Jak się ruszyć z kanapy i nie osiwieć

Poradnik Rafała dotyczący przygotowania roweru do jazdy na wiosnę zrobił na mnie wielkie wrażenie i jestem przekonany, że wielu osobom przydadzą się rady w nim zawarte. Niemniej mam wrażenie, że skupiając się zbyt dokładnie na sprzęcie, Rafał pominął cały szereg istotnych przygotowań, bez których pierwsze wiosenne wyjście na rower może okazać się wielką klapą. Stąd - kilka moich dodatkowych rad.

KONKURS: Co twój rower robił w zimie? Wyślij zdjęcie, wygraj nagrody .

Uwaga: mój poradnik przeznaczony jest dla ludzi, którzy wierzą w istnienie sezonu rowerowego. Niemniej ci, którzy zimą również pedałowali (a mam nadzieję, że dzięki naszym radom takich osób trochę tu jest) również mogą znaleźć w tym tekście kilka interesujących wskazówek.

1. Przygotuj rower - (wersja dla niecierpliwych.

Wszystko, co napisał Rafał jest prawdą - linki, łańcuch, oś suportu i piasty w czasie zimy postarzały się i zwiędły. Czy to jednak oznacza, że zamiast przejażdżki mamy spędzić czas na babraniu się w smarze? Niech to zrobi za nas ktoś inny, kiedy rower rzeczywiście się popsuje. Dzisiaj sprawdzamy jedynie powietrze w oponach i hamulce. Jest flak? Pompka i do dzieła. Hamulce nie działają tak dobrze, jak wcześniej? Jedźcie wolniej i zaprowadźcie rower za czas jakiś do warsztatu (lub - jeśli jednak znajdziecie czas na babranie się w smarze - spróbujcie sami). W końcu jedziecie na pierwszy wiosenny spacer, a nie na podróż do Afryki.

2. Dokładnie spójrz na termometr.

Na wiosnę czekaliśmy już tak długo, że zbyt łatwo jest nam uwierzyć, że odrobina jasnego słońca i charakterystyczny zapach wiosny oznaczają upał. Niestety, kiedy nawet temperatura dochodzi już do 10 stopni i na dwór wychodzimy bez czapki i rękawiczek, może się okazać, że kiedy wsiądziemy na rower w takim stroju, zmarzną nam uszy i dłonie albo jeszcze coś innego. Każdy ma swoje osobiste granice komfortu termicznego. Ich poznanie i bezwzględna obrona ich nienaruszalności jest gwarancją przyjemnej przejażdżki. Aha - jeśli ubierzecie się za ciepło, zawsze będziecie mogli coś z siebie zdjąć w czasie jazdy. Jeśli zaś nie weźmiecie bluzy, to niby możecie dla ochrony przed zimnem wkładać gazetę pod koszulkę, ale ani to wygodne, ani sexy.

3. Odszukaj notes.

Nie raz już pisaliśmy, że od jazdy rowerem lepsza jest tylko jazda rowerem w dobrym towarzystwie. Jeśli w czasie zimy zawiesiliście kontakty z waszymi towarzyszami podróży (co byłoby dodatkowym argumentem przeciwko kończeniu sezonu rowerowego), to najwyższa pora, by te kontakty odświeżyć. Moje doświadczenie uczy, że im bardziej chcemy się z kimś przejechać po zimowej przerwie, tym bardziej on zrywa łańcuch, krzywi koło, gubi kolarskie buty bądź wyjeżdża na narty. Dlatego najlepiej skontaktować się z ewentualnymi partnerami przejażdżki z odpowiednim wyprzedzeniem. Jeśli to nic nie da i partnerzy nie znajdą butów - pamiętajcie, że w serwisie Polska na Rowery możecie znaleźć mapy wydarzeń rowerowych w waszej okolicy - może najwyższa pora poznać nowych rowerzystów.

4. Nie planuj

Zima zmienia nie tylko wasze rowery, ale również was samych i wasze otoczenie. Być może wasza ulubiona tajemna-dróżka-do-lasu zimą zamieniła się w plac budowy oczyszczalni ścieków finansowanej ze środków Unii Europejskiej. Co więcej - po kilku miesiącach zimowego snu wasze ciała być może wcale nie są w stanie do tej oczyszczalni dojechać. Ściśle określone plany w zderzeniu z pozimową rzeczywistością zwykły zawodzić, wpędzając tym swoich autorów w frustrację. Pierwsza wiosenna przejażdżka ma być przede wszystkim przyjemnością, niczym nieskrępowanym ponownym odkrywaniem waszych rowerów, waszych ulubionych szlaków i waszej kondycji. Niech ten wyjazd was tylko cieszy. Pamiętajcie, żeby nie brać ze sobą licznika - i tak będzie się wam wydawało, że zepsuł się podczas długiego nieużywania i spóźnia się o kilka kilometrów na godzinę. UWAGA! Jeśli zakładacie, że zdołacie dojechać tylko do najbliższej kawiarni - nie zapomnijcie o punkcie 5.

5. Ubierz się ładnie.

Stosując zasady punktu 2. oraz respektując wasze osobiste preferencje estetyczne, powinniście jednak wziąć pod uwagę, że wychodząc na rower w marcu wciąż jesteście pionierami. I jako pionierzy powinniście pokazać się od jak najbardziej atrakcyjnej strony. Niech ludzie patrząc na was myślą: "Jutro też chcę na rower". Albo przynajmniej - "Też chcę mieć taką czapkę/torbę/sukienkę". Jak już będą mieli taką czapkę/torbę/sukienkę zrozumieją, że naprawdę świetnie wygląda dopiero w połączeniu z rowerem. A potem możecie wpisać ich dane do notesu.

6. Masa niepotrzebnych szczegółów.

Bidon z płynami izotonicznymi, koszulka termoaktywna i spodnie z "pieluchą", komplet kluczy, łatki, dętka, pompka do dziesięciu atmosfer, mapnik z dokładną mapą okolicy, gps, kompas, busola, astrolabium, apteczka, dziesięć metrów liny i buty kolarskie (a nie - buty i tak zgubiliście) - to wszystko z całą pewnością może się wam w ściśle określonych okolicznościach przydać. Szczególnie, jeśli jedziecie do Afryki . Ale nie jedziecie. I jeśli nie będziecie oddalać się szczególnie od w miarę uczęszczanych szlaków i tras komunikacji zbiorowej, to możecie sobie cały ten kram darować. To jest Wasza pierwsza wiosenna przejażdżka. Wystarczy notes, telefon, może jakaś książka i kilka złotych na kawę. Jazda rowerem ma być przyjemnością a nie wyścigiem zbrojeń. I tak na pewno o czymś zapomnicie.

Szerokości i radości

Konrad Olgierd Muter

Więcej o: