Niebawem w Opolu z rowerem do autobusu

Na szesnastu autobusach MAN Lion's City pojawią się wkrótce piktogramy informujące o możliwości przewozu roweru.

- Mam nadzieję, że cykliści nie będą nadużywać tego przywileju - mówi Sławomir Szota, miejski oficer rowerowy.

Dziś rowery w opolskich autobusach zgodnie z regulaminem przewozić mogą tylko osoby niepełnosprawne. Teraz, po zakupie nowoczesnych pojazdów, już każdy.

Możliwość przewozu roweru w pojazdach komunikacji zbiorowej to według fachowców jeden z wyznaczników miasta przyjaznego rowerzystom. - Bo cykliści mają gwarancję, że w razie deszczu, gradu, burzy, silnego wiatru lub zwykłej usterki, np. uszkodzonego koła, zawsze mogą wrócić do domu autobusem z odległych części miasta - zauważa prof. Joost Platje, specjalista w dziedzinie ekonomiki transportu oraz logistyki miejskiej z Uniwersytetu Opolskiego.

Takie rozwiązanie sprawdziło się już w ok. 30 miastach w Polsce. Podobnie jak w innych, również w Opolu przewóz roweru będzie się odbywać na zasadach, które dają pierwszeństwo pozostałym pasażerom, w szczególności osobom niepełnosprawnym czy też osobom przewożącym wózki dziecięce. Czyli w sytuacji, gdy w autobusie będzie tłok lub pojawią się np. wózki inwalidzkie, kierowca na wniesienie roweru się nie zgodzi.

Miejsca na przewóz roweru jest w nowych autobusach sporo. - Zadbaliśmy o to, by nowe pojazdy legitymowały się stosunkowo największą w swojej klasie powierzchnią w środkowej części, przeznaczoną do przewozu wózków inwalidzkich i wózków dziecięcych. Oczywiście bez ograniczania ilości miejsc siedzących - mówi Tadeusz Stadnicki, prezes opolskiego MZK.

Na razie nie ustalono jeszcze, czy za przewóz jednośladów będzie trzeba płacić. Wszystko wskazuje jednak na to, że taki transport będzie się odbywał bez dodatkowych biletów, podobnie jak w przypadku innych bagażów (MZK nie ma w ofercie biletu bagażowego).

- Mam nadzieję, że cykliści nie będą nadużywać tego przywileju i potraktują możliwość przewozu rowerów jak ubezpieczenie, które jest, ale nie zawsze z niego korzystamy - zaznacza Sławomir Szota, miejski oficer rowerowy.

Artykuł pochodzi z opolskiego wydania lokalnego Gazety.

Więcej o: