EDBS - Dzień bez samochodu czy bez kłopotów?

Choć Europejski Dzień bez Samochodu (22 września) w wielu miastach naszego kontynentu to prawdziwe święto zrównoważonego transportu, w Polsce wciąż podchodzi się do niego z pewnym sceptycyzmem. Być może winę za ten stan rzeczy ponosi niewłaściwa nazwa. Odbieranie samochodu wydaje się nam zamachem na naszą własność (a dla niektórych wciąż wolność). Tymczasem dzień bez samochodu to tak naprawdę dzień bez wielu nieprzyjemnych rzeczy.

1. Dzień bez zatrutego powietrza

Samochody negatywnie wpływają na jakość powietrza, którym oddychamy. Co ważne - zatrute są nie tylko spaliny (których emisję można ograniczyć). To, co nam szkodzi to w dużej mierze pyły zawieszone - pochodzące m.in. ze ścierania się opon i asfaltu. Jak ocenia OECD w wyniku zanieczyszczeń powietrza dochodzi rocznie na świecie do 3,5 mln zgonów. W Polsce, która razem z Bułgarią ma najgorsze powietrze w Europie, zanieczyszczenia odpowiadają za śmierć nawet 45 tysięcy osób rocznie. Połowa tych zanieczyszczeń jest wytwarzana przez transport drogowy. W Warszawie, w której nie ma dużego przemysłu i mało kto pali w piecach węglem czy drewnem, za zanieczyszczenie powietrza samochody odpowiadają w 70%.

2. Dzień bez śmierci na drodze

Polska jest też wyjątkowo wysoko w innych statystykach. Chodzi oczywiście o liczbę wypadków i ich ofiar . Co jeszcze bardziej przerażające, choć liczba ofiar spada, to niestety znacznie wolniej niż w innych krajach. Wyjątkowo narażeni na śmierć i ciężkie zranienie są też polscy piesi i inni niechronieni uczestnicy ruchu. Gdyby 22 września był naprawdę dniem bez samochodu, byłby dniem bez 10 ofiar śmiertelnych wypadków (w tym 3 pieszych) i 120 rannych.

3. Dzień bez hałasu

Kolejna uciążliwość powodowana przez samochody to hałas. Hałas ma wpływ na wiele problemów zdrowotnych (przyczynia się również do skrócenia życia) oraz przyrodę. 70 mln Europejczyków mieszkających w miastach zmaga się z poziomem hałasu przekraczającym 55 decybeli, którego źródłem jest wyłącznie ruch uliczny. Według Światowej Organizacji Zdrowia długoterminowe narażenie na działanie takich poziomów hałasu może skutkować podwyższonym ciśnieniem krwi i zawałami serca. Nie mówiąc już o takich drobiazgach jak bezsenność czy kłopoty z koncentracją. Dzień bez samochodu to oczywiście nie jest dzień ciszy - brak ryczących motorów i szumu opon zostanie nam zrekompensowany przez odgłosy przyrody oraz możliwość spokojnej rozmowy nawet w centrum miasta.

4. Dzień bez korków

Wbrew powszechnemu przekonaniu za korki w mieście nie są odpowiedzialne władze, źle ustawione światła, piesi, rowerzyści, tramwaje czy brak nowych ulic a... samochody. To samochody tworzą korki i w nich tkwią. Generując straty zarówno indywidualne jak i dla całej gospodarki. Warszawiacy, mieszkańcy najbardziej zakorkowanego miasta UE, spędzają w ulicznych zatorach 12 dni w ciągu roku! Stojący w korkach Polacy tracą rocznie 3,5 mld zł, przy czym największe koszty ponoszą właśnie stołeczni kierowcy, w przypadku których jest to aż 3,5 tys. zł na osobę rocznie. Oznacza to, że Dzień bez samochodu dla przeciętnego warszawskiego kierowcy to dzień z dodatkowymi 10 zł w kieszeni.

5. Dzień bez kłopotów z parkowaniem

To znów powinno być oczywiste - bez samochodu nie będziemy mieli kłopotów z parkowaniem. Wprawdzie niektórzy kierowcy samochodów uważają, że dla samochodu miejsce parkingowe powinno znaleźć się zawsze i wszędzie, nie biorą jednak pod uwagę tego, że gdyby tak było - parkingi zajmowałaby większą część centrów miast, a korki do nich ciągnęłyby się dziesiątkami kilometrów. Dojazd komunikacją miejską do pracy czy szkoły być może trwa czasem dłużej niż dojazd samochodem, ale czas, który kierowcy spędzają na szukaniu miejsca parkingowego, pasażerowie autobusów, tramwajów i metra mogą poświęcić na relaksujący spacer.

6. Dzień bez stresu

Parkowanie i korki to oczywiście źródła stresu. Dlatego zapewne kierowcy samochodów mają niższy poziom szczęścia niż osoby chodzące pieszo czy jeżdżące rowerem. Do tego dochodzi aktywność fizyczna (bardzo ograniczona w przypadku kierowców), która jak potwierdza wiele badań ma pozytywny wpływ na dobre samopoczucie. Trwające prawie 20 lat badania 18 tysięcy Anglików w różny sposób poruszających się do pracy pokazały, że kierowcy samochodów byli o 13% bardziej narażeni na odczuwanie presji i trudności w koncentracji w porównaniu z pieszymi i rowerzystami. Poziomem stresu przegrywali nawet z osobami jeżdżącymi komunikacją miejską. Adam Martin z Norwich Medical School przy University of East Anglia stwierdził: "Można pomyśleć, że zakłócenia w funkcjonowaniu transportu czy tłok mogą być potencjalnym źródłem stresu. Ale autobusy i pociągi dają ludziom czas do relaksu, czytania i utrzymywania kontaktów społecznych, a towarzyszący temu spacer do przystanku czy na stację wydaje się rozchmurzać ludzi". Raz na rok można zrobić prezent swojej psychice.

7. Dzień bez socjofobii

Bardzo ważnym aspektem jazdy samochodem jest odcięcie się od innych ludzi. Jeśli jedziemy w pojedynkę (a tak jest w ponad połowie przypadków miejskich podróży), na wiele minut pozbawieni jesteśmy kontaktu z innymi ludźmi - widzimy ich jedynie jako konkurentów w walce o pierwsze miejsce na światłach. Tymczasem spacer, jazda komunikacją zbiorową czy rowerem zapewniają kontakt, możliwość porozmawiania czy po prostu uśmiechnięcia się. Osoby niezmotoryzowane robią też znacznie częściej zakupy w niewielkich sklepach osiedlowych, a nie w anonimowych handlowych molochach, co także wpływa dodatnio na międzyludzkie kontakty. Co z kolei wpływa na poziom zadowolenia, następnie na zdrowie i na wysokość zarobków i tak dalej, i tak dalej.

8. Dzień bez kolosalnych wydatków

Aby zdać sobie sprawę ile jako jednostki i społeczeństwo moglibyśmy zaoszczędzić na przynajmniej częściowym porzuceniu auta, warto skalkulować jego koszty. Na potrzeby Amerykanów powstał licznik True Cost of Driving . Jest on wprawdzie sporządzony na warunki amerykańskie, niemniej pokazuje, jak wiele czynników składa się na koszt dojazdu samochodem. Kalkulator po pierwsze liczy koszty bezpośrednie płacone przez kierowcę czy właściciela samochodu. Są to nie tylko koszty paliwa, ale również ubezpieczenie, podatki, koszty przeglądów, napraw, parkingu, utraty wartości samochodu, a nawet - koszt ponoszony przez nas w związku z opóźnieniami i ryzykiem wypadku. Ponadto kalkulator dodaje do rzeczywistych kosztów dojazdu samochodem również koszty pośrednie. Wchodzą w nie między innymi koszty budowy i utrzymania dróg, zanieczyszczenia powietrza i wody, hałasu, koszty opieki zdrowotnej i utraconej w wyniku wypadków zdolności do pracy, koszty związane z konsumpcją przestrzeni przez infrastrukturę drogową, czy koszt wykluczenia przestrzennego osób nie korzystających z samochodów. Moje niewielkie potrzeby komunikacyjne, gdybym zaspokajał je autem, kosztowałyby dziennie około 30 zł.

Dzień bez samochodu to nie jest dzień opresji. To dzień, kiedy wszyscy powinniśmy się zastanowić nad tym, ile nas, społeczeństwo i planetę kosztuje nadmierne przywiązanie do aut. To również dzień by spróbować, jak to jest przejechać do pracy rowerem lub komunikacją miejską. Dzień na relaks.

Więcej o: