O co chodzi z tą Kartą Brukselską?

Kartę Brukselską podpisały w 2009 roku dwa polskie miasta: Gdańsk, Kraków, później dołączyła do nich Łódź. Czym jest ten dokument? Do czego zobowiązuje miasta? I jak doszło do jej podpisania?

Cofnijmy się w czasie do roku 2009. Do Brukseli na zorganizowaną przez Europejską Federację Cyklistów piętnastą już konferencję VeloCity zjechali z całego świata przedstawiciele władz miast i regionów oraz reprezentanci organizacji rowerowych - wszyscy, którzy są zainteresowani rozwojem ruchu rowerowego.

Na konferencji wymieniano się doświadczeniami i dyskutowano o problemach ruchu rowerowego: problemach z przepisami drogowymi, budową odpowiedniej jakości dróg i pasów rowerowych, uspokajaniu ruchu w centrach miast, czy problemie z brakiem miejsc parkingowych dla rowerów.

Na koniec konferencji uczestnicy uroczyście podpisali Kartę Brukselską , czyli wspólne zobowiązanie do:

- zwiększenia do 15 procent udziału komunikacji rowerowej w ruchu miejskim do 2020 roku, - zmniejszenia o 50 procent ryzyka wypadków rowerowych do 2020 roku, - opracowania systemu parkingów rowerowych oraz polityki przeciwko kradzieży rowerów, - zwiększenia wykorzystania rowerów w dojazdach do szkoły i do pracy, - podejmowania działań na rzecz rozwoju turystyki rowerowej, - współpracy ze środowiskiem rowerowym, firmami i instytucjami publicznymi w celu upowszechnienia ruchu rowerowego.

      Sygnatariusze Karty zaapelowali także do Parlamentu Europejskiego o podjęcie tematu rowerów, powołanie Oficera Rowerowego w Komisji Europejskiej oraz specjalnej grupy (podobnej do Parlamentarnej Grupy Rowerowej w Polsce) zajmującej się problemami rowerzystów w Parlamencie Europejskim. Celem ma być zapewnienie finansowego wsparcia, zarówno dla budowy infrastruktury rowerowej, jak i dla organizacji pozarządowych działających na rzecz rowerzystów.

      Kartę podpisało łącznie ponad 50 miast i regionów z całej Europy. Wśród Polskich miast, które podpisały dokument, znalazły się Gdańsk i Kraków (pełną lista miast, które sygnowały kartę podczas VeloCity 2009 znajdziecie TUTAJ ). Później, 22 września 2010 roku, dołączyła do nich także Łódź . Pomimo obecności na VeloCity 2009, karty nie podpisali za to przedstawiciele urzędów miast z Tczewa i Warszawy.

      Warto wspomnieć, że Karta Brukselska, pomimo jasno określonych celów i ram czasowych na ich realizacje, jest tylko dokumentem wyrażającym wolę do działania. Sceptycy zauważają, że niedotrzymanie zobowiązań zawartych w Karcie, nie wiąże się z żadnymi represjami dla miast. Optymiści bronią Karty twierdząc, że w cywilizowanej Europie, nie jest to potrzebne, gdyż władze miast same doskonale rozumieją potrzebę i sens inwestowania w transport rowerowy.

      Jak będzie w Polsce? Zobaczymy. Na razie nie jest dobrze. Rowerzyści z Krakowa już zwracają uwagę , że władze miasta nie przeznaczyły żadnych funduszy na rozwój transportu rowerowego, co nie daje szans na realizację zobowiązań.

      Rafał Muszczynko

      Więcej o: