Żółte guziki na skrzyżowaniach, których tak nie cierpią rowerzyści i piesi, miał w założeniu upłynnić ruch samochodów w Olsztynie.
Ich działanie jest proste. Kiedy nie ma pieszych lub nikt ze stojących nie wciśnie przycisku, wówczas nie zapala się dla nich zielone światło.
Szybko okazało się jednak, że na uprzywilejowanej pozycji kierowców cierpią niezmotoryzowani mieszkańcy. Jeśli bowiem pieszy lub rowerzysta spóźni się choć kilka sekund z naciśnięciem guzika przed zmianą świateł, musi czekać cały cykl. Widywało się więc kuriozalne sceny, jak mieszkańcy biegli do guzika, by zdążyć wcisnąć przycisk.
Wielokrotnie pisaliśmy na łamach "Gazety Wyborczej Olsztyn", że guziki zepchnęły pieszych i rowerzystów do drugiej kategorii uczestników ruchu. Nasze zdanie podzielali również internauci na forum olsztyn.gazeta.pl: - Zielone światło dla pieszych zawsze powinno się włączać razem z równoległym zielonym dla samochodów - pisał pod jednym z artykułów użytkownik o nicku "ja. - Efekty tej głupoty [instalowanie guzików - red.] są już widoczne. Ludzie coraz częściej mają gdzieś idiotycznie projektowane sygnalizacje i przechodzą na czerwonym.
Drogowcy długi czas byli głusi na te sugestie. Przełom przyszedł na początku roku. Mieszkańcy, którzy mieli już dość tego, co dzieje się na olsztyńskich ulicach, postanowili się skrzyknąć i w lutym powołali Obywatelską Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Wspólnie z urzędnikami i przedstawicielami służb postanowili rozmawiać o tym, jak poprawić sytuację najsłabszych użytkowników ruchu, czyli pieszych i rowerzystów.- Zasugerowaliśmy, by zrezygnować z ręcznego włączania sygnalizacji - mówi Borys Zadorecki z ORBRD. - Przedstawiliśmy argumenty, które pokazywały, że guziki wcale nie poprawiają bezpieczeństwa. Kierowcy, którzy widzą czerwone u pieszych, nie zachowują już wystarczającej ostrożności, a zniecierpliwieni piesi częściej wchodzą na ulicę na czerwonym świetle.
Przez kilka miesięcy nic się nie zmieniało. Niedawno na Komisji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (należą do niej przedstawiciele policji, taksówkarze, MPK itp.) o sprawie przypomniał Mirosław Arczak, oficer rowerowy. - Od początku popierałem ten pomysł, gdyż dotychczasowe rozwiązanie faworyzuje kierowców, a marginalizuje potrzeby innych uczestników ruchu - mówi.
Przypomnienie poskutkowało, bo wkrótce społecznicy, którzy zabiegali o usuwanie przycisków, otrzymali informację o nowych zasadach działania sygnalizacji na trzech skrzyżowaniach. Zielone włącza się już automatycznie dla pieszych i kierowców na: Limanowskiego/Paderewskiego, Limanowskiego/Niedziałkowskiego, a także na Bałtyckiej i Brzozowej. - Teraz będziemy składać wnioski o zmianę systemu na automatyczny na kolejnych skrzyżowaniach. Wiemy, że nie wszędzie będzie to możliwe. Na razie szukamy miejsc, gdzie najbardziej przyda się nowe rozwiązanie. Prawdopodobnie jako jedne z pierwszych będziemy zgłaszać skrzyżowania wzdłuż ul. Sikorskiego - wyjaśnia Zadorecki.
Drogowcy przyznają, że sami planują już rezygnację z żółtych guzików na kolejnych przejściach. - Zmiany będą wprowadzane wraz z instalowaniem w Olsztynie inteligentnego systemu sterowania ruchem, który jest jednym z elementów usprawnienia funkcjonowania komunikacji miejskiej - zapewnia Paweł Pliszka, rzecznik Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu.
System ten ma zostać wprowadzony pod koniec 2014 r.
Artykuł pochodzi z olsztyńskiego wydania lokalnego Gazety.