Z dziennika rowerzysty miejskiego: Bądźmy optymistami

Szukanie dobrego warsztatu rowerowego, którego pracownicy ze zrozumieniem podchodzą do faktu, że nie każdy jest ekspertem od rowerowej mechaniki, graniczy z cudem. Wydaje mi się, że jedno takie miejsce znalazłem. Jest tylko jedno ale...

Moja szosówka jest na wymianie kół w serwisie w którym wszyscy są bardzo mili. Przechodziłem obok warsztatu, zapukałem, zajrzałem:

- Dzień dobry, klika dni temu zostawiłem tutaj rower na wymianę kół i naprawę hamulca.

- Dzień dobry, a jaki rower?

- Seledynowa szosa.

- Aha. No to będzie.

- Super. A kiedy?

- Bądźmy optymistami.

Czy jeśli ktoś mówi "Bądźmy optymistami" to ma na myśli "Sytuacja jest zła, ale bądźmy optymistami", czy "Sytuacja jest dobra, więc spokojnie możemy być optymistami"?

Postanowiłem zatem zostać powątpiewającym optymistą i czekam z niecierpliwością, gdy lato mi ucieka. Ale i tak wolę taki warsztat rowerowy od tego, w którym byłem wcześniej (z tymi samymi problemami), w którym usłyszałem "Wie Pan, możemy zrobić, ale to przekroczy wartość tego roweru".

A ja, proszę pana, jak będe się chciał udać do doradcy finansowego, to się udam, dziękuję bardzo, do widzenia.

Bohdan Pękacki

Więcej o: