Gunn-Rita: "Podwojenie liczby kobiet w MTB byłoby bardzo miłe"

- Mam nadzieję, że wrócę tu za rok i spotkam jeszcze więcej osób, szczególnie kobiet, cieszących się jazdą na rowerze - mówi legenda MTB Gunn-Rita Dahle Flesjaa, która w październiku odwiedziła Polskę. Najbardziej utytułowana zawodniczka w historii kolarstwa górskiego rozpoczęła już przygotowania do nowego sezonu, którego najważniejszym punktem będą dla niej mistrzostwa świata XC w jej ojczystej Norwegii.

- To były świetne dni. Bardzo dobrze bawiłam się w Polsce - mówi zawodniczka Multivan Merida Biking Teamu, która w październiku otworzyła w Wieliszewie trasę cross country w okolicy Warszawy, a dzień później wystartowała w Płocku w finale Merida Mazovia MTB Marathonu. - Przez te dwa dni spotkałam na rowerze wiele miłych, troskliwych i uprzejmych osób. Nawet podczas maratonu w Płocku mężczyźni traktowali mnie jak kobietę, całkiem inaczej niż w Norwegii, gdy we wspólnych startach faceci walczą ze mną bardzo ostro - podkreśla Gunn-Rita Dahle Flesjaa.

Mistrzyni olimpijska i dziewięciokrotna mistrzyni świata bardzo wysoko ocenia organizację polskiego maratonu. - Trasa finału Merida Mazovia MTB z powodzeniem sprawdziłaby się też w Norwegii. Każdy mógł poradzić sobie z nią, jadąc swoim tempem, była dobrze oznaczona, nie było też problemu z wyprzedzaniem. Pojawia się on w Norwegii w popularnych maratonach, w których startuje czasami od 5 tys. do nawet 25 tys. osób - mówi Dahle-Flesjaa.

Pytana o rowerowe porównania z jej krajem zaznacza, że większość tras norweskich maratonów nie jest zbyt wymagająca technicznie i nie odstrasza liczbą metrów przewyższenia, by mogło w nich wystartować jak najwięcej osób, także całe rodziny. - W Polsce było podobnie, co bardzo mi odpowiadało. W końcu MTB powstało jako sport, którym powinno się cieszyć wiele osób, a ja zawsze podkreślam, że prawie każdy z nas ma rower i powinien go używać na swój sposób. Świetną zabawę mieli w Płocku półzawodowcy, ale widziałam też, że równie dobrze bawili się ci, którzy docierali na metę jako jedni z ostatnich - zauważa legendarna Norweżka. - W mojej pamięci zostanie też na pewno widok szczęśliwych dzieciaków na swoich rowerach podczas maratonu w Płocku. Zawsze jestem podekscytowana, widząc, jak wielką przyjemność sprawia ludziom rower. To dla mnie też dobra motywacja - dodaje.

Zawodniczka oblegana w Płocku i Wieliszewie przez rowerzystów ma nadzieję, że jej wizyta przyczyni się do wzrostu popularności amatorskiego kolarstwa górskiego w Polsce. - Czas pokaże, czy tak się stanie.

Mam nadzieję, że wrócę do Was za rok i spotkam jeszcze więcej osób, szczególnie kobiet, cieszących się jazdą. Podwojenie liczby startujących kobiet byłoby dla mnie bardzo miłe - mówi Dahle-Flesjaa.

Zweryfikowanie tego życzenia nie jest jedynym powodem, dla którego zawodniczka Multivan Merida Biking Teamu chciałaby wrócić do Polski. - Planowałam zostać w Warszawie dwa dni dłużej i pozwiedzać z bliskimi miasto. Kilka osób z mojej rodziny było tu już wiele razy i bardzo im się podobało. Niestety mój syn i mąż zachorowali i musieli zostać w domu. Chciałabym zobaczyć z nimi Warszawę w przyszłym roku - przyznaje Norweżka, dla której rodzina jest nieodłącznym składnikiem sportowego sukcesu.

Na jej wsparcie z pewnością będzie mogła liczyć podczas najważniejszego startu sezonu 2014: mistrzostw świata XC, które odbędą się w jej ojczyźnie. - To mój wielki cel na przyszły sezon. Mistrzostwa odbędą się w Hafjell w Norwegii, blisko Lillehammer, łatwo więc będzie mi się zmotywować i pracować bardzo ciężko, żeby w pierwszy weekend września być w jak najlepszej formie - mówi czterokrotna mistrzyni świata XC.

Przygotowania do nowego sezonu rozpoczęła 1 listopada. - Do końca roku zamierzam realizować stary sprawdzony program. Oznacza on pieszą wspinaczkę w górach, trening siłowy na rowerze, bieganie interwałów pod górę i łatwe trzygodzinne przejażdżki na rowerze dwa razy w tygodniu. Do tego dochodzi pływanie dwa razy w tygodniu jako trening regeneracyjny, który świetnie wpływa na moje płuca - tłumaczy Dahle Flesjaa.

Pytana o najważniejsze cele wymienia także inny. - Jest z kompletnie innego świata. Chciałabym po raz drugi zostać matką. To coś dużo cenniejszego niż bycie nawet najlepszą zawodniczką MTB.

Zobacz też cykl Legenda MTB radzi .

Gunn-Rita Dahle FlesjaaGunn-Rita Dahle Flesjaa fot. Multivan Merida Biking Team

Gunn-Rita Dahle Flesjaa - najbardziej utytułowana kobieta w historii MTB. Mistrzyni olimpijska, 9-krotna mistrzyni świata, 8-krotna mistrzyni Europy, 4-krotna zdobywczyni kryształowej kuli Pucharu Świata, aktualna mistrzyni świata w maratonie MTB. Tytuł ten zdobyła jako pierwsza 40-latka w historii. W 2009 r. wprawiła w osłupienie nie tylko kolarski świat, zostając mistrzynią Europy zaledwie 6 miesięcy po urodzeniu syna. W realizacji kolarskiej pasji i wychowaniu dziecka pomaga jej mąż Kenneth, który jest jej trenerem. Legendarna Norweżka od lat ściga się w barwach Multivan Merida Biking Teamu, w październiku odwiedzi Polskę, by wystartować w finale Merida Mazovia MTB Marathonu. Najważniejsze światowe laury nie są jej jedyną dwukołową ambicją. Gunn-Rita Dahle Flesjaa mocno angażuje się w promocję amatorskiego kolarstwa i jazdy na rowerze dla wszystkich. - Rower to przygoda, świetny środek transportu dla każdego i przede wszystkim mądra inwestycja w swoje przyszłe i obecne zdrowie - podkreśla zawodniczka Multivan Merida Biking Teamu. W październiku 2013 r. gościła w Polsce, m.in. otworzyła w Wieliszewie pierwszą trasę cross country w okolicy Warszawy i wystartowała w finale Merida Mazovia MTB Marathonu w Płocku.

Więcej o: