olsztyniak wspomniał też co nieco o swojej przygodzie z rowerami:

Ostatnio także zacząłem doceniać jazdę na rowerze po lasach dookoła Olsztyna. Dosłownie się w nich zakochałem. Wcześniej rower traktowałem jako element treningu przed startami w rajdach, ale od niedawna uważniej przyglądam się trasom, po których jeżdżę. Co ciekawe, te trasy czasami mi się śnią. Jadę wtedy np. piaskową drogą, ona wije się polami, przechodzi do lasu i z tego lasu wychodzi.

Jazda rowerem byłemu wicemistrzowi Europy w rajdach sprawia nie lada satysfakcję:

To dwa zupełnie inne uczucia, kiedy jedzie się urządzeniem typu motor czy samochód, a inne, gdy człowiek porusza się rowerem. Zza kierownicy roweru trasa wygląda o wiele lepiej, piękniej. Może to śmieszne, ale dla człowieka, który ciągle się ściga, ciągle dokądś pędzi, to wielkie odkrycie. Ja mam to szczęście, że mieszkam w pobliżu przepięknych tras rowerowych.

Choć Hołowczyc nie odkrył ameryki, a jedynie zauważył to, co rowerzyści powtarzają od dawna, to zapewne ma rację, mówiąc że zza kierownicy roweru świat wygląda lepiej. Poza tym, kto jak kto, ale On na pewno ma porównanie.

Rafał Muszczynko

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.