Pamiętacie Sru de Pologne w zeszłym roku? No to sru!

W zeszłym roku Wojciech Staszewski wsiadł na rower (który dostał od sklepu wkreceni.pl) i pojechał do żony. Zajęło mu to dwa dni, bo wsiadał w Warszawie, a żona była w Rabce. W tym roku wspaniałe tradycje Sru de Pologne kontynuuje Karolina - na tym samym rowerze jedzie z Warszawy do Wrocławia. Przez Poznań.

Przygody Karoliny możecie śledzić na jej blogu - Rowerowe przygody Karoli . Rozglądajcie się uważnie w czasie weekendu majowego, może ją spotkacie na trasie. Na pewno nie jedzie najkrótszą drogą.

A na zdjęciu - rower Wojtka (teraz już Karoliny) w Warszawie kilka godzin przed wyjazdem w trasę. W tle most Siekierkowski, jak zdradziła nam zawodniczka - jej nowe ulubione miejsce w stolicy.

Więcej o: