Wybierz trasę po zapachu

Jedną z niezaprzeczalnych zalet jazdy rowerem po mieście jest to, że znacznie łatwiej niż podczas jazdy samochodem czy komunikacją miejską jest zmienić codzienną trasę i nagiąć ją do prywatnych upodobań.

Moja koleżanka z pracy mieszka całkiem niedaleko mnie. Ale nasze drogi rowerowe do biura przecinają się dopiero na samym końcu. Wcześniej ona jedzie zupełnie inną trasą. Moim zdaniem dłuższą i mniej przyjemną. Próbowałem ją kiedyś przekonać do swojego szlaku. Przejechała się raz - stwierdziła, że to nie to. "Wiesz, kiedy jadę Hożą, widzę to budzące się życie lokalnej śródmiejskiej ulicy, chleb, kawa, spotkania sąsiadów, poranne zakupy - zbyt to lubię, by wybierać Twoją trasę".

Rozumiem ją. Ja też wolę moją trasę za imponderabilia. Za zapach porannego Pola Mokotowskiego, za ruch rowerowy wokół placu Zbawiciela, za piękny asfalt Kruczej.

GPS-y w samochodach podają trasę najszybszą, najkrótszą, lub - cokolwiek to znaczy - optymalną. Rowerzyści mają jeszcze do wyboru trasę "ulubioną". Ograniczenia wjazdu, ewentualne korki, zbyt wąskie ulice z jednokierunkowymi przecznicami nie są dla rowerzysty problemem. Nie musi myśleć jedynie o czasie i cenie paliwa. Może też myśleć o zapachu i widoku uśmiechniętych sąsiadów i swoim prywatnym niepodrabialnym GPS-em ustalać unikalną trasę.

Konrad Olgierd Muter

Więcej o: