Rowerowe podsumowanie roku 2013 - KITY

Konrad w swoim tekście miał zadanie dość łatwe - znaleźć plusy i HITY 2013 roku. Moje zadanie jest trudniejsze - muszę napisać co w tym przełomowym dla rowerzystów roku się nie udało.

ZOBACZ TEŻ: ROWEROWE HITY ROKU 2013

Jako urodzonemu optymiście nie jest łatwo mi wytykać palcem wszystkie te problemy i niedoskonałości - zwłaszcza, że przynajmniej część z nich może zniknąć za kilka tygodni lub miesięcy. Inne zaś dotyczą naszego życia w stopniu mniejszym niż wielu by się wydawało. Trzeba jednak mówić o tym głośno - nie znając problemów, nie da się znaleźć rozwiązań.

1. Antyrowerowa policja

Mariusz SokołowskiMariusz Sokołowski Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Nie jest przyjemnie o tym pisać, ale najgorszym KITEM roku 2013 uznaję naszych mundurowych z policji. W roku 2013 byli największymi hamulcowymi ruchu rowerowego w Polsce. Utrudniali powstawanie infrastruktury rowerowej lub obniżali jakość tej już budowanej . Wykazywali się rażącą nieznajomością przepisów prawa , doradzali cyklistom jazdę w sposób niebezpieczny i niezgodny z prawem , radzili zakładanie kasku jako środek zapobiegawczy na urazy kręgosłupa ... długo by wymieniać. Złotym myślom, płynącym nierzadko z samej góry, nie było końca . Na koniec roku policja sugerowała wręcz, że rowerami nie powinno się jeździć w zimę .

Na szczęście nie cała policja jest taka nieprofesjonalna i antyrowerowa. Gdy jedni funkcjonariusze gadali bzdury, inni w tym samym czasie potrafili przejechać rowerem ze śląska nad morze lub zrobić z cyklistami wspólną akcję dotyczącą bezpieczeństwa na drodze . Być może dla polskiej policji jest jeszcze ratunek!

A nawet jeżeli policja się nie poprawi, to wraz z ilością wygadywanych przez nią bzdur spadnie posłuch jaki mundurowi mają u ludzi. W kolejnym roku nie będą więc mogli naciskać na hamulec tak mocno jak wcześniej.

2. Nadal brak rozporządzeń

Rowerowe Śluzy typu I i II na ulicy Wita Stwosza w GdańskuRowerowe Śluzy typu I i II na ulicy Wita Stwosza w Gdańsku fot. Marcin Hyła

Drugim hamulcem rozwoju ruchu rowerowego w Polsce był brak rowerowych zmian w prawie, które pozwoliły by budować lepszej jakości infrastrukturę rowerową. Na zmiany te rowerzyści czekają od 2011 roku, gdy zmieniono Prawo o Ruchu Drogowym .

Na szczęście idzie ku lepszemu. Pełnomocnik Puchalski obiecuje wprowadzenie niezbędnych zmian już w pierwszym kwartale 2014 roku - akurat wtedy, gdy po zimie eksplodował będzie ruch rowerowy i akurat wtedy, gdy zacznie się sezon budowlany i ruszą nowe rowerowe inwestycje.

Zmiany w prawie nie zmienią rowerowej infrastruktury w rok czy dwa, ale całkiem możliwe, że tegoroczny KIT będzie największym HITEM roku 2014.

3. Buble zamiast infrastruktury

Choć największe polskie miasta w większości mają już swoje Standardy (lepsze lub gorsze) i nie budują byle czego, w mniejszych miejscowościach i miastach wciąż powstaje infrastruktura rowerowa, która zamiast ułatwiać - utrudnia poruszanie się rowerem . Bywa też, że drogowcy i urzędnicy w ogóle zapominają o rowerzystach podczas inwestycji drogowych. Wciąż w użyciu jest też znienawidzona przez cyklistów kostka brukowa .

Wydaje się jednak, że zmiana powoli następuje. Rowerzyści już nie są milczącą grupą - także w mniejszych miastach potrafią skutecznie walczyć o jakość infrastruktury rowerowej. Organizacje rowerowe nie boją się nawet z powodu bubla pójść do prokuratora lub sądu . Potrafią zainteresować tematem radnych lub media .  Co najważniejsze - potrafią też wywalczyć niezbędne zmiany i likwidację bubli . W 2014 roku będzie jeszcze lepiej!

4. Na kolei trudniej z rowerem

Rok 2013 nie był fajny dla rowerzystów jeżdżących z jednośladami koleją. Już na samym początku roku PKP Intercity drastycznie ograniczyło możliwość przewożenia rowerów koleją . Co prawda później ograniczenia złagodzono , ale wciąż pojechanie pociągiem z rowerami w ilości większej niż 4 stanowi logistyczną mordęgę. Pod koniec roku okazało się dodatkowo, że Pendolino będzie miało jedynie cztery miejsca na rowery i dodatkowo pogłębi obecny problem z transportem roweru koleją.

Równolegle jednak na kolejnych dworcach i przystankach kolejowych pojawiały się rowerowe parkingi , a Ministerstwo Transportu zlikwidowało absurd na podstawie którego służby SOK nakładały na cyklistów mandaty.

Kolej wciąż czeka na swój rowerowy przełom. Czy nastąpi on w 2014 roku?

5. Na szlakach bez zmian

Na swoją rewolucję czekają też cykloturyści. Polskie szlaki rowerowe wciąż stanowią raczej infrastrukturę do uprawiania kolarstwa górskiego i sportów ekstremalnych niż miejsce do rowerowej turystyki i wyjazdu z rodziną lub bagażami.

Na polskich szlakach można  utonąć w błocie, uszkodzić rower na korzeniach, albo zgubić się z powodu ułomnego oznakowania. Co więcej, zapowiadane od lat szlaki rowerowe z prawdziwego zdarzenia (Rowerowy Szlak Polski Wschodniej oraz Szlak Wisły), które miały odmienić los cykloturystów, wciąż istnieją głównie na planach i mapach.

Widać jednak światełko w tunelu. Ostatnia nowelizacja rozporządzenia w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach zawiera nowe wzory oznakowania szlaków rowerowych - lepsze od wcześniej stosowanych. W różnych częściach kraju zaczyna się też budowa szlaków rowerowych z prawdziwego zdarzenia , a po innych można już nawet pojechać rowerem . Wydaje się też, że coraz więcej osób rozumie, że turystyka rowerowa to poważna gałąź gospodarki, a nie tylko młodzian w namiocie jedzący zupki w proszku . Brawa należą się też samym rowerzystom za inicjatywy oddolne , które mogą ułatwić turystykę rowerową w Polsce. Tematem tym zainteresował się też sam Prezydent Komorowski .

Rok 2014 może być przełomowy dla miłośników rowerowej turystyki, a Polska wciąż ma szansę zarabiać na niej tak samo jak Niemcy czy Czesi.

6. Brak odpowiedniego finansowania

Infrastruktura rowerowa jest wielokrotnie tańsza niż ta przeznaczona dla aut. Mimo to polskie miasta wciąż nie zapewniają odpowiedniego finansowania rowerowych zmian. Prezydenci niektórych miast otwarcie deklarują niechęć do cyklistów ustanawiając zerowy budżet na infrastrukturę rowerową lub wykluczając rowerowe projekty z budżetu partycypacyjnego. Także na szczeblu regionalnym i centralnym pieniędzy na trasy rowerowe brakuje.

Nie możemy się wiecznie tłumaczyć kryzysem czy spowolnieniem gospodarczym. To musi się zmienić!

7. Rowery na chodnikach

Rowerzysta słuchający muzyki podczas jazdy na rowerze.Rowerzysta słuchający muzyki podczas jazdy na rowerze. Studio na tandemie

Ostatnim KITEM roku 2013 jesteśmy niestety my sami - rowerzyści. A właściwie to tylko pewna część nas, która wciąż straszy lub rozjeżdża pieszych na chodnikach i generalnie utrudnia życie słabszym od siebie .

Z tym problemem na szczęście poradzimy sobie sami. Niedoświadczeni cykliści nabiorą doświadczenia, przełamią w końcu strach i zjadą z chodników na jezdnie - to pewne. Nauczymy się parkować rowery tak, by nie utrudniać życia matkom z wózkami i osobom niepełnosprawnym.

Już dziś nie brakuje praktycznych porad i akcji pokazujących jak to zrobić. Poradniki podpowiadają także jak żyć w zgodzie z innymi uczestnikami ruchu , gdy jeszcze boimy się jechać jezdnią.

Rafał Muszczynko

Więcej o: