Legenda MTB radzi: Trening to nie tylko rower

Październik to dla mnie miesiąc wolny od roweru, ale z okazji wizyty w Polsce z przyjemnością złamałam swoją świętą zasadę. Warto było pojeździć z wieloma z Was. Wszyscy, którzy nie mają za sobą sezonu wyścigowego, wciąż mogą miło spędzać czas na siodełku, choć dobrze jest też pomyśleć o innych aktywnościach.

Sądząc po tym, co zobaczyłam w Polsce, nie zamierzacie jeszcze odstawiać roweru. I bardzo dobrze! Mam nadzieję, że nuda na trasie Wam nie grozi, ale jeśli zaczynacie odczuwać na siodełku znużenie, poszukajcie nowych wyzwań i nowych okolic do sprawdzenia. Zastanówcie się też przed każdym treningiem, na czym chcecie się tym razem skupić, i wybierzcie się na rower z innymi. Odskocznia od samotnych ćwiczeń to tylko jedna z wielu zalet jazdy w grupie.

Byle nie przesadzić

Osoby, które wciąż intensywnie trenują, powinny jednak uważać, by nie przesadzić. Sama bardzo dotkliwie doświadczyłam, jak wiele może kosztować przetrenowanie, i radzę Wam odpowiednio wsłuchiwać się w sygnały, które może wysyłać Wasz organizm. Pierwszą oznaką przetrenowania jest zwykle to, że wydłuża się czas regeneracji, pojawia się uczucie sztywności i bólu w mięśniach nawet przy mniej intensywnym treningu. Sposób postępowania w takich przypadkach zależy od tego, jak bardzo jest się przetrenowanym i jak długo utrzymuje się ten stan. Obyście nigdy go nie zaznali, bądźcie czujni i nie lekceważcie niepokojących sygnałów. Dobre wyniki to nie tylko zasługa ciężkiego treningu. Naprawdę lepszymi stajecie się wtedy, gdy potraficie też dobrze odpoczywać. Jeśli nie skupiacie się wystarczająco na odpoczynku i regeneracji, nie wykorzystacie odpowiednio swojego treningu.

Sen zimowy dobry dla niedźwiedzi

Po sezonie intensywnych treningów warto odpocząć fizycznie i psychicznie. Wrzućcie na luz, ale nie do końca. Już teraz dobrze jest przemyśleć, jak nie zapadać w sen zimowy, zostawmy go niedźwiedziom. Opiszę Wam, co u mnie sprawdza się od lat oprócz roweru. W trakcie sezonu jogging i pływanie świetnie mnie motywują i pomagają mi w regeneracji. Późną jesienią i zimą chodzę po górach, przeprowadzam podstawowy trening siłowy w domu, do tego wciąż pływam i biegam, pokonując interwałowo wzniesienia. Jeśli mieszkałabym w miejscu z górą śniegu, z pewnością jeździłabym na nartach. Rower to nie wszystko, a koniec roku to dobry czas, żeby przekonać się o tym we własny sposób i zaplanować swoje aktywności odpowiednio do upodobań, możliwości i celów.

Cukier szkodzi, zielone krzepi

Czas po intensywnym sezonie jest także dobry, by przemyśleć istotne kwestie wpływające nie tylko na nasze rowerowe życie. Jedną z nich jest dieta. Odżywianie to bardzo indywidualna sprawa, wszyscy jesteśmy inni i inaczej reagujemy na jedzenie. Najważniejsze jednak, by jeść jak najmniej sztucznie przetworzonych produktów i jak najwięcej świeżych. Owoce i warzywa, mięso, ryby - wszystko z uwzględnieniem upodobań - do tego dużo wody. Niektórzy mogą jeść bochenki chleba i czerpać z tego energię, inni mogą się czuć po nim senni i zmęczeni. Każdy musi znaleźć swoją własną żywieniową drogę. Są jednak zasady, które jak dla mnie są uniwersalne. Na przykład zielone warzywa są według mnie bardzo zdrowe i powinny być jedzone codziennie. Z kolei cukier jest szkodliwy bez względu na rodzaj pracy, którą się wykonuje, i na to, czy uprawia się jakiś sport. Równocześnie uważam, że jesteśmy tylko ludźmi i bez względu na porę roku każdy powinien mieć swoje chwile, w których czuje, że zasłużył na kawałek czekolady.

Zobacz pozostałe części cyklu Legenda MTB radzi .

Gunn-Rita Dahle FlesjaaGunn-Rita Dahle Flesjaa fot. Multivan Merida Biking Team

Gunn-Rita Dahle Flesjaa - najbardziej utytułowana kobieta w historii MTB. Mistrzyni olimpijska, 9-krotna mistrzyni świata, 8-krotna mistrzyni Europy, 4-krotna zdobywczyni kryształowej kuli Pucharu Świata, aktualna mistrzyni świata w maratonie MTB. Tytuł ten zdobyła jako pierwsza 40-latka w historii. W 2009 r. wprawiła w osłupienie nie tylko kolarski świat, zostając mistrzynią Europy zaledwie 6 miesięcy po urodzeniu syna. W realizacji kolarskiej pasji i wychowaniu dziecka pomaga jej mąż Kenneth, który jest jej trenerem. Legendarna Norweżka od lat ściga się w barwach Multivan Merida Biking Teamu, w październiku odwiedzi Polskę, by wystartować w finale Merida Mazovia MTB Marathonu. Najważniejsze światowe laury nie są jej jedyną dwukołową ambicją. Gunn-Rita Dahle Flesjaa mocno angażuje się w promocję amatorskiego kolarstwa i jazdy na rowerze dla wszystkich. - Rower to przygoda, świetny środek transportu dla każdego i przede wszystkim mądra inwestycja w swoje przyszłe i obecne zdrowie - podkreśla zawodniczka Multivan Merida Biking Teamu. W październiku 2013 r. gościła w Polsce, m.in. otworzyła w Wieliszewie pierwszą trasę cross country w okolicy Warszawy i wystartowała w finale Merida Mazovia MTB Marathonu w Płocku.

Więcej o: