Wsiadając na rower nie zapominajmy o innych

To nie będzie tekst o tym, jak rowerzystom jest źle. To będzie tekst o tym, jak sami czasem coś złego robimy. I nie chodzi wcale o "spowalnianie ruchu" czy jazdę po jezdni, gdy sto metrów dalej jakiś fragment drogi dla rowerów. Chodzi o prawdziwe problemy, jakie rowerzyści stwarzają czasem innym niechronionym uczestnikom ruchu.

Kilka tygodni temu warszawskie środowisko rowerowe poruszyła sprawa usunięcia stojaków i wprowadzenia zakazu parkowania przed jednym z biurowców . Takich spraw w całym kraju zebrałoby się na pewno kilka.

Jednak sytuacja nie jest prosta, a odrobinę winy ponoszą sami rowerzyści. Otóż okazuje się, że w miejscu, gdzie stał stojak, niektórzy woleli przypinać się do barierek przy rampie dla osób na wózkach. A jeśli zrobili to odpowiednio bezmyślnie, skutecznie blokowali przejazd osobom o ograniczonej mobilności.

Oczywiście można zastanawiać się, czy usunięcie stojaka i wprowadzenie groźby kar za przypinanie się do barierki to nie próba stosowania odpowiedzialności zbiorowej. Pewnie najlepiej byłoby spróbować znaleźć rozwiązanie, które nie utrudnia życia rowerzystom i jest dobre dla osób korzystających z rampy. Jednak, jeśli na szali położymy wygodę rowerzystów i dostępność budynku dla osób niepełnosprawnych oraz z wózkami dziecięcymi, dla mnie wybór jest prosty.

To fakt, że nie wszędzie są stojaki, a te, które są, często nie spełniają standardów. Pamiętajmy wszakże o tym, że nasz rower przypięty do barierki czy latarni nie traci swoich gabarytów i o ile nie przeszkadza nam, może przeszkadzać komuś, kto nie porusza się tak sprawnie jak my. Przecież to jest właśnie to, co zawsze zarzucamy źle parkującym kierowcom - brak myślenia o innych.

Moralność Kalego to również grzech rowerzystów rozbijających się po chodnikach . Nie możemy dbać o swoje bezpieczeństwo w ten sposób, że obniżamy bezpieczeństwo innych, jeszcze słabszych od nas uczestników ruchu. Dlatego nawet jeśli zdarza nam się wylądować rowerem na chodniku (czy to zgodnie z przepisami, czy nieco z nimi na bakier), ostatnią rzeczą, jaką powinniśmy robić, to wymuszać pierwszeństwo na pieszych. To oni mają się czuć komfortowo na chodniku. To my tu jesteśmy gośćmi.

Z pieszymi uważajmy również na przejściach. Zbyt często widać rowerzystów, które mijają stojące przed przejściem pojazdy i wpadają na zebrę ku przerażeniu przechodniów. Pieszy na przejściu ma zawsze pierwszeństwo i nie mamy prawa zmuszać go do zatrzymania się, czy cofnięcia. Oczywiście sytuacja nie jest taka prosta. Jeśli za nami jedzie samochód, a my zatrzymamy się, by przepuścić pieszego, może okazać się, że samochód minie nas i spowoduje poważne ryzyko dla przechodnia. Dlatego zatrzymując się starajmy się być na środku pasa, by uniemożliwić ominięcie nas. Jeśli to jest niemożliwe, a samochody rzeczywiście za nami pędzą, lepiej nie ryzykować zdrowia i życia przechodniów.

Są wreszcie grzechy, które popełniamy wobec innych rowerzystów i rowerzystek. Jazda całą szerokością drogi dla rowerów jest jednym z najpopularniejszych. Rozmowa z towarzyszem czy towarzyszką podróży jest oczywiście bardzo przyjemna i często można ją prowadzić bez utrudniania ruchu innym, ale czasami okazuje się to niemożliwe. Nawet jeśli jedziemy obok siebie, powinniśmy mieć cały czas oczy naokoło głowy i "w razie konieczności" ustępować miejsca tym, którzy chcą nas wyprzedzić.

Z drugiej strony warto, abyśmy byli bardziej wyrozumiali dla tych rowerzystów (również zupełnie niedużych), którzy poruszają się wolniej czy mniej pewnie niż my. Nie lubimy być wyprzedzani szybko i zbyt blisko przez auta - nie róbmy tego innym rowerzystom. Nawet jeśli wiąże się to z minimalnym spowolnieniem naszej jazdy - za chwilę to nadrobimy. W końcu w korkach nie musimy stać.

Rowerzyści nie są żadnym wyjątkowym typem człowieka. Tak samo jak inni popełniają błędy, bywają samolubni i złośliwi. Jednak wierzę w to, że chęć przesiadki na rower często związana jest z przekonaniem, że naszymi codziennymi wyborami możemy zmieniać otaczającą nas rzeczywistość. Zajmujemy mniej miejsca, nie hałasujemy i nie emitujemy spalin, pozytywnie wpływam na nasze zdrowie. Jeśli będziemy jeszcze więcej pamiętali o innych, rower naprawdę nie będzie potrzebował żadnej promocji, a my obudzimy się wreszcie w lepszym świecie.

Konrad Olgierd Muter

Więcej o: