Wrocław: W przyszłym roku znacznie mniej pieniędzy na rowery

W przyszłym roku Urząd Miejski Wrocławia na infrastrukturę rowerową chce przeznaczyć tylko nieco ponad milion złotych. To o 2,5 mln zł mniej niż w 2013 roku i o wiele za mało, aby połączyć drogi rowerowe w centrum miasta.

Wrocław ma w Polsce sławę miasta przyjaznego rowerom. Przyjezdni chwalą innowacyjne rozwiązania dla cyklistów, zauważają, że na ulicach szybko przybywa cyklistów.

We Wrocławiu rowerem porusza się ok. pięciu procent mieszkańców - najwięcej w Polsce. Według planów miało być ich jeszcze więcej. Polityka rowerowa miasta, uchwalona w 2010 r., zakłada, że za dwa lata powinno być ich dwa razy więcej niż dziś. W kolejnych budżetach środki przeznaczone na rowerzystów rosły: w roku 2013 przeznaczono na ten cel 3,6 mln zł, w 2012 r. - 1,8 mln zł. Zbudowano za to m.in. przejazdy rowerowe przy pl. Dominikańskim czy pas rowerowy na ul. Kościuszki.

Jednak plany na kolejny rok są niepokojące. Nieoficjalnie wiemy, że na 2014 rok w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym zapisano na infrastrukturę rowerową tylko 1,1 mln zł. Z tych pieniędzy trzeba będzie też utrzymać system roweru miejskiego. 1,1 mln zł to mniej więcej tyle, ile miasto wydaje na iluminację świąteczną i dwa razy mniej niż kosztował ostatni sylwester w Rynku.

- Prace nad budżetem trwają, dlatego jeszcze nie są ustalone konkretne kwoty przeznaczone na program rowerowy - twierdzi Daniel Chojnacki, oficer rowerowy magistratu.

Przypomnijmy, że Zbigniew Komar, wicedyrektor departamentu infrastruktury i gospodarki w ratuszu, przyznał dwa lata temu, że na infrastrukturę dla cyklistów Wrocław powinien wydawać 8 mln zł rocznie.

Planowane cięcia w budżecie spowodują, że w 2014 roku we Wrocławiu nie powstanie żaden dłuższy odcinek drogi rowerowej. Natomiast istniejące projekty budowy nowych ścieżek wzdłuż ulic: Grabiszyńskiej, Ślężnej, Mickiewicza czy Dworcowej pozostaną tylko na papierze.

Nie będzie też rozwiązany najważniejszy problem rowerzystów - brak połączenia dróg rowerowych w centrum miasta. Nie ma tu odcinków przy Traugutta, Drobnera i obok Dworca Głównego. A pas rowerowy na Kazimierza Wielkiego kończy się w połowie.

- Chcemy doprowadzić do spotkania z przedstawicielami miasta, aby porozmawiać o planowanym budżecie na ten cel - zapowiada Cezary Grochowski z Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej. - Staramy się uświadomić przedstawicielom ratusza, a także mieszkańcom, że niedofinansowanie infrastruktury rowerowej stanie się poważnym problemem Wrocławia - zaznacza.

Inne polskie miasta zamierzają zainwestować w jednoślady znacznie większe pieniądze niż Wrocław. Gdańsk w 2014 roku przeznaczy na ten cel 7,5 mln zł, Szczecin 9 mln zł. W Szczecinie powstanie układ kilku ważnych dróg rowerowych przecinających śródmieście i łączących się z drogami prowadzącymi w różne strony miasta. W Warszawie budżet rowerowy na pewno przekroczy 20 mln, a w Łodzi przewidziano 15 mln.

Dodajmy, że już w tym roku inne miasta przeznaczyły na rowery więcej niż Wrocław. Gdańsk - 13 mln, a Łódź - 10 mln.

Grochowski: - Mamy najniższy budżet od czasu powołania we Wrocławiu oficera rowerowego. Miasto popełnia błąd, wycofując się z projektu rowerowego. Bez bezpiecznej sieci osobnych dróg rowerzyści będą jeździć po chodniku i prowokować konflikt z pieszymi albo wjadą na niebezpieczne ulice.

Sebastian Lorenc, radny Platformy Obywatelskiej, zapowiada, że zainteresuje się problemem.

- Mam nadzieję, że plan zmniejszenia budżetu rowerowego nie zostanie zrealizowany. Ruch rowerowy jest niezbędny, aby odciążyć centrum miasta od samochodów. Na drogi rowerowe powinniśmy przeznaczyć co najmniej tyle pieniędzy, ile w tym roku. Jeśli okaże się, że w projekcie budżetu będzie za mało, złożę poprawkę - zapowiada.

Artykuł pochodzi z wrocławskiego wydania lokalnego Gazety.

Więcej o: