Jazda rowerem zimą - Wielki Poradnik "Polska na rowery" - suplement

Zima nie odpuszcza, więc nasz Wielki Poradnik na temat zimowej jazdy rowerem cieszy się coraz większym powodzeniem. Świadczy o nim również liczba komentarzy, za które wszystkie serdecznie dziękuję. W komentarzach dzielicie się swoimi przemyśleniami na temat zimowej jazdy rowerem, pozwolę więc sobie odnieść się do niektórych uwag.

1. OSTRE KOŁO

Kilku czytelników zwraca uwagę na korzyść z jazdy na ostrym kole zimą. Jeśli mówią, że kontrola nad rowerem jest doskonała, nie mogę im nie wierzyć. Sam nie mam dużego doświadczenia z jazdą rowerem bez wolnobiegu, ale wiem, że doświadczeni ostrokołowcy dają radę. Wiem również, że ostrokołowcy niedoświadczeni rady nie dają. I lepiej, aby swoje doświadczenie zaczęli budować wiosną. Zimą najlepiej jest jeździć na rowerze, który nie ma przed Wami tajemnic.

2. JAZDA CHODNIKIEM

Nie sposób nie zgodzić się z czytelnikami, którzy zwracają uwagę, że wywrotka na zaśnieżonej czy pokrytej lodem ulicy jest znacznie bardziej niebezpieczna niż wywrotka na czarnym suchym asfalcie. Wychodząc z takiego założenia niektórzy zimowi rowerzyści zachęcają do jazdy chodnikiem, czy wręcz zabraniają jazdy jezdnią. Nie jestem aż tak radykalny. Nieodśnieżone chodniki kilka dni po obfitych opadach śniegu stają się nieprzejezdne dla rowerów. Leży na nich albo sypki, głęboki śnieg pełen grud, albo pełen dziur lód. Tymczasem jezdnie w dużej mierze są odśnieżone albo w najgorszym wypadku pokryte błotem pośniegowym. Z kolei podczas opadów większość samochodów porusza się bardzo wolno i nie stanowi większego zagrożenia. Nie zmienia to oczywiście faktu, że wychodząc na rower zimą i decydując się na jazdę po jezdni, musicie zachować maksymalną ostrożność, zdecydowanie większą niż w inne pory roku. I nie chodzi jedynie o umiejętne pokonywanie zwałów śniegu czy skrzyżowań pokrytych lodem. Musicie przede wszystkim być maksymalnie widoczni i przewidywalni w swoich zachowaniach. Jak to już zostało napisane wcześniej - jeśli nie możecie jechać dalej, zejdźcie z roweru. Lepiej być sofciarzem niż wzmianką w kronice policyjnej.

3. OPONA Z KOLCAMI

Wśród naszych czytelników znaleźli się obrońcy opony z kolcami. Twierdzą oni, że doskonale pomaga w jeździe po lodzie i po twardym śniegu. A na innych nawierzchniach nie przeszkadza. Ja sam z kolcami nie jeżdżę. Taka opona kosztowałaby więcej niż mój rower. Jednak jeśli na trasie, którą się poruszacie więcej jest śniegu i lodu niż asfaltu i błota - pewnie powinniście rozważyć ten rodzaj wsparcia. Ważna uwaga: oponę z kolcami zakładamy na przednie koło.

4. OCZY ŁZAWIĄ

Jak zauważył jeden z czytelników - jazda bez okularów zimą wzrusza do łez. Osoby, których oczy mają tendencję do łzawienia, z pewnością mogą odczuwać solidny dyskomfort zimą - wiatr i mroźne powietrze na pewno tej tendencji nie zmniejszą. Dlatego - jak już to pisałem, a jeden z komentatorów potwierdził - gogle są wielce ok. Acha - żeby nie było - mi też lecą łzy z oczu, ale na odcinku niecałych 5 kilometrów, jaki pokonuję dwa razy dziennie, nie jest to nie do zniesienia, a podobno dodaje uroku.

5. ALUMINIUM

Pewien niepokój komentatorów wzbudziła moja rada, by jeździć raczej na stalowej niż aluminiowej ramie. Oczywiście aluminium nie jest z plasteliny i minus pięć stopni Celsjusza mu niegroźne. Ramy aluminiowe są wprawdzie lżejsze, ale za to mniej wytrzymałe i mniej sztywne niż stalowe. Nie pękają oczywiście z mrozu, ale ekstremalne warunki eksploatacyjne zimą na pewno bezpieczniej jest przejeździć na stali. Choć - z drugiej strony - należy brać pod uwagę korozję, na którą zdecydowanie bardziej podatny jest rower na ramie stalowej niż aluminiowej.

6. CZYM KONSERWOWAĆ PRZERZUTKĘ

Niczym. Sól, którą posypywane są ulice w wielu polskich miastach po prostu przerzutkę zjada. Nie znam dobrego sposobu, aby się przed tym obronić, poza tymi, które już podałem (przerzutka robocza, przerzutka w piaście lub brak przerzutki). Jeśli ktoś z was coś na ten temat wie - proszę o wypowiedź.

7. OCHRANIACZE NA KOLANA

Odezwali się także internauci broniący kolan. Ich zdaniem to jest ta część ciała, która najbardziej narażona jest na szkodliwe działanie mrozu. Ja po 12 zimach na rowerze śmiem twierdzić, że kolana nie zużywają się tak szybko jak przerzutki. Jednak jeśli komuś będzie lepiej od właściwego zabezpieczenia zawiasów - proszę bardzo - można to zrobić również za pomocą skatebordowych nakolanników założonych na spodnie, choć zwykłe kalesony na pewno nie będą dużo gorsze.

8. SPODNIE NYLONOWE

Jeden z naszych czytelników zaproponował nylonowe spodnie zakładane na spodnie "cywilne" jako właściwe zabezpieczenie odzieży. Jeśli ktoś jeździ bez błotników przez ciężki teren - na pewno takie spodnie nie zaszkodzą. Ja podobnych kombinacji nie używam. Te same spodnie, w których jadę, są na mnie później podczas konferencji w ministerstwie lub premiery w Teatrze Narodowym. Ale wiele zależy od rodzaju błotników, techniki jazdy i nawierzchni - proponuję, by każdy z Was właściwego wyboru dokonał w oparciu o własne doświadczenia.

9. DOKŁADNY OPIS STROJU

Podobną radę muszę udzielić w związku z dokładnymi opisami stroju "idealnego" ma konkretną temperaturę, które pojawiły się pod naszym przewodnikiem. Dla jednych odpowiednim strojem na jazdę w temperaturze minus piętnaście jest termoaktywna bielizna, windstoper i wiatrówka, inny woli trzy polary i trykot, a jeszcze inny dobrze czuje się w bluzie z wełny merynosa i płaszczu. Komfort termiczny jest sprawą bardzo osobistą i najważniejsze zadanie na zimę to odnaleźć swój idealny strój. Taki, w którym podczas jazdy nie wychładzają nam się żadne wystające części ciała, w którym nie pocimy się zbyt szybko, a na samym początku jazdy odczuwamy delikatny chłód.

Czekamy na inne wasze uwagi i spostrzeżenia i jeszcze raz przypominamy - każdy z nas nieco inaczej rozumie zimę. Jedni bezpiecznie czują się na chodniku, inni na ulicy. Jedni wolą jeździć na ostrym kole, inni na składakach. Jedni wybierają windstoper i inne poliestry, inni trwają przy włóknach naturalnych w dużej ilości. Nasz poradniki to tylko garść inspiracji. Szukajcie swoich własnych dróg przez zaśnieżone miasta i wioski. Nie zapominajcie o bezpieczeństwie i o tym, że zimą nawierzchnia dróg i aura są naprawdę bezwzględne, ale do pokonania.

Konrad Olgierd Muter

CZYTAJ DALEJ:

Ubranie - część 1 . Ubranie - część 2 .

Sprzęt - część 1 . Sprzęt - część 2 .

Jazda - część 1 . Jazda część 2 .

Bezpieczeństwo część 1 . Bezpieczeństwo część 2 .

Więcej o: