Więcej rowerów! "Poznań ostatnio został w tyle"

- Siedem stacji rowerowych i 80 rowerów na 550 tys. mieszkańców to zalążek systemu. Poznań potrzebuje ok 1100 rowerów i 100-120 stacji. By system rowerów miejskich się rozwinął, warto wpisać go do budżetu komunikacji miejskiej jako stały element - mówi Tomasz Wojtkiewicz, prezes Nextbike Polska.

1 grudnia zakończył się drugi sezon działania Poznańskiego Systemu Rowerów Miejskich. Trzy zimowe miesiące rowery spędzą w magazynie. Co planuje miasto i sam operator, firma Nextbike, na nowy sezon? Władze Poznania na razie w tym temacie milczą. A może jednak będzie szansa na kolejne stacje?

Rozmowa z Tomaszem Wojtkiewiczem, prezesem Nextbike Polska, operatorem Systemu Rowerów Miejskich

Joanna Leśniewska: Poznaniaków udało się przekonać do rowerów miejskich. W projektach budżetu obywatelskiego proponowali stworzenie dodatkowych stacji. Także rady osiedla miały taki pomysł. Ale urzędnicy mnożyli problemy i tłumaczyli, że na razie to niemożliwe. Co trzeba zrobić, by rowerów i stacji pojawiło się więcej?

Tomasz Wojtkiewicz: Pierwsze i niezbędne to przekonanie władz miasta. Wydaje mi się, że tutaj wiele zostało już osiągnięte. Po drugie, trzeba zaplanować inwestycję tak, żeby przyniosła w przyszłości największe efekty - tzn. musi być odpowiednia skala i rozmieszczenie stacji. Po trzecie, jak pokazuje przykład chociażby Warszawy, wraz ze zwiększeniem ilości rowerzystów na drogach nie tylko zmieniają się zachowania kierowców, ale także łatwiej jest określić najpilniejsze potrzeby infrastrukturalne. Warto więc rower miejski uruchomić jak najszybciej, bo to pozwoli osiągnąć synergię z innymi rozwiązaniami prorowerowymi - drogami rowerowymi, kontrapasami , śluzami itp.

Jak Poznań wypada na tle innych Polskich miast, w których działa państwa system?

Poznań jest najmniejszym polskim systemem. Ma zaledwie siedem stacji i 80 rowerów. Zakupił infrastrukturę [czyli rowery i stacje - red.] zamiast usługi i to znacznie utrudnia rozwój. Mimo że był pionierem w stawianiu stacji rowerowych, ostatnio został w tyle. Brak kolejnych stacji to nie tylko kwestia problemów proceduralnych. Raczej determinacji i przekonania o skuteczności i roli systemu rowerowego w polityce transportowej miasta.

Ile w takim razie musi być rowerów, żeby system miał sens, czyli był alternatywą dla samochodu i ograniczał korki w mieście?

Przy 550 tys. mieszkańcach optymalne byłoby ok. 1,2 tys. rowerów. To poziom, który spełniałby standardy europejskie, tzn. 500 mieszkańców na jeden rower miejski. Natomiast nawet 600-800 rowerów na początek byłoby solidną bazą wyjściową do dalszego rozwijania systemu. Zadanie i misja takiego systemu to przede wszystkim efektywne wspieranie komunikacji zbiorowej, odciążanie transportu w śródmieściu, łączenie kampusów akademickich i najważniejszych węzłów przesiadkowych. Takim projektem, przygotowanym i zrealizowanym z dużą konsekwencją, był warszawski system Veturilo, który odniósł wielki sukces - według amerykańskiego dziennika "USA Today" uznano go za jeden z dziesięciu najlepszych systemów na świecie ! Mieszkańcy stolicy mają dziś do dyspozycji 2,6 tys. rowerów i rozległą siatkę połączeń (173 stacje). W niektórych miesiącach notowaliśmy ponad 300 tys. wypożyczeń i ponad 15 tys. dziennie!

Władze Poznania od pewnego czasu składają deklaracje o stworzeniu kolejnych stacji i wierzymy, że tak będzie.

Artykuł pochodzi z poznańskiego wydania lokalnego Gazety.

Więcej o: