Marszałek jedzie do pracy rowerem. "By położyć kres oszczerstwom"

Mirosław Sekuła, marszałek województwa śląskiego, w piątek rano przyjechał do urzędu rowerem. Ma to być dowód na to, że nie zabrania nikomu takiego sposobu dojazdu do pracy.

Marszałek chce w ten sposób odpowiedzieć na krytykę pod swoim adresem. Na facebookowym profilu "Rowerowa Metropolia Górnośląska" pojawił się wpis, którego autor zarzucił Sekule, że "sprawdzał, jakimi środkami komunikacji dojeżdżają oni do pracy".

- Myli się jednak ten, kto pomyśli, że osoby dojeżdżające do pracy na rowerze spotkały się z aprobatą. Marszałek Sekuła uznał, że rower nie licuje z powagą urzędnika samorządowego - twierdzi autor profilu.

Aleksandra Marzyńska, rzeczniczka urzędu marszałkowskiego, zaręcza, że marszałek nigdy czegoś takiego nie powiedział.

Sam Mirosław Sekuła uznał, że musi położyć kres tym "oszczerstwom". - W piątek rano marszałek przyjedzie do pracy na rowerze. Jeśli ktoś chce się przekonać o tym na własne oczy, to zapraszam o godz. 7 na parking przy ul. Dąbrowskiego - mówiła rzeczniczka.

Przyznała jednak, że Mirosław Sekuła aż z Zabrza do Katowic jechać nie będzie. Nie wiadomo też, jak daleko od urzędu marszałek wsiądzie na rower.

Artykuł pochodzi z katowickiego wydania lokalnego Gazety.

Więcej o: